#34



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: GWIAZDY POLSKIEGO FUTBOLLU: OBROŃCY :::

Marcin Baszczyński urodził się 7 czerwca 1977 roku w Rudzie Śląskiej. Swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął w wieku 17 lat w miejscowej drużynie Pogoni Nowy Bytom. Po roku, w sezonie 1995/96 Marcin trafił do drugoligowego Ruchu Chorzów. Razem z kolegami z drużyny wywalczył Puchar Polski, a Ruch awansował do ekstraklasy. W najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował 27 lipca 1996 roku w meczu Ruch Chorzów - Górnik Zabrze. Do końca tamtego sezonu M. Baszczyński zagrał w 26 meczach. W kolejnych trzech sezonach Marcin zagrał w 81 spotkaniach ligowych chorzowskiego Ruchu, strzelając dla niego 2 bramki. Jego dobra gra sprawiła, że 26 stycznia 2000 roku zadebiutował w reprezentacji narodowej, a po zakończeniu sezonu 99/00 trafił do Wisły Kraków. W drużynie białej gwiazdy "Baszczu" zadebiutował 22 lipca 2000 roku. Jego pewna gra w szeregach obronnych wiślaków przyczyniła się do zdobycia przez klub z Reymonta Mistrzostwa Polski i Pucharu Ligi. W kolejnym sezonie Marcin grał słabiej, podobnie z resztą jak cała Wisła. Wybiegł na boisko w 24 spotkaniach ligowych i zdobył jedną bramkę, a solidna gra w Pucharze Polski zaowocowała jego zdobyciem i prawem do gry w Pucharze UEFA. Sezon 2002/03 to jak na razie najlepszy sezon w karierze Marcina. Wisła grała wspaniale w lidze, co dało jej Mistrzostwo Polski, Pucharze Polski, co zaowocowało wywalczeniem tego trofeum, a także w Pucharze UEFA, eliminując m.in. włoską AC Parmę, niemieckie Shalke 04, a także bardzo wyrównaną rywalizację z Lazio Rzym. Marcin Baszczyński jest obecnie według wielu fachowców najlepszym prawym obrońcą ligi polskiej, co udowadnia swoją postawą w lidze, a także reprezentacji Polski.

Arkadiusz Głowacki przyszedł na świat 13 marca 1979 roku w Poznaniu. Już w wieku 13 lat grał w piłkę w poznańskim SKS 13. Po roku gry przeszedł do TPS Winogrady, ale po 12 miesiącach znów grał w SKS-ie. Mając 16 lat Arkadiusz Głowacki trafił do juniorów Lecha Poznań. Ostro trenował, rozwijał się piłkarsko, czekając na swój wymarzony debiut w pierwszej lidze. I stało się, już jako siedemnastolatek, 7 maja 1997 roku Arek zagrał w spotkaniu "Kolejorza" z Amiką Wronki. W Lechu Głowacki grał do 2000 roku, jego coraz lepsza gra i młody wiek, sprawiły, że zainteresowała się nim Wisła Kraków. "Głowa" zadebiutował w meczu białej gwiazdy z Odrą Wodzisław, 4 marca 2000 roku. Od tego momentu jego kariera nabierała coraz większego rozpędu. W swoim drugim sezonie przy Reymonta Arkadiusz Głowacki grając pewnie w 17 spotkaniach ligowych przyczynił się do zdobycia przez Wisłę Mistrzostwa Polski i Pucharu Ligi. Sezon 2001/02 to jeden z najlepszych sezonów w dotychczasowej karierze Arka. Dobrymi występami w lidze sprawił, że zainteresował się nim selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel. Mając 23 lata, 10 lutego 2002 roku Arek zadebiutował w reprezentacji w meczu z Wyspami Owczymi (2:1). Wiśle pomógł wywalczyć Puchar i Super Puchar Polski, a po zakończonym sezonie wybrał się do Azji. Mianowicie do Korei, gdzie zagrał w Mistrzostwach Świata. Wraz z Jackiem Zielińskim powstrzymał USA, a jego koledzy z ataku strzelili trzy bramki i Polska uratowała swój honor wygrywając 3:1. Po Mundialu przyszedł nowy sezon, Głowacki stał się jednym z najlepszych środkowych obrońców w Polsce, grając świetnie w lidze, zdobył pewne miejsce w reprezentacji Polski. Wisła w tamtym sezonie dotarła również do IV rundy Pucharu UEFA, eliminując po drodze AC Parmę i Shalke 04. Głowackim zaczęły interesować się kluby z wielu lig europejskich... Sezon 2002/03 zakończył się dla krakowskiej Wisły dubletem, zdobyła Mistrzostwo i Puchar Polski, a w Krakowie marzono o Lidze Mistrzów. W przygotowaniach do kolejnego sezonu Arek złapał kontuzję i nie mógł pomóc swojemu zespołowi w walce o Puchar Europy, a reprezentacji w meczach ostatniej szansy w Eliminacjach Mistrzostw Europy.

Tomasz Hajto, urodził się 16 października 1972 roku w Makowie Podhalańskim. Pierwszym jego klubem był KS Halniak Maków, w którym grał przez dwa lata (1988-90). Następnie występował w Góralu Żywiec i Hutniku Kraków. I to właśnie w Hutniku zadebiutował na boiskach ekstraklasy. W sezonie 1993/94 przeszedł do Górnika Zabrze, w którym to grał przez cztery sezony, wybiegając na boisko 105 razy i strzelając 8 bramek. W międzyczasie przyszedł czas na debiut w reprezentacji narodowej, popularny "Gianni" (nazywany tak przez kolegów z drużyny z powodu miłości do garniturów Gianniego Versace) zadebiutował w Reprezentacji Polski za kadencji Antoniego Piechniczka 28 sierpnia 1996 roku w meczu Polska - Cypr (2:2). Rok później Hajto zamienił Górnik Zabrze na niemiecki MSV Duisburg, w którym to dzięki dobrym występom wyrobił sobie w Niemczech nazwisko i opinię zawodnika twardego i walczącego na boisku o każdą piłkę. W roku 2000 podpisał pięcioletni kontrakt z Schalke 04. To właśnie z drużyną z Gelsenkirchen Hajto odniósł swój pierwszy sukces, zdobył w 2001r. Puchar Niemiec. W kolejnym sezonie znów wywalczył z Schalke Puchar Niemiec, a jego drużyna zajęła drugie miejsce w lidze z taką samą ilością punktów co pierwszy Bayern Monachium. Hajto był wtedy jednym z najlepszych obrońców w Bundeslidze. W roku 2002 zagrał z Reprezentacją Polski w Mistrzostwach Świata, po klęsce biało-czerwonych, został uznany przez wielu kibiców i dziennikarzy za winnego porażek z Koreą i Portugalią... Mówiono i pisano, że powinien zakończyć reprezentacyjną karierę, Hajto grał słabiej, po niepowodzeniach Reprezentacji prowadzonej przez Z. Bońka postanowił odejść. Kiedy "Zibiego" zastąpił Paweł Janas Hajto wrócił i pomimo krytyki niechętnych mu dziennikarzy gra znów w kadrze (- Powiedzmy, że na razie znowu nie gra ;P - Publo).

Jacek Bąk urodził się 24 marca 1973 roku w Lublinie. Swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął jako 16 latek, w pierwszoligowym wówczas Motorze Lublin. W klubie z Lublina grał nieźle, co zaowocowało podpisaniem kontraktu z Lechem Poznań. W swoim pierwszym sezonie w "Kolejorzu" (1992/93) Jacek zagrał w 28 spotkaniach, przyczyniając się do zdobycia przez klub Mistrzostwa Polski. Oprócz zdobycia tytułu mistrza kraju, młody Bąk mógł cieszyć się z debiutu w reprezentacji narodowej, w której to zadebiutował 1 lutego 1993 roku w meczu Polska - Cypr (0:0). Dobra gra w następnych dwóch sezonach sprawiła, że w wieku 23 lat wyjechał do Francji, by bronić barw Olimpique'u Lyon. Pierwszego sezonu w klubie z Lyonu, Jacek chyba nie nazwałby udanym ponieważ zagrał tylko w 13 meczach. W kolejnym (1996/97) było znacznie lepiej, ponieważ wybiegł na boisko w 33 spotkaniach. Przez kolejne trzy sezony nie było tak źle, Jacek grał dość dobrze, w jednym sezonie mniej, w drugim więcej, średnio zagrał w 20 meczach na sezon. Źle zaczęło się dziać w sezonie 2000/01, kiedy to Bąk pojawił się zaledwie w pięciu meczach, resztę oglądając z ławki rezerwowych. W Polsce wówczas wiele się pisało o jego wręcz tragicznej sytuacji. I choć to świetny obrońca, nielubiący go trener nie widział dla niego miejsca w drużynie z Lyonu. W sezonie 2001/02 Jacek Bąk zagrał w tylko jednym meczu Olimpique'u i strzelił nawet bramkę, ale to nie zmieniło jego sytuacji, nadal siadał na rezerwie. Na szczęście jednak został wypożyczony do Recing'u Lens, w którym to docenili jego piłkarskie umiejętności i do ostatniej kolejki Jacek walczył o Mistrzostwo Francji, którego jednak nie zdobył RC Lens, a jego wcześniejszy klub - Olimpique. W 2002 roku Jacek pojechał z drużyną narodową, prowadzoną przez Jerzego Engela na Mistrzostwa Świata do Koreii Płd. i Japonii. Każdy Polak chyba wie jak dla "biało-czerwonych" skończył się azjatycki Mundial, jednak występy Jacka można ocenić pozytywnie. Po zakończeniu mistrzostw z reprezentacji odszedł jej kapitan Tomasz Wałdoch, po którym to Jacek otrzymał opaskę kapitana. Z kadrą pożegnał się również trener, zaczęto budować nową drużynę, choć w prawie każdym meczu jej skład sie zmieniał to pozycja Bąka była niezagrożona, stał się jej głównym ogniwem. W sezonie 2002/03 Jacek grał już jako pełnoprawny piłkarz Recing'u Lens, grał dobrze, wystąpił w 26 spotkaniach i w każdym stanowił wyróżniającego się obrońcę.

Tomasz Rząsa - na jego talencie pierwszy poznał się trener Cracovii Janusz Sputo. Co ciekawe Rząsa zaczynał jako... napastnik. W barwach klubu z Krakowa odniósł pierwsze poważne sukcesy - dwa razy z rzędu mistrzostwo Polski juniorów. Z Krakowa Rząsa przeniósł się do pierwszoligowego Sokoła Pniewy. Klub z Wielkopolski okazał się rewelacją zaledwie jednego sezonu, ale w 1994 roku Rząsa został królem strzelców rundy jesiennej ekstraklasy. Z kilku zagranicznych propozycji wybrał Szwajcarię, a tam w barwach Grasshoppers Zurych zdobył mistrzostwo kraju i występował w Lidze Mistrzów. Niestety poważna kontuzja stawu skokowego sprawiła, że kariera Tomka uległa poważnemu zahamowaniu. Dopiero w holenderskim de Graafschap Doetinchem odzyskał wigor i... zmienił pozycję na boisku. Z lewego pomocnika na lewego... obrońcę. Był to strzał w dziesiątkę, a efektem znakomitej gry Rząsy w lidze holenderskiej był transfer do słynnego Feyenoordu Rotterdam, z którym w tym sezonie zdobył Puchar UEFA. Tym samym został piątym polskim piłkarzem, który może pochwalić się triumfem w jednym z europejskich pucharów. W reprezentacji Polski wciąż jest rezerwowym, choć już osiem lat temu, w swoim debiucie, strzelił gola. Tomek jednak wierzy, że także w tej roli można mieć swoje "pięć minut".

 

:: Kilmo ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)