:: [Limeryk] W sanatorium
W sanatorium, co noc Jerzy z Jeżyc
ku niewinnym kobietom sam bieży.
Lecz, że chore ma płuco,
kaszle w ucho im głucho,
miast się szeptem z pragnień serca zwierzyć.
W sanatorium, co haczy o Łomżę,
zwykły leczyć się panie zamożne.
Dziś tam księżną Jadzię
spać kładzie lord Kazek.
Oboje są chorzy obłożnie.
W sanatorium, co w górskiej Krynicy
kuracjusze od wygód są dzicy:
chcą - miast spać wśród siania -
świeżego posłania
i nie z butli pić tran lecz z szklanicy.
W sanatorium, co leży pod Jasłem
wszystkie kołdry są mocno za ciasne.
Nie dziw, że krzyż z nimi
ma nawet bulimik
i by wejść w nie, smaruje się masłem
- UnionJack
Z forum Periodyku Poetyckiego:
w sanatorium pod Słupią
pani X z cerą trupią
wszystkim mędzi
że ją swędzi
minę każdy ma głupią
Do Buska co Zdrojem się mieni
przybyła raz Pani w zieleni
nie zdrowa była
wciąż się leczyła
piwem - z nerkowych kamieni
Sanatoryjum w Kudowie
od dawna znane we Lwowie
Kaziulek się tu leczył
i mistrz Jacenty trzeci
kto przeżył to Wam opowie
na turnus w Zdrój Dusznikach
przyjechała raz bryka
Pan się wytoczył
żurawie oczy
z podniety drgała grdyka
- azylea
|