:: Kolejnica
Jest takie miejsce w moim lesie
gdzie zazębiają się dwa kraje:
nasz, spięty miedzią i magnesem,
i ten zielony od zagajeń.
Kolej, jak drzazga wpięta w skórę,
w zaciszy półmrok tam się wrzyna;
trawa na oślep pnie się w górę,
a maki kładą łby na szynach.
Prócz nich to miejsce jest bezpańskie,
a szarość ślizga się po torach.
Próg, co mógł łączyć oba władztwa,
jest martwy jak zbutwiały konar.
Zwierzęta w świat ten się nie garną
i na szyn drżenie w gęstwie nikną.
Zostaje poblask oczu sarnich
i tupot nóg, jak ścięty brzytwą.
Pociąg zaś pędzi w przestrzeń siną,
w swój świat tętniący kabli zwojem...
Choć z jednej nas stworzono gliny,
forma dziś dzieli nas na dwoje.
[VI 2005]
- UnionJack
|