:: Badziewie
Przy drodze rosło
badziewie.
Skąd je przyniosło,
nikt nie wie.
Na wiosnę kwitło
na biało,
w wiatru powiewach
szumiało.
Razu pewnego
ogrodnik
gałęzie obciął
- na chodnik.
Teraz tak pusto
przy drodze...
- pokiwał głową
przechodzień.
Mocno wzruszone
płakało,
liści zielenią
fruwało.
Nie wytrzymało
odłogiem.
Znów się zasiało
za rogiem.
- megi
|