spis treści | poprzednia strona | następna strona
16 Winix :: Myśl i ciało - Komentuje Ogór

Czytając wstępniak Setha pomyślałem od razu, że Winix przeczytał ostatnio książkę Mastertona „Ciało i krew”, dlatego postanowił napisać opowiadanie o podobnym tytule i pewnie traktujące o zbliżonych wydarzenia. W tym przypadku myliłem się, co jednak nie zmienia faktu, że ta historia już była! Opowiadanie Winixa, jak dla mnie, jest kopią pomysłu H. G. Wellsa z książki „Coś” (ten, kto czytał „Myśli i ciało” wie, że jeden z bohaterów wiesza sobie plakat z filmu w reżyserii Johna Carpentera). Oczywiście Winix przerobił trochę cały pomysł. Zmienił miejsce akcji na opuszczoną chatkę u podnóża gór, gdzie umieścił sześciu bohaterów, którzy spotykają TO. Potwór jest bezkształtną masą wnikającą w ludzkie ciało, a w filmie i książce potrafił przyjmować po prostu postać człowieka. Pomimo tych zmian całe opowiadanie strasznie bazuje na pomyśle Wellsa, co na pewno nie zachęca do czytania. Przez Historię Winixa brnie się naprawdę źle, a w porównaniu z „Per rectum” wręcz tragicznie. Dialogi też nie zachwycają. W niektórych momentach bohaterowie najzwyczajniej bełkoczą bezsensu – w szczególności podczas rozmowy Wrześmiana, Szefena, Górskiego i Ryszpansa. Podczas lektury zastanawiałem się, czy aby to ten sam autor. Nie wiem jak jest z innymi czytelnikami AM#O, ale mi to opowiadanie się nie podobało. Zawodzi w każdym calu. Fabuła rozwija się topornie, sceny straszne wypadają komicznie, a finał dowodzi tylko, że autor nie sprawdza się w tym gatunku – w każdym razie w tym wypadku. Jeśli chodzi o styl, to także nie jest dobrze. W porównaniu do „Per rectum” chciałoby się powiedzieć, że wypada po prostu blado! Mam nadzieje, że w kolejnym opowiadaniu Winix odzyska dawną formę, bo obecnie musi przechodzić jakiś kryzys! Nie polecam tego tekstu oddanym fanom autora, ponieważ mogą się tylko na nim zawieść.

Plusy:
+ Trochę krwawych scen.

Minusy:
- Kiepsko napisane,
- Bazuje na innym pomyśle,
- Słabe dialogi,
- Źle się czyta.

Winix: Dzięki za komentarz. Wezmę sobie do serca. Myśl i Ciało absolutnie nie wzorowane na Wellsie, bo Wellsa nie czytuje, ale wzorowane na samym „Coś” Carpentera. Kryzys twórczy to był :)

 
Ogór [gaau@wp.pl]

|strona 16|