|
Widzę w tym opowiadaniu pomysł. Widzę, że opowiadanie powstało. Ba, widzę nawet, że od początku do końca jest takie, jakie zapewne było jeszcze w głowie autora. Jaki z tego wniosek? Że nie jestem ślepy? Nie, to by było za proste :P. A wniosek, proszę państwa jest taki, że nim wyślesz do AM#Opowiadań swój własny twór, przeczytaj go tak ze trzy tygodnie PO napisaniu. Sam wiem, że tyle wtedy rzeczy dostrzegamy, które nie tylko fajnie się zmienia, ale też warto zmienić.
Do czego właściwie dążę? Sam nie wiem. Po prostu – piszę komentarz :D. „Londyńskie mosty” jest bardzo słabym opowiadaniem. Nie mam zamiaru tutaj nikogo krytykować – moim zadaniem jest krytyka opowiadania. A to mogę robić dłuuugo :).
Prosty styl, którym jest napisane opowiadanie „Londyńskie mosty”, w jakiś dziwny sposób nie pasuje. Właściwie, to mógłby pasować „prosty styl”, gdyby jeszcze owy styl posiadał ciekawą narrację. Jednak tutaj nie uświadczyłem czegoś takiego. Wygląda to na taką opowiastkę prostą, którą mówi się przy ognisku, po kilku piwkach, kiedy oznajmiasz, że opowiesz coś śmiesznego, a zaczynasz prawić o poważnych rzeczach. I tak się nikt nie połapie i wszyscy tak, czy inaczej będą się śmiać… Ehm… O czym to ja…
Gościu, który kocha się w grze… Który czuje miłość do gry… Ciekawy pomysł (gra lepsza od Half – Life’a i wszystkich innych??? Dajcie mi taką grę :D), ale spójrzmy na jego wykorzystanie. Czytelnik (czyli np. ja :P) dowiaduje się o tym, ale go to nie rusza. Że gościowi ukradli grę i jest w stanie zrobić wszystko, aby ją odzyskać (w ostateczności wymierzyć samosąd winnemu)? No dobra, ale cały czas irytuje wykonanie. Bo opowiadanie nie ma jakiegoś określonego klimatu, czegoś, co byłoby sprawą oczywistą, że kojarzy się właśnie z TYM opowiadaniem.
Gościu zabija człowieka? Phi, sceny bez emocji… Bardziej się już można przejąć ofiarami Rambo, czy innego Terminatora, które przecież były anonimowe. Tutaj ofiara jest nam przedstawiona, ale po prostu jej śmierć nie rusza. Tak samo scena owego zabójstwa…
Słabo, słabo, słabo. Czy muszę pisać coś jeszcze…?
Serpentia – Neverending Questions
T#M [tig3000@gazeta.pl]
|