SERPENTIA
"Dark Fields of Pain"
Do zakupu tego albumu zachęcił mnie utwór "Charity of Death" zamieszczony na składance "Metal Hammera". Dodatkowym bodźcem była niska cena. Tak więc nabyłem tę kasetkę i nie żałuję tego. To tyle tytułem wstępu, przejdźmy teraz do zawartości muzycznej. Na początku powiedzmy, co właściwie ta Serpentia gra. Zespół prezentuje muzykę ekstremalną zwaną death metalem. Nie jest to jednak typowa rzeźnia. Death w wykonaniu Serpentii jest bardzo urozmaicony. Utwory są długie i obfitują w liczne zmiany tempa. Często w środku kawałka pojawiają się melorecytacje (np. we wspomnianym już na początku "Charity of Death" - tutaj owa melorecytacja jest w języku polskim), mówione monologi (utwór tytułowy) a nawet dialog ("Conciousness of the Beyond"). Panowie zdradzają także inspiracje klasycznym heavy metalem. Głównie poprzez solówki, których nie powstydziliby się sami Maideni. W "Waiting for a Wings" pojawiają się gitarowe partie, które są jakby zupełnie wyrwane z kontekstu utworu. Trzeba przyznać, że Chriser jest naprawdę nieprzeciętnym gitarzystą. Pochwalić należy także wokalistę Panzerfausta, który wspaniale balansuje pomiędzy growlingiem a black metalowym skrzekiem. Potrafi też czysto zaśpiewać (choćby we wspomnianym już "Waiting for a Wings"). Do sekcji rytmicznej tworzonej przez Ivy'ego (bas) i Phoenixa (perkusja) też nie można mieć większych zastrzeżeń. Należy też wspomnieć, że Ivy jest kompozytorem całego materiału i autorem większości tekstów. Cała płyta trzyma naprawdę wysoki poziom. Ciężko jest mi wskazać najlepszy utwór. Gdybym jednak musiał to zrobić, to byłby to "Charity of Death". W dalszej kolejności byłyby "Waiting for a Wings" i "The Worst Enemy". Należy także wspomnieć o zamykającym całość "Place Where Souls Are Dying". Jest to utwór niezwykły. Zaczyna się dźwiękami przypominającymi początek "Echoes" grupy Pink Floyd. Dalej pojawiają się jakieś dziwne, niepokojące odgłosy. W pewnym momencie wszystko cichnie. Po sekundzie kobiecy głos zaczyna opisywać doznania, które towarzyszą umieraniu. W tle słyszymy niesamowitą i tajemniczą muzykę symfoniczną. To trzeba usłyszeć.
Na zakończenie chciałbym zachęcić wszystkich do nabycia tego albumu. Jeżeli lubicie niekonwencjonalne podejście do death/black metalu to na pewno się nie rozczarujecie. Jeszcze mała wskazówka dla zainteresowanych. Przejdźcie się do najbliższego Media Marktu, może znajdziecie "Dark Fields..." na promocji. Ja za kasetę dałem 2,99 zł. Płyta też nie powinna być droga.
Ocena: -9/10