*** Dissenter - Furor Arma Ministrat ***



ZESPÓŁ : DISSENTER
PŁYTA : Furor Arma Ministrat
WYTWÓRNIA : Empire Rec. (pfu!)
ROK WYDANIA : 2005
SKŁAD ZESPOŁU : Garbaty - bas, wokal, Stoker - gitara, Rob - gitara, Młody - perkusja
OCENA : 8/10


Niespodzianka - okładka autorstwa J. Wiśniewskiego, he he. Dissenter to jedna z tych kapel, o których zawsze słyszało się dobre wypowiedzi, ale jakoś nie chciało mi się ich dokładniej poznać. Co prawda kiedyś widziałem jakiś klip i słyszałem kilka mp trójek (ze strony Empire!!!), ale nie spowodowało to abym stał się wielbicielem muzyki Garbatego, Stokera, Roba i Młodego. Teraz z pewnością to się zmieni (zmieniło...). Album, którego recenzję czytacie wgniótł mnie w fotel i opętał na kilka dni... i myślę że jeszcze długo będę się katował dźwiękami "Furor Arma Ministrat". Pewnie niektórzy wiedzą, że Dissenter od trzech lat wydaje i promuje Empire Rec. A jak to wydawnictwo to i łapserdak M. Kmiołek, którego to ja jakoś zbytnio nie lubię (może dlatego, że często zdarza mu się ściemniać!).
Wydawnictwo "Nienawiść uzbraja" (tłumaczenie tytułu) składające się z 10 kompozycji zarejestrowanych w Hertz Studio (a to niespodzianka, bo ostatnio wszyscy tam nagrywają, he, he). Wiesławscy odwalili kawał dobrej roboty, przyznaję. Brzmienie jest hmmm brutalne i mulaste, takie jak lubię. Bębny brzmią zabójczo i naturalnie (bo ja nienawidzę tykających trigerów!!!). Gitary - totalna siara. To atuty, które mnie urzekły:). Sprawy techniczne na bok. Kompozycje naprawdę mnie zaskoczyły, słychać, że panowie z Dissenter lubią amerykański brutal death metal, oj lubią;). Taki kawałek "The Earth Turns Into Hell" brzmi jakby to Morbid Angel go grało, he. Niby rżnięcie patentów, ale mi to nie przeszkadza. Ten przewodni – "morbidowy" riff miażdży (zalecane mocne nagłośnienie) i hipnotyzuje, a w tle słychać płacz dzieciaka. A na przykład "Suffering Sent In Mercy" i "The Ashes Of Tamples" mają coś z Immolation - nastrój niepokoju. Oczywiście każdy kawałek zawiera solówkę – melodyjne skoki po gryfie (hołd dla Chucka z Death), trochę bendów i gotowe (całe szczęście, że nie wzorowali się na Slayer). Chłopaki dysponują techniką, to słychać. Szacunek dla Garbatego. Blasty i niemiłosierne przeskoki po blachach (jeh!). Bas wzorem kapel zza "wielkiej kałuży", schowany w tle (szkoda). Mocny wokal bez większego kombinowania - jedna bulgocząca barwa, bez akcentów, słowem death metalowy standard. Ciekawostką jest fakt, że materiał powstał po części za granicą. Dwóch gości z Dissenter mieszka w Anglii, ale przyjechali do ojczystych landów, usiedli i poskładali pomysły do kupy, czego efektem jest świetna płyta.
Trochę się zamotałem, ale zachęcam was do zapoznania się z twórczością Dissenter. Nie jestem malkontentem, dlatego nie będę narzekał, że to wydawnictwo Empire, że Kmiołek dorabia się na tym cd rozprowadzając je ze swoim Thrash' em All. Mnie szczerze zamurowało... Więc jeżeli masz ochotę na miksturę brutalnego death metalu z polskim akcentem, to "Furor Arma Ministrat" jest płytą dla ciebie. A fani szwedzkich melodyjek niech omijają ten album szeroki łukiem.

PS. Za kilka miesięcy planowana jest mini trasa Vital Remains z Traumą i Dissenter!
PS 2. Swoja drogą Kmiołek wydaje coraz lepsze kapele (Trauma, Hate, Lost Soul). Nie wiem czy gust mu się wyostrzył (poprawił), czy po prostu głupi ma szczęście;).






© "Dziwnym nie jest":) SLA-I-AN VII 2005.