*** Niskie loty ***
W "Polityce" pod tym tytułem znajduje się rubryka, w której opisywane są rzeczy dotyczące kultury, które można określić za niesmaczne, marne lub najzwyczajniej w świecie żałosne. I wiecie co? Mam idealny materiał do tej rubryki.
Ostatnio na mojej wieży ni z tego ni z owego znalazła się bliżej nieokreślona płyta z bliżej nieokreśloną zawartością. Przesłuchawszy parę pierwszych ścieżek składanki już wiedziałem, że płyta na przemiał, bo techniawki i pampyrapów nie trawię. W pewnym momencie płyną znajome dźwięki. Delikatne, pulsujące plumkanie oznajmiające zaczątek "Jeanny" w wykonaniu Falco. Mija chwila, wchodzi wokal, zaczynamy bezcześcić. Zamiast Falco śpiewa Michał Wiśniewski. Po polsku. Zadał sobie trud przetłumaczenia, chociaż efekt iście tragiczny. Dochodzimy do refrenu, ten, tak jak w oryginale, po angielsku. Chórki w tle żywcem zgrane z oryginału, wraz z nimi ryczy czerwonowłosy Michaś. Po drugiej zwrotce jest jeszcze ciekawiej, komunikat radiowy jest wprawdzie przetłumaczony, ale nagrany na tle oryginalnego, niemieckiego. Ich Troje nagrali się na czyimś utworze. Ciekaw jestem jak to wygląda w książeczce do płyty (autorstwo znaczy się), ale ani mi się śni brać coś takiego do ręki.
Mój pierwszy kontakt z Tym Trojgiem to było "A wszystko to...". Świetny utwór, bardzo go lubiłem, później usłyszałem oryginał w wykonaniu Toten Hosen, dopiero wtedy się dowiedziałem, że to tylko tłumaczenie. Nic to, raz można przecież. Ale jadąc na obóz busem kierowanym przez maniaka Stachurskiego i Ich miałem niewątpliwy dramat słyszeć więcej ichnich songów. I tak mamy jeszcze "Unsterblich" Toten Hosen przerobiony na "Nieśmiertelnych" i "Maenner sind Schweine" Die Aerzte jako "Facet to świnia". Notabene to ostatnie przetłumaczyli też Big Cyc. Ale Ich Troje aby nie stracić swojej dominującej pozycji na rynku zdążyli przetłumaczyć swoje "Powiedz" na rosyjski i wszyscy mogliśmy usłyszeć jak w "Idolu" jeden z uczestników śpiewa jak "sępie miłości" przerobiono na "klon odinnokij". A na Eurowizji mieliśmy piosenkę w trzech językach...
Lingwistyczny zespół nam się trafił. Ciekawe, co teraz wezmą na warsztat. "Da da da" Trio odpada, bo to przetłumaczyła już Formacja Nieżywych Schabuff, "Sie sieht mich nicht" Xaviera Naidoo też nie polecam, bo tu za interpretera zrobił Tomek Wachnowski. Nie wiem, na co padnie tym razem, ale jak ktoś nie umie pisać piosenek, ale jest dobrym tłumaczem to powinien siedzieć za biurkiem a nie na estradzie.