Stare Dobre Małżeństwo "Beretka dla bejdaka"
|
Zawsze chciałem mieć możliwość pisania o muzyce, poprostu ja kocham! To przecież ona pomaga nam gdy mamy doła, ona nas uspokaja kiedy nas ktoś wnerwi, dzięki niej możemy oderwać się od rzeczywistości (albo się do niej przybliżyć), jakkolwiek by nie patrzeć muzyka towarzyszy nam przez całe życie. Jedną z moich największych muzycznych miłości jest zespół Stare Dobre Małżeństwo. Ich muzykę określają mianem poezji śpiewanej. Teksty dla nich pisał m.in. Edward Stachura i Adam Ziemianin, wykorzystują teksty wierszy Bolesława Leśmana. Jednak nie sama poezja mnie do nich przyciągnęł, o nie! Chociaż sam do końca nie wiem co :). Być może była to chęc odejścia od ciężkiego grania? A może ojciec i siostra mnie namówili (nie będe o tym tu pisał bo znajdzie sie to w innym arcie)? W każdym razie porzuciłem te wszystkie Pidżamy Porno, Opethy i im podobne na rzecz SDMu. Ale ja nie o tym. Mam ochote zapoznac Was z moją miłością recenzując Wam ich płyty. Teraz będzie to krążek, "Beretka dla bejdaka". Płyta zaczyna się piosenką "Makatka z płonacego domu". Tekst opowiada o makatce (czymś w rodzaju tkaniny naściennej) i tym co się na niej znajduje. Na pierwszej makatce jest scena polowania. Muzyka jest wesoła i pasuje do tekstu. Jest skoczna i rzwawa. Potrafi naprawde poprawic humor i niestety zapada w pamięć:). Druga makatka (piosenka) opowiada o rodzinie podmiotu lirycznego bliżej nie określonego :). Zaczyna się motywem przewodnim granym na harmonijce ustnej i gitarze. Piosenka tez jest wesoła jednak tylko muzycznie w przeciwieństwie do poprzedniczki. Za to następny utwór jest odwrotny. Piosenka o tytule "Wujek Kazek" opowiada o tytułowym wujku, z którego był "straszny pies na baby", i który poznał piękną Zoche. Ale przeciez to nie dział z tekstami piosenek, a jeszcze trzeba napisać coś o muzyczce plumkającej w tle! Piosenka zagrana jest na gitarze i stanwi bardzo ładne tło. Następna makatk-piosenka opowiada o "Szaraku w beretce". Prosta melodyjka i ciekawe słowa czynią ta prostą piosenkę bardzo fajną , jednak nie najfajniejszą. Następna nadlatuje "Makatka dla pani od angielskiego". Piosenka jest spokojna, stanowi wspaniałe przejście do uspokajającej części płyty. W tej części płyty znajduja się piosenki spokojniejsze i bardziej nastojowe. Następny utwór, "Tymbark", jest trochę bardziej melancholijny, ale nie przekracza tej subtelnej granicy smutności dołującej. Jest wykonywana na gitarze i skrzypcach, jednak są one umieszczone w tle, główna wartość stanowi tekst. Jest to jendna z najładniejszych piosenek na płycie. Aż nie chce mi się jej zmieniać żeby móc dalej pisac recenzje! Kocham tą piosenke. Potem jest nam "z góy i calkiem pod wieczór" za sprawą piosenki "Pod wieczór". Grana jest na gitarach co wprowadza w niej nastrój niemalże smutku dołującego. Jednak na cały obraz piosenki wpływa także tekst. I to on dopełnia melancholijności tego utworu. Natępna jest "Modlitwa rozwieszona między gwiazdami". Nie jest to najweselsza piosenka na płycie, jest to poprostu modlitwa, tyle że zaśpiewana. Gitary, skrzypce, i harmonijka ustna stanowią wspaniałe tło dla takiej modlitwy. Za to "Bieszczady 2003" są jedną z najfajniejszych piosenek z całej płyty, i znów mamy tu gitary i skrzypce. Ta piosenka nie jest ani muzycznie, ani słownie wesoła jednak potrafi poprawić chómora. Potem następuje piosenka "Bejdak". Opowiada ona tytułowym bejdaku, który nie potrafiąc żyć razem z ludźmi, odleciał razem z ptakami. Sprawdza się jeśli ma sie depreche. Gitarki występuja w każdej piosence SDMu, bardzo często towarzyszą im skrzypce i harmonijka. Tu jest nie inaczej, choć skrzypce pojawiają się dopiero pod koniec. Następna piosenka, "Trójkat opatrznści", tekst mówi o Bogu ale nie w sposób bezpośredni, są to raczej słowa skierowane do Niego. Oczywiście gitary i skrzypce. Kolejna antydepresyjna piosenka, jeśli sie pomyśli, że ten Bóg nie jest srogim Panem to może to pomóc. Jakby dla przeciw wagi utwór "Makatka dla Janka Rybowicza". Myszkowski wyśpiewuje nam o tym, że "anioł śmierci tu zstąpił". Jak widac na załączonym obrazku nie jest to tekst wybitnie rozweselający. Gitarwe molowe chwyty ani też muzyka rzewna skrzypiec do wesołych nie należą. Stanowczo wole nastepną "Makatke z sadu". Nie jest może rozweselająca ale napewno nie dołuje. Trudno cokolwiek o niej napisać jest taka fajnie nijaka, że aż przyjemnie :). "Kosmiczny szept" tez nie należy do moich ulubionych utworów. Gitara gra cicho w tle, tekst tak jakby skierowany do Boga. Trudno napisać więcej. Jedną z moich ulubionych piosenek jest, ostatni z tej płyty, utwór- "Prosto od serca". Muzyka na gitarkach płynie sobie w tle, ciekawy tekst składaja się na piękno tej pisenki. Ja sam dla tej piosenki mam swój tytuł ale wam go nie zdradze. Jest to jednyna piosenka na tej płycie, która pasowałaby na zakończenie tej płyty. |
|
Teraz wypadałoby napisac jakieś podsumowanie. Osobiście uważam ta płyte za najlepsza płytę w moim małym zbiorze. Do tych piosenek nie powracam raz czy dwa, tylko słucham ich czasami po kilka razy dziennie! Innej oceny nie wzobram sobie, natomiast płytę gorco polecam!. 10/10 Spis utworów: 1. Makatka z płonącego domu 2. Makatka rodzinna 3. Wujek Kazek 4. Szarak w beretce 5. Makatka dla pani od angielskiego 6. Tymbark 7. Pod wieczór 8. Modlitwa rozwieszona między gwiazdami 9. Bieszczady 2003 10.Bejdak 11.Trójkąt opatrzności 12.Makatka dla Janka Rybowicza 13.Makatka z sadu 14.Kosmiczny szept 15.Prsto od serca P.S.Ta recenzja pisana jest pod wpływem chwili i stanowi moje prywatne (chore) przemyślenia, więc nie wszystko musi być dokładnie tak samo przez Was odebrane jak przeze mnie! |