Maleo Reggae Rockers i Michael Black "Live 2002"

Ilu czytaczy KM słucha reggae? Pewnie kilka osób napewno. Więc kożystając z chęci zrecenzowania czegoś mam zamiar zabrać się za Maleo. Znany z m.in. Arki Noego, Darek Malejonek, wspólnie z zespołem Reggae Rockers, rozgrzewał kiedyś serca i podeszwy butów młodzieży w Kielcach (na "scenie" zrobionej ze schodów kościoła św. Józefa). Miałem to szczęście, że moje glany też troche się rozgrzały *_^. Jednak te płyta jest zapisem koncertu ze studia im. Agnieszki Osieckiej. Tak więc przejde do tego na co, mam nadzieje, czekacie.

Płyte zaczynają słowa Michała Olszańskiego. Potem następuje utwór "Nikt" piosenka o tempie i prekusji typowym dla muzyki reggae (bardzo rytmiczna). Słowa tez typowo reggaeowate, tj. słowa o Jezusie, Bogu i troche o babilonie (podobne do punka tyle, że mniej agresywne). Muzyka jest typowo taneczna. Gitarka elekryczna nie jest tutaj jakimś drugo planowym instrumntem, ale wrecz czasem zagłusza śpiew! Aż mnie ciągnie, żeby sobie poskakać! "W obliczu anioło", utworze zananym mi z płyty zespołu Tymoteusz (2 tm 2,3), tekstem jest poprostu psalmem (138 jak by ktoś chciał) muzyka także typowa dla reggae, choć pojawiają się też bardzo fajne solówczki. Jest mniej dynamiczna niż poprzednia dzięki czemu łatwiej przy niej sie tańczy, choć w niektórych momentach można zgubić rytm. Właśnie moje nóżki leżące na kopmuterze zaczęły tańczyć w rytmie muzyki :D. Ta muzyka jest świetna na doła. W utworze dominują gitary ale uświadczysz tam też harmonijki ustnej. "Idąc przez dolinę łez" (psalm 54) odpoczywamy. Jeszcze mniej dynamiczna pozwala zebrać siły po rozgrzewce. Gitara rytmiczna wspaniale spełnia swoją role grając wkółko pare chwytów, gitara solowa wspomaga ją w tych działaniach. Harmonijka odzywa się rzadko, chociaż mruczy gdzieś w tle. Kolejny utwór, "święty szczyt" zaczyna się spokojnie ale potem nie pozwala nam odpocząć! Słowa są na drugim planie, a teksty utrzymują niesmutno - wesoło - radosno - biblijny wyraz. Trudno się nie bawić przy takej muzie. "Kocham cię tak samo" nie różni się od innych pod żadnym, prucz tekstu oczywiście, względem. Tak samo można bawić się jak przy poprzednich utworach. Poprosu ta muzyka powoduje, że zapominamy o smutkach. Maleo nie potrzebnie zaprasza publiczność do pomocy w śpiewaniu. "Kocham cię tak samo" jest ostatnim utworem Maleo Reggae Rockersów, teraz nadchodzi czas Michaela Blacka, reggaersa z Jamajki! Jego "Intro Black" jest bardziej jemajkowate, czyli bardziej postawiono tu na tekst, a nie na "nośność" muzyki. potem jest już normalnie. Chociaż śpiew nie jest tak jak u Polaków na drugim planie, lecz ułożyl się wraz z gitarą na pierwszym. W sumie to tu nie ma planowośi muzyki. Jest ona tak prosta (co nie znaczy, że bezwyrazu!), że nie bylo by czego dzielić. "Jah jah" jest spokojna jak większość piosenek Michaela. Jest jeszcze jedna różnica między wykonawcami: u Maleo Reggae Rockersów grała harmonijka ustna, a u Black jej nie ma. Jednak czas mi przyjemnie upływa na opisywaniu (i słuchaniu) tej płyty. Kolejna piosenka to "Irie daughter" bardzo wesoła i taneczna piosenka. A osiągnięto to dzięki trzem, w kółko granym, chwytom. Oprócz gitar jest też flet (nie wiem czy ustny, czy z klawiszy generowany). Wszystkie piosenki Blacka są śpiewane po angielsku. Po tym utworze jest znana większej grupie piosenka Boba Marleya "No woman, no cry". I to właśnie w niej tryjumfalnie powraca harmonijka. O tym jak "wygląda" piosenka "No woman, co cry" mówić chyba nie musze, więc powiem słowo o jej wykonaniu. Jest bardziej reggaeowate, bardziej rytmiczne. Śpiewana jest wzasadzie w całości przez Michaela Blacka. Tylko w jednym momencie Maleo krzeczał do publiki "razem, razem!". Odczuwana jest różnica w wykonani solówek- są one niżej zagrane. Końcówka nie zaprzeczalnie należy do harmonijki. Potem jest "Słowo II" czyli znów Olszański zagrzewa publiczność do tańca i śpiewania, mówiąc że "...to jest, słuchajcie, koniec ich trasy. Tak więc wiedzą, żęmogą pójść na full...". Wykonawcy posłuchali po wyszli z powrotem na scene przynosząc koleją dawkę zabawy, piosenkę "Żyję w tym mieście". Bawi się przy niej wprost genialnie (sprawdzone doświadczalenie!:)). W tym też utworze jest pożegnanie i przedstawienie zespołu Maleo Reggae Rockers, z czym wiążą się popisy arytstów. Płyta kończy się utworem-modlitwą (tytuł to "Pray"). Jest to piosenka Michaela Blacka. Jet tak jak inne kompozycje Black spokojniejsza. Pod koniec przyspiesza do momentu, w którym jest dwa razy szybsza niż normalnie. Po zakończeniu muzyki słychać radość ludzi mi muzyków. Poczym następuje odśpiewanie "Sto lat".
Podsumowanie:

Bardzo radosna płyta dla ludzi lubiących dobra granie i zabawe. Polecam szczególnie zdepresjonowanym!

Ocena:
10/10

P.S.Ta recenzja pisana jest pod wpływem chwili i stanowi moje prywatne (chore) przemyślenia, więc nie wszystko musi być dokładnie tak samo przez Was odebrane jak przeze mnie!
Ainedhu