| :: ZLOT LODÓWY CENTER OKIEM SATO | ||
|
Niestrudzona Lodówo Center trwaj nam do nieskończoności i pamiętaj, że nic przed tobą
nie miało tyle mocy co ty!!!!!!
W jeden dzień postanowiłem obalić rząd Polski i przenieść stolicę z Warszawy do Tych (a nie do Tamtych?) żeby podbić świat (jasne, prędzej komuś oko, temu co o ognia prosił na dworcu:). Być może świata nie podbiliśmy, a stolica została przeniesiona do punktu zero tylko w myślach i emocjach zjazdowiczy, ale co się działo tego to nawet Mtv by nie pokazała, no chyba, że bym im zagroził jednym z żelaznych butów zjazdowiczy (ktoś przyszedł w glanach i wyglądał groźnie, ale nie powiem kto, sami sobie to powiedzcie). Tak tak drogi czytelniku, działo się wiele na tym konwencie nazywanym również przez światowe media G-9*. Chwileczkę! Aby ten tekst miał jakiś sens musze się cofnąć do momentu gdy jeszcze w domu myłem zęby (aby olśnić zjazdowiczy, bo normalnie to wbijam w takie problemy, w końcu nikt mi w nie nie stuka żelaznymi oczami żab, nie pytajcie o co chodzi:). A więc. Otóż. Ekchem. DDD. A więc troszeczkę się bałem tego zjazdu, nie ukrywam tego. Podczas szczotkowania zębów dwa razy musiałem myć szczoteczkę, gdyż zbytnio zachodziła w nią krew i kawałki dziąseł. Aby się wyluzować próbowałem sobie przygotować jakąś gotową gadkę aby zwalić z nóg publikę, ale na złość jak próbowałem sobie taką wymyślić wpadała mi do głowy treść pornusa co go niepotrzebnie w wieku 6 latek oglądnąłem. Tak więc jedyną gadką jaką sobie na prawdę przygotowałem było: "Ej fajny z ciebie chłopak" lub "mam ochotkę na to w kuchni" na szczęście przy pierwszym kontakcie obyło się bez rumieńcy na twarzy moich towarzyszy (dzięki Bogu, dzięki Bogu). A jeżeli mowa jest o Bogu to pod koniec mojej podróży przywołała mnie do siebie pewna 60 letnia Piwonia (jej prawdziwe imię nie było mi znane). Rozmawialiśmy o blaskach i cieniach światowej polityki i takich tam aż w końcu bam! Rozmowa zeszła na temat "po jakiego ty ch*ja jedziesz do tej Pszczyny a potem do Tych?". Jak powiedziałem tej kobiecie że zapoznałem ludzi w internecie od razu założyła że trafię do sekty, w której będę molestowany, wykorzystywany finansowo potem opluwany żeby ponownie za parę godzin zostać zgwałconym! Wiecie, po jej monologu prawiącym o tym całym złu zacząłem po prostu pożądać tego zjazdu:D!! Heh, nic takiego się nie stało, gdyż jedyną molestowaną osobą był Sqnx, Sir Nick mówił że jest taki mały do niczego [A co, może nieprawdę mówię? :) - SN], że aż biedaczek się zgarbił schudł od ręki z 10 kilo i chodził z opuszczona głowa, szkoda, że go to nie ochroniło przed wyjątkowo śmierdząca sprawą co do niego przylgnęła jak masełko do gorącej bułeczki (śmiechu było co nie miara, ups, sory Sqnx:). Nie piszę po kolei gdyż jestem świeżo po tym przeżyciu i czuję się jakby mi czegoś brakowało w mojej Oławie. Powiem inaczej, czy nieraz po degustacji jakiejś wędliny tudzież wina, które wam posmakowało nie mogliście jego znaleźć na półce, czy nieraz w trakcie zabawiania się z sobą zgrabiały wam obydwie łapy tak, ze nie mogliście kontynuować dzieła [O fe... Choć nie będę mówił komu ręka drętwieje po całej nocy :D - SN]? No właśnie, wiem, że to kiedyś przeżyliście, w końcu zaliczacie się do zaszczytnego grona czytelników LC. Tak właśnie teraz ja się czuję, więc wybaczcie mi ten tekst bo nie wiem co robię:)))). Pierwszymi osobami jakie poznałem (a raczej oni mnie pierwsi poznali) byli Sqnx, Sir Nick oraz piękna, dowcipną, rezolutna, inteligentną, szalona, piękna Helenken (Grzesiu, ja tu tylko staram się przekazać to co widziałem:) [Ale to przeca prawda! :P - SN]. Razem udaliśmy się na dworzec gdzie o mały włos nie zaatakowalibyśmy obcego faceta. Na szczęście odnaleźliśmy piękną, lekko smutną, piękną, ciekawą, inteligentną, niestrudzoną, śliczną Fauske, po jej prawicy stał lekko wkurzony Pantera (nie Panter), zaś po lewicy widniał wyluzowany [Chyba wystraszony! :) - SN] 47. Pantera, mimo tego że był zzzzzłyy, to luz to on chyba miał wrodzony, gdyż jak mu zrobiłem 600 volt opanował się i nie przerzucił mnie przez ramie (a mógł to zrobić, gdyż Łukasz to bardzo dobrze zbudowany chłopak:). Po paru minutach słusznego czekania przybył do nas Artur z GC. Pierwszym przystankiem naszej ekspedycji była budka z lodami, wiele było tam smaków, ale nawet gdyby były tam wszystkie delicje świata i to za darmo dla nas to i tak oddałbym je w zamian za przedłużenie tej przygody nawet się czasami narzucałem (za co przepraszam) pewnym osobom, aby zostać dłużej no ale wszystko co dobre trwa krótko (tak samo jest z seksem, trwa krótko i trudno go zdobyć aby się ludziom nie znudził, ten Pan Bóg 69 to ma łeb na karku). Gdy wszyscy razem usiedliśmy przy przed pewnym barem z drogą pizzą objąłem wzrokiem całą drużynę LC Sir Nicka, Sqnxa, Fauske, Artura, Panterę, Helen, 47 i ogarnęła mnie fala pewnego gorącego uczucia, nie powiem jakiego, ale zapragnąłem abyśmy się stali po prostu rodziną. Po tym jak wypiłem browara wrócił mi zdrowy rozsądek i doszedłem do tego, że nie mogę prosić o tak wiele wiec zacząłem marzyć o tym abyśmy wszyscy byli mieszkańcami jednego miasta. Ale i to potem wydało mi się mało realne! Helenken narysowała mi mapę na bilecie i wtedy uświadomiłem sobie pewną prawdziwą rzecz. Albo się już więcej nie spotkamy albo będzie to za tak długi czas, że ponownie nasze twarze staną się dla siebie obce. Nie ukrywajmy, że dzielą nas setki kilometrów, a zapach przyjaciół wiatr niesie do nozdrzy samotników tylko w książkach. Ach... Kurka wodna!!! Jakąś melancholię wprowadziłem w szeregi nasze. No przecież tak jak już pisałem wszystko czego jest mało jest dobre, bo nie ma się prawa żeby się tym przejeść. Gdy Sqnx wdepną w psie gówno Artur powiedział "Lepiej mieć gówno na bucie niż siano w nim" Wiem, ze nie ma to nić wspólnego z tym co przed chwila pisałem, ale to było takie śmieszne błachachachacha. Skumajcie typa, zamiast je od razu o trawę rozetrzeć to on je rozsmarował po całym chodniku i bucie. A jak to śmierdziało że łoooooooooooł:)))). Sqnx, zainwestuj w Tic Taki powiedział Sir Nick. Poza tym butem najfajniejszą atrakcją była żyrafa, sympatyczne zwierze:). Pantera powiedział, że nawet kiedyś mam zrobił akcje i pomalował ją całą w kolor czarno pomarańczowy [Ech, Marcinku, nie on, tylko STRAŻACY :P - SN] (właśnie dlatego teraz się tym kolorem podpisuję pod tekstami, ja też się podpisuję tylko że białym kolorem:))) Aha... Akcja. Akcja, akcja... była, była, była. Moi drodzy oto jej przykłady: 1 W muzeum w Tychach usiedliśmy na zabytkowych pufach, które kruca fuks wyglądały jak z programu Kuba Wojewódzki, 47 usiadł dopiero po tym jak nas wywalił strażnik. A to indywidualista:) 2. Helenken chciała mi browara wylać, ale na szczęście pierwszy go wylałem do gęby. Parę minut przed odjazdem zrobiła mi na obu rekach pokrzywkę, która oczywiście bolała, ale ja prawie że nie piszczałem:). I nawet dostałem buziaka przez szybę w pociągu. Będę go trzymał wiecznie w garści i nie oddam nawet za prawdziwego:))). No chyba, że znalazłaby się jakaś butelka do gry. Chyba buriba, riba (tylko żeby tu nie było takiego samego numeru jak z tym zegarkiem co to niby działkę podpalił). 3. Cała reszta akcji zawierała się w fascynujących rozmowach, których wam tutaj nie przytoczę bo trzeba było przyjechać, a nie czekać tak bezczelnie na gotowca. Powiem tylko, że nie było minuty, w której zapanowałaby cisza. Nawet kiedy jedliśmy mega pizzę w przestrzeni unosiły się rozmowy, które starałem się wychwycić, ale byłem jednak zbyt zaabsorbowany jedzeniem:))) Aha! Akcja, akcja, akcja Sqnx wygrał ostatni kawałek pizzy, czego nie mógł odżałować o dwa razy potężniejszy Sir Nick (sorki, taka jest prawda, że po Arturze to Ty miałeś największą masę [No wiesz, Ty też na bycie patyczakiem nie możesz narzekać... ;) - SN]). Konkurs odbył się dzięki uprzejmości drobniutkiej Fauske która bez wahania oddała swoja porcję (lwom na pożarcie:) Za każdym razem gdy grupa uszczuplała się o kolejnego zjazdowicza robiło się mi smutniej, choć nie pozwalała mi na to reszta paczki. Klimat szczególnie podkręcała Helenka wraz z Sir Nickiem, który jechał na maksa. Troszeczkę zasmuciła mnie postawa 47, który zachował się jakby miał nas na co dzień, ale nic specjalnie się nie stało, młody chłopak i tyle, ja trzy lata temu nawet bym się bał zbliżyć do takiej bandy:))). Gdy ja odjeżdżałem stracha mi napędził Artur! Mówił coś że stacja w Katowicach, jakimś molochem jest, ze nie trafię i jeszcze parę takich kawałków. Wiec się zląkłem! A tu okazało się, że nie miałem żadnych problemów. ŻADNYCH! Wiecie co? Szkoda, że nie potrafimy lśnić tak jak bohaterowie książek Kinga. rozmawialibyśmy za pomocą telekinezy i byłby odjazd. Kurdę, nawet nie wiecie, że ja za wami już w pociągu do Katowic zacząłem tęsknić. I na dobitkę w Oławie rozpadał się deszcz. Ale za to usnąłem kamiennym snem. Śniło mi się, że wszyscy razem leżymy w moim łóżku, tylko że Sir Nick tylko jedynie mnie z niego wypchną. Ej, a pomyśleć, że to było moje wyro. Jakim prawem się pytam:))) Nawet Sqnxa stolerował a mnie nie;)))). Niby jakim prawem. Żądam wyjaśnień!!! Sato
[sato50@poczta.onet.pl]
* Grupa 9 najgłodniejszych wrażeń ludzi na globie ziemskim! [Zwłaszcza, że była nas tylko ósemka... Ot, cały Sato! :) - SN] | ||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS | ||