:: PRZYGODY MARIANA - SERIA 1
Ta seria odcinków, które przeczytacie za kilka chwil jest już bardzo stara, z czasów poprzedniego roku szkolnego. Jest to wersja ocenzurowana, bo wersji oryginalnej nie da się wpakować do pliku *.txt. Jeśli macie mało czasu, podzielcie lekturę na odcinki.

Skrócone zasady nawigacji: W tekście mogą wystąpić cyfry w nawiasach. Objaśnienia do nich znajdziecie poniżej danego odcinka.

Odcinek 1: Poznajemy Mariana

Marian jest normalnym człowiekiem. Mieszka w Poznaniu. Dzisiaj, tak jak w każdy inny dzień powszedni wstał o godzinie 6:00. Ubrał się i poszedł do kuchni zjeść śniadanie. Po śniadaniu umył zęby. Starał się to robić po każdym posiłku, ale nie zawsze mu to wychodziło. Po wysłuchaniu wiadomości, jak zwykle niewesołych, pojechał swoim fiacikiem 126p do pracy. Pracował w banku jako kasjer. W ostatnich dniach nic ciekawego się nie wydarzyło, ale dzisiaj bank odwiedziło dwóch panów z ładnymi kominiarkami na głowach i karabinami w łapach. Marian zauważył ich bardzo szybko i krzyknął: "patrzcie, murzyny przyjechały!". Panowie się [cenzura] nie na żarty. "To jest napad - dawaj kasę" - krzyknął jeden z nich. Kiedy przestraszeni klienci opuścili bank, Marian spokojnie podniósł słuchawkę telefonu, zadzwonił na numer 997 i uśmiechnął się do panów zza kuloodpornej szyby. Bandyci, gdy tylko zauważyli, że sięga po telefon, zaczęli strzelać. Na szybie pojawiły się ślady od kul. Kiedy bandyci zobaczyli, że nie dostaną kasy, wybiegli z banku, a jeden przy wyjściu krzyknął: "Ja ci [cenzura] dam murzyny!" Po chwili dał się słyszeć pisk opon odjeżdżającego Ferrari(1). Marian oczekując na przyjazd policji wyjął karty i zaczął stawiać pasjansa. O dziwo przyjechali przed tym jak skończył. Policjanci zadali mu kilka bezsensownych pytań, a on wrócił do pracy przed zakropkowane okienko. Kilka godzin później weszło dwóch panów z ładnymi kominiarkami i karabinami. Tak jak poprzedni zażądali forsy. Ale Marian, jak wiadomo spokojnie im odpowiedział: "Co to jakaś plaga murzynów? Kilka godzin temu byli już tacy jak wy. Mieli lepsze karabiny, a wy macie jakieś gówno z bazaru. Chcecie obrabować bank, to jedźcie do Warszawy." Bandyci mocno [cenzura] wyszli, a Marian wrócił do pracy. O 20:00 pojechał swoim fiacikiem do domu. Oczywiście cały pozostały czas spędził przy telewizorze m.in. patrząc jak Lech Poznań przegrywa kolejny mecz(2). Oczywiście [cenzura] wynikiem 4:0 wypijając ostatnie piwo poszedł spać.

(1)nie można w nim uciekać w NFS3HP to niech sobie poucieka przed Marianem (2)po tych słowach już nigdy nie będę czuł się bezpiecznie - ale co tam, rezerwy Lecha wygrały z moją ulubioną drużyną, więc niech teraz spada do IV ligi.

END OF PART 1

REKLAMA
Chcesz pozbyć się niechcianych rachunków telefonicznych? Kup super młot, który pozwoli Ci rozwalić swój telefon na drobne kawałeczki. Gratis dostaniesz ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków spowodowanych Telekomunikacją polską. Jeśli zamówisz młot już dziś, zapłacisz za niego tylko 499zł + vat + zwrot odszkodowania.
KONIEC REKLAMY

Odcinek 2: W tym odcinku u Mariana jest sobota, a jego rachunek telefoniczny prawdopodobnie powiększy się o kolejne 10zł + 88% vat za korzystanie z numerów 0-700.

Tak jak w każdy dzień budzik Mariana zadzwonił o godzinie 6:00, a że była sobota, Marian wyłączył go i wrócił do snu. Ponownie obudził się dopiero o 11:00. Zjadł śniadanie, umył zęby, wyjął z lodówki kilka piw marki Carlsberg i łudząc się, że przyjdzie ktoś go odwiedzić(1), usiadł przed telewizorem. O godzinie 20:00 pojechał do nocnego klubu. Spotkał się z kolegami, których nie widział od tygodnia. Głównie byli to bezrobotni, którzy przychodzili tutaj, aby się upić i zapomnieć o durnowatym życiu. Marian poznał tu pewną seksowną laskę. Wynajęli pokój w hotelu i [Ze względu na to, że mogą to czytać dzieci fragment został skasowany. Mogę tylko powiedzieć, że Marian się zabezpieczył.]. Skończyli o drugiej rano(2). Marian obudził się o ósmej, szybko pojechał do domu, aby jeszcze zdążyć zjeść śniadanie przed pójściem do kościoła. Jest katolikiem i chodzi co tydzień do kościoła, a kiedy wypadną jakieś święta to nawet częściej. Do kościoła chodził pieszo, bo miał blisko - tylko 5km w jedną stronę. Ta niedziela, tak jak piątek i sobota wyróżniała się spośród innych niedziel w jego życiu. Po wyjściu z kościoła spotkał pewnego "miłego" pana, który przyłożył mu zardzewiały pistolet do niemytej już jakieś pół roku głowy. "Ja ci [cenzura] dam murzyny" - powiedział napastnik. Po tych słowach Marian go poznał, ale nic nie mówił, bo nie dzieliła ich kuloodporna szyba. Bandyta wepchnął Mariana do Ferrari i odjechali. Kiedy tak sobie jechali przez lasy i pola Marian powiedział: "Ale wy idioci jesteście. Macie ten sam samochód, którym byliście w piątek w banku. Mogliście chociaż zmienić rejestrację". "Stul pysk" - odpowiedział mu jeden z porywaczy. "No dobra, poczekam, aż was policja złapie, kiedy mnie namierzą". Kiedy bandyci to usłyszeli, samochód natychmiast zahamował. Marian został wywalony z wozu i zostawiony na środku drogi. Miał szczęście, że został wysadzony kilkaset metrów od swojego domu. Poszedł robić to, co zwykle o tej godzinie. Pić piwo kłamliwej marki i oglądać telewizję. W tym dniu wyjątkowo poszedł spać wcześniej, bo na następny dzień miał dostać wypłatę.

(1)naoglądał się biedaczek zbyt dużo reklam
(2)oglądać telewizję. Oczywiście wiadomo, co o tej porze leciało [bez skojarzeń]

END OF PART 2

WIADOMOŚCI
Opel obniża ceny swoich samochodów o 22%. Spowodowane jest to zwiększonym zapotrzebowaniem na kradzione części. Dzięki tej operacji, niektórzy klienci będą kupować swoje ulubione samochody nawet trzy razy w roku.

W sklepach sieci Media Markt startuje superpromocja. Teraz przy zakupie dwóch słoików ogórków hawajskich w ramach promocji zapłacisz tyle, co za trzy słoiki!!
KONIEC WIADOMOŚCI

Odcinek 3: Biedny Marian w tym odcinku popełni błąd i kupi opla.

O godzinie 6:00 jak zwykle zadzwonił budzik Mariana. Dzisiaj wyjątkowo wyjechał w dobrym humorze, bo w wiadomościach podali, że rozbił się śmigłowiec premiera. Ale to nie był jedyny powód jego zadowolenia. Dzisiaj miał dostać wypłatę i kupić nowy samochód za ciężko wykradzione pieniądze(1). Nie będę opisywał, jak się zasmucił, kiedy wypłata była mniejsza od poprzednich o całe 200zł. Szef coś tam pieprzył, że złotówka drożeje, ale Marian i tak wiedział, że chcą go oskubać. Przecież za złotówkę zawsze się płaci 1zł(2). Po pracy Marian pojechał do komisu kupić jakiś tani samochód(3). Kupił sobie Opla Astrę za bankowe pieniądze i odciągnął podatek, oczywiście nielegalnie. Wyszło mu na to, że na zakupie samochodu zarobił 2000zł(4). Ze starego malucha oderwał tablice rejestracyjne i zaparkował na zakazie. Tak dla jaj. Ciekawiło go, kiedy policja sprzątnie fiacika(5). Pojechał swoim nowym autem do domu i pierwszy raz od niepamiętnych czasów nie poszedł oglądać telewizji. Zamiast tego położył się na brzuchu na podłodze i zaczął rozmyślać. Jak nic nie robić, a dużo zarobić? Oczywiście najprostszym sposobem jest zostać politykiem. Właśnie, Marian myślał o tym, żeby rzucić pracę w banku i zająć się polityką. Ale wiedział, że będzie bardzo trudno dostać się do sejmu. Myślał i myślał, aż w końcu zasnął. Na podłodze. Nazajutrz Marian wstał z podłogi, na której spał zamiast oglądać pornola. [cenzura]! Ja [cenzura]! [cenzura] budzik mnie nie obudził. Marian [cenzura], że nie zdąży do pracy nie zjadł śniadania. Po wyjściu z domu nie mógł znaleźć swojego fiata 126p i poszedł pieszo. W banku był około godziny 11:00. Szybko zajął miejsce przy okienku i zaczął pracę. Wieczorem, kiedy myślał, że już mu się udało, szef wezwał go do siebie. Wyjaśnił mu, że jeśli jeszcze raz się spóźni do pracy, to mu pomoże rzucić robotę i zająć się polityką(6). Po wyjściu z pracy Marian żalił się sam przed sobą: Taka durna praca, mało mi płacą i jeszcze szef każe mi przychodzić punktualnie. Gdybym miał chociaż taką Astrę, a nie tego durnego malucha(7). Zaraz, przecież mam Astrę. Przypomniał sobie o swoim maluchu na zakazie i poszedł w jego stronę, aby nim pojechać do domu, ale po chwili się wrócił, bo nie miał tablic rejestracyjnych. Nieco [cenzura] poszedł do domu pieszo. No i znów zamiast wypić piwa i oglądać telewizję położył się na podłodze. Rozmyślał znów o tym, że chciał zostać politykiem. Nagle wstał i krzyknął: "Ja [cenzura]!" Właśnie przypomniał sobie, że przez takie leżenie spóźnił się do pracy. Wziął więc szybko piwo z lodówki i poszedł do telewizora. Kiedy pornole się skończyły, poszedł spać.

(1)przecież nie będzie marnował okazji - jest bank, to trzeba go okraść - i tak go nie złapią
(2)w mafii zapewne przeliczają złotówki na dolary; 1zł = 1$
(3)oj, za dużo reklam - Polsat mu naświrował, że wozy są tanie
(4)pasowałby na polityka
(5)amerykańskich filmów też się za dużo naoglądał
(6)a dokładniej tylko to pierwsze
(7)na szczęście Marian to tylko pomyślał, bo jakby powiedział...

END OF PART 3

REKLAMA
Oferujemy wam nowy pakiet. Stałe łącze o szybkości do 16kbps za jedyne 199zł + vat miesięcznie. Nie czekaj. Zamów, zadzwoń już dziś. Oszczędzasz aż 0,99zł miesięcznie. TelekomuniZacja Polska - łączy nas coraz drożej, dłużej, wolniej, rzadziej. A tak poza tym - tepsa rządzi, tepsa dzieli, tepsa życie nam pierdzieli!
KONIEC REKLAMY

Odcinek 4:

Marian, tak jak w każdy inny dzień(1) wstał o 6:00 i poszedł do pracy. Po powrocie do domu w swojej skrzynce pocztowej(2) znalazł list od TP S.A.(3) Spodziewał się rachunku telefonicznego, bo spóźniał się o dwa tygodnie. Jednak w środku znalazł coś innego. Upomnienie za niezapłacenie rachunku, którego nawet nie dostał. Było w nim napisane, że nie zapłacił rachunku w wymaganym terminie i z tego powodu musi zapłacić dodatkowo 10% kary. A jak nie zapłaci to będzie źle. Był tym faktem mocno [cenzura]. Postanowił, że w następny dzień po pracy pójdzie do telekomuny wyjaśnić sprawę i poszedł do lodówki w wiadomym celu(4). Nazajutrz zajrzał do swojej skrzynki i znalazł tam... rachunek telefoniczny. Potem pojechał do telekomuny swoim nowym samochodem. Na miejscu mili panowie(5) wyjaśnili mu, że nic nie może zrobić. Dostał rachunek? Dostał. Więc musi zapłacić rachunek i karę. No to Marian uległ. Ale on nigdy nie wydawał pieniędzy na jakieś [cenzura] i to jeszcze niesłusznie. Więc postanowił, że swoich pieniędzy nie wyda. Jakoś udało mu się zdobyć maszynę do robienia fałszywych pieniędzy i chciał nimi zapłacić kasjerowi. Niestety, gościu z TePsy był bardziej spostrzegawczy niż myślał i w końcu Marian trafił do więzienia. Miał wielkie szczęście, że jego losem zainteresował się pewien polityk. Gdyby nie wyciągnął go z więzienia, gniłby tam do końca życia. I to za dwie durne dwudziestozłotówki. Właśnie ten polityk postanowił przekazać Marianowi wszystko, co wie o swoim zawodzie, bo jak wiadomo Marian w banku już nie pracował(6). Nauczył go tego, że ma zawsze dziwnie się zachowywać, np. wychodzić przez okno lub kupić kilka samochodów i porozstawiać je po mieście. Marian nie miał dużo kasy, więc nowy znajomy pożyczył mu trochę z jego nielegalnych kont w Szwajcarii. Marian cieszył się z pożyczki, bo wiedział, że i tak sprzeda wozy drożej niż kupił. Jak to polityk. Już niedługo potem Marian zaczął pracować w sejmie. Wstąpił do SLD, aby mieć więcej kolegów zamieszanych we wszelakie afery. Jego budzik budził go o szóstej, ale do pracy wstawał kilka godzin później. Jak zawsze ubierał się, jadł śniadanie, mył zęby i wyskakiwał przez okno, a jego nowe ferrari z niecierpliwością go oczekiwało.

(1)poza wczorajszym
(2)zwykłej, jak ktoś nie wie, co to jest, niech wyjdzie przed dom i się rozejrzy
(3)Tele-Pieprzenie Systemem Argentyńskim
(4)wejść do niej i przespać się w towarzystwie kilku pięknych... piw
(5)tak mili, jak "murzyny" z piątku
(6)a co, myślałeś, że kryminalistę będą utrzymywać? I to skazanego na dożywocie?

END OF PART 4

ZAPOWIEDŹ
Czytajcie przygody Mariana! W następnym odcinku Marian zapomni się, że jest na szóstym piętrze i wyskoczy do roboty tą samą drogą co zawsze.
KONIEC ZAPOWIEDZI

cd(m)n (anm)
ciąg dalszy może nastąpi (ale nie musi)
WRIM [wrim@wp.pl]

PS: Ten pod spodem to ja sprzed trzech lat :).

[ASCII code permanently deleted. :P - PP]

PS2: Jedno musicie przyznać - kobyła mi wyszła (4000 pikseli to coś).
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.