:: E.K.H.M.
Siedzieli na boisku na starych plastikowych ławkach przymocowanych do niedużego murka, który otaczał małe boisko przy sali gimnastycznej na zachód od pewnej ładnie zadbanej szkoły podstawowej. Było bardzo gorąco, Słońce przygrzewało im z całych sił. Siedzieli i rozmawiali - jak to dzieciaki na przedmieściach w ich wieku zwykle mają w nawyku, wyjmowali co jakiś czas papierosy z pudełek i się wzajemnie częstowali. Wszyscy byli jeszcze gówniarzami - pierwsze klasy gimnazjum, jeden pewnie jeszcze młodszy, trafił się też dziecinny trzecioklasista z pobliskiego gimnazjum.

Przed chwilą grali w piłkę, byli dlatego nieco zmęczeni, ale zadowoleni z meczu. Kiedy już skończyły się plotki, które służyły im za tematy rozmów, jeden z nich wskazał brudnym palcem wyryty na czerwonej, plastikowej belce napis i rzucił do przyjaciela:

-Patrz, CD-Action. Cygan to napisał - powiedział całkiem poważnie po czym lekko się uśmiechnął. Siedziało ich kilku, jeden młodszy powiedział niemile:
-On jest głupi! - po czym dostał kilka reprymend z których jedna przedostanie się przez cenzurę więc ją przytoczę:
-Sam jesteś głupi, dupku - prawie wykrzyczał jeden z nich. Na chwilę rozmowa się urwała, zapadła lekka cisza. Ten który dostał po uszach nerwowo się poprawił na ławce, odczekał chwilkę i powiedział:
-On pisze do tego CD-Action, nie? - No.. - zawtórowali mu kumple, po czym lekko spuścili głowy spoglądając na ziemię. Ponownie zapadła wymowna cisza, w końcu jeden się wyłamał i powiedział:
-On chodzi na siłownię, nie? - napięcia już nie było, więc do rozmowy wtrącił się trzeci:
-Ale nie sam, wiesz... "My z Cyganem po kolonii.." - po czym zrobił wymowny gest jakby podnosił ciężkie hantle i dodał, śmiejąc się:
-On chodzi z Johnem na siłkę, pamiętacie jak zawsze szli razem i gadali tak na obozie? - na co zareagował jeden z nich:
-No... też bym chciał tak jak on...

Wiecie co to za opowiastka? Z życia wzięta. A tym Cyganem to jestem ja, oczywiście tylko z pseudo (którego swoją drogą nie lubię, wolę miód pitny :P) albo z nazwiska jak kto woli :P. A to siedzieli moi "młodsi kumple" i nawijali najpierw o moim napisie który wyryłem na ławce, a potem o tym, że piszę do CD-Action (a raczej do kącików w AM :D), skąd oni w ogóle o tym wiedzą? Przecież im nie mówiłem ;). Nie wiem, ale to w jaki sposób o tym gadali, i o tym, że chodzę na siłownię... z takim jakby... podziwem :D :D :D.

I właśnie dla takich chwil warto pisać do AM :). Później brechtałem się chyba z tydzień, a jak przestałem to pomyślałem, że napiszę Ci, może też się pobrechtasz ;).
P.S. Napisałem to z zeznań mojej siostry i koleżanek które też tam były, pewnie gadali więcej, ale tylko te fragmenty wiem na pewno :D.
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.