:: MÓJ DZIEŃ
Ave. Wita was na najlepszej stronie o grach komp... kurde, znowu się pomyliłem. Od kiedy zająłem się tworzeniem tej strony o grach nie myślę o niczym innym. No, ale pora zmienić temat. Mam zamiar opisać wam, jak wygląda mój typowy dzień.

7:00
A niech mnie pierun strzaśnie, nie odrobiłem zadania z matmy. No nic, jakoś sobie poradzę.

7:30
Wyruszamy do szkoły. Na rowerze to jakieś 15min drogi, a więc zdążę.

8:10
Cholera wiedziałem, że się spóźnię, nie trzeba było ratować tej księżniczki z rąk złego smoka, no ale już jestem przed klasą polskiego, wkraczam do środka dostojnie, powoli podchodzę do biurka nauczycielki i tak jakby nic się nie stało mówię: Zepsuł mi się zegarek (i to z dykcją bywalca angielskich salonów) i nie zadzwonił. SIADAJ, NIEOBECNOŚĆ WPISAŁAM PIĘĆ MINUT TEMU!!! (Sprawdźcie sobie ile wychodzi jej IQ, oczywiście używając metody Smugglera ze słowniczka Antyfana [dodajcie rzecz jasna te 82 wycięte wykrzykniki :P - PP]) Niezrażony tym jak na mnie nakrzyczała i tym, że wszyscy wpatrują się w moje ubranie poplamione smoczym... czymś, czemu lepiej się nie przyglądać, usiadłem w ławce słuchając arcyciekawej gadki na temat... no właśnie, nie wiem, co to było, bo wkurzony na cały świat i jeszcze coś wyciągnąłem mój wiedźminowski miecz, wyskoczyłem z ławki i zadźgałem dyrę, a potem wrzeszczałem na całą szkołę "jesteśmy wolni" i... wtedy się obudziłem. Akurat brzmiał dzwonek, wziąłem szybko torbę i pobiegłem na przerwę. Była tylko pięciominutowa, ale w tym czasie odwiedziłem łazienkę. Podchodzę do drzwi i chcę wejść, ale przeszkadzają mi w tym 2 trole. Jeden z maczugą z szynki, a drugi z siekierą z kiełbasy. Jasne, zapomniałem o strażnikach tronu. No trudno, pora iść na drugą lekcję, bo na tej przerwie raczej się nie załatwię. Teraz już w skrócie, bo o pierwszej lekcji za bardzo się rozpisałem. Na matmie zgłosiłem się na ochotnika, aby iść po dziennik i w ten sposób nie musiałem z innymi uczestniczyć w rozmowie pt. "Kto nie ma zadania domowego?", a przy okazji pograłem trochę w Pink-Ponga (nie mylić z Pink panterJ). Na następnej lekcji, którą była religia, zabrałem z mojej szafki szkolnej CDA, aby się nie nudzić. Lekcja przebiegła pomyślnie, to znaczy katechetka coś opowiadała, a ja czytałem CDA. Ostatnią lekcją był angielski, ale mieliśmy zastępstwo i przez całą lekcję robiliśmy "Gry I Zabawy Dla Ułomnych" (w skrócie GIZDU radzę zapamiętać), w końcu postanowiłem udać się do domu.

13:00
Po uratowaniu kolejnej księżniczki i zabiciu tym razem dwóch smoków dojechałem do domu. Jakie było moje szczęście gdy okazało się, że przyjęli mnie do programu Gra w jasno. Okazało się, że program leci już dziś, a więc szybko wsiadłem do autobusu i pojechałem do... no tam gdzie to kręcą.

14:00
Jadę autobusem gdy naglę patrzę, a tu wszyscy się na mnie patrzą. O nie, jadę autobusem do psychiatryka. Wszyscy są w kaftanach. Tylko pielęgniarze nie mają ich założonych, bo utrudniałoby im to pracę, to logiczne. Zaraz, co ci panowie mówią? Że zabiorą mnie do bezpiecznego miejsca? O nie, ja tak łatwo nie dam się zamknąć w domu bez klamek. Pora wypróbować umiejętności zaczerpnięte z Majstersztyksa. Dobra, zaraz się zabawimy. Parę obrotów ala Trinitor co mu na głowę spadło takie wielkie pudło i już jestem wolny. Autobus leży w rowie, ale ja nie mam na to czasu bo muszę szybko dostać się do studia A. No proszę, ale mam szczęście wyskoczyłem dokładnie przed siedzibą televizi Polszmat... dobra, wchodzę do środka.

19:23
A niech to, mam siedem minut żeby dostać się do studia. O, może ten facet wie gdzie jest to studio A. Przepraszam pana, gdzie jest studio A? Ale mam dzisiaj szczęście ten facet ma tam transmisję na żywo i zaprowadzi mnie. Przepraszam, ale jak się pan nazywa? Że jak? Aha, już wiem, Zbysiu Wybisz. Ładne imię i nazwisko. Ooooooooooooooooooooooooooooo ale wielka sala, a ile ludzi. Fajne, podoba mi się tutaj. O, Zbysiu wychodzi na środek i coś tam gada, ale nie chce mi się słuchać. O, zadaje nam pytanie, ciekawe jakie będzie. Joł Zbysiu pany. O, na monitorku pojawia się pytanie... O nie, najtrudniejsze pytanie w całym moim życiu: Która z wymienionych osób nie jest redaktorem LC:

a) 47
b) Ser_Nick
c) Miekki
d) Sato

Ech, nie wiem. No nic, może jeszcze kiedyś mnie przyjmą. O, Zbysiu mówi odpowiedź, posłuchajmy. Prawidłową odpowiedzią jest... brak odpowiedzi, ponieważ wszyscy z wymienionych osób są tam redaktorami. A więc dobrze odpowiedział, ponieważ nie odpowiedział tylko... KOTER. I wtedy zemdlałem. To znaczy tak mi się zdawało, ponieważ jak się później okazało po prostu się obudziłem.

7:00
A niech mnie pierun strzaśnie, nie odrobiłem zadania z matmy. No nic jakoś sobie poradzę...
Ps. Sory za ten debilny tekst po prostu musiałem go napisać.
Ps.2 Sory też że tekst nie jest za bardzo o żarciu (No może poza tymi trolami)

Zakończone dokładnie ok. 17:27 17.05.2005

[Trochę zwlekałeś z wysłaniem tego arta jak sądzę? ;) - PP]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.