| :: ATAK ZMUTOWANYCH CHWASTÓW (1) | ||
|
Było jeszcze bardzo wcześnie, słońce szykowało się do wzejścia. Prof. Mietek po nieprzespanej nocy kończył w swoim laboratorium pewną miksturę. Zrobił wszystko, co uważał za stosowne i postanowił poczekać na efekty. Zgodnie z jego przewidywaniami, płyn koloru czerwonego stał się przezroczysty. Prof. niezmiernie się ucieszył i zaczął tańczyć z radości. Niestety podłogi nie mył od pół roku i poślizgnął się na własnym moczu. Gdy obolały próbował wstać, postanowił zdrzemnąć się na podłodze. Kiedy się obudził było już późne popołudnie. Prof. wstał z uśmiechem na twarzy, wziął miksturę do ręki i poszedł do ogródka. Polał wszystkie swoje pomidory, które bardzo mizerne były, cieczą znajdującą się w butelce. Był tak zadowolony, a jednocześnie zmęczony, że poszedł spać. Następnego dnia pan Mietek, jako że był przesądny, bardzo przejął się tym, że wstał lewą nogą. Za nic w świecie nie chciał wyjść ze swojego domu. Zobaczył jednak swojego czarnego kota przechadzającego się spokojnie po ogrodzie i postanowił nie zamartwiać się zbytnio. Wyszedł zobaczyć swoje pomidory. Bardzo się ucieszył, bo zastał to, czego się spodziewał. Jego warzywa nie były już "tym czymś w ziemi", ale wielkimi dorodnymi pomidorami o wielkości do 15 centymetrów. Ich pędy wznosiły się na ponad 2 metry. Gdy pan Mietek tak stał, poczuł bardzo silny ból w lewej nodze. Spojrzał w jej stronę i ujrzał... Ogromnego chwasta. Nie był on tak wielki jak pomidory, ale wystarczająco silny, aby sprawić profesorowi ból. Panu Mietkowi udało się oderwać chwasta od siebie, po czym wziął łopatę i przygniótł go, aż przestał się ruszać. Zupełnie zdziwiony poszedł do domu, aby popełnić najgorszy błąd w swoim życiu. Przyniósł wspomnianą miksturę do ogródka i znów polał nią swoje pomidory. Był tak zachłanny, że te dwa metry wysokości mu nie starczyło. Nie pomyślał, że chwasty też mogą urosnąć, tak jak wcześniej. Prof. Mietek po południu udał się do lekarza w sprawie ukąszenia nogi. Doktor nie stwierdził żadnego zakażenia, a jedynie niedobór wody w organizmie. Polecił profesorowi zakupić dużo wody i wypić za jednym zamachem. Pan Mietek, jako że nie lubił pić dużych ilości wody, kupił zamiast tego marną wódkę z bazaru za czypieńdziesiąt. W końcu nastał wieczór, a pan Mietek poszedł spać będąc schlanym jak świnia. Nie spał jednak długo. O drugiej w nocy obudził go dźwięk tłuczonego szkła. Nie przejął się tym zbytnio, bo jeszcze był pod wpływem alkoholu. Przeraził się jednak bardzo, kiedy poczuł, że ktoś go złapał za nogę i chciał wyciągnąć przez okno. Profesor jakoś się wyrwał i odszedł w kąt. Po krótkiej chwili zauważył, że z każdego okna w jego domu suną do niego pędy ogromnych chwastów. Na szczęście blisko profesora był telefon i zadzwonił on natychmiast na policję. Był przekonany, że nie ma szans przeżycia. Chwasty, zanim dotarły do pana Mietka, natrafiły na zapasy mikstury, która pozwoliła im tak urosnąć. Cofnęły się nieco i zaczęły ją wchłaniać. Pan Mietek odzyskał wiarę w sukces. Postanowił działać. Jako że pogotowie nie przyjeżdżało, zadzwonił do pizzerii i zamówił najostrzejszą pizzę, jaką mieli. Zaznaczył, że gdy doręczyciel zobaczy wielkie chwasty, ma rzucić na nie pizze, a po zapłatę przyjechać kiedy indziej. Już po kilku minutach do domu pana Mietka przyjechał samochód. Profesor wiedział, że to nie policja, bo dzwonił do nich zaledwie pół godziny temu. Chwasty już kończyły wchłaniać ciecz i zaczynały się dobierać do pana Mietka, gdy nagle... Cofnęły się. Zapewne poczuły ostrą pizzę. Pan Mietek miał trochę więcej czasu na obmyślenie jakiegoś planu. Chwasty jednak już po kilku minutach zaczęły znów zbliżać się w stronę pana Mietka. Pierwsze pędy dopadły go od tyłu. Pan Mietek, chcąc się uwolnić, pokoziołkował się na podłogę, ale tak nieszczęśliwie, że walnął się w głowę. Po upadku nie miał siły wstać. Chwasty z wszystkich stron przybliżyły się na odległość mniejszą niż 2 metry. Pan Mietek był otoczony, bez szansy ucieczki... Odcinek drugi pojawi się za miesiąc. WRIM
[wrim@wp.pl]
[Pozwolimy sobie na małe zawirowania w czasie i przestrzeni. :) - PP] | ||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | ||