| :: SUPER GLUE | |||||||
|
Pierwszą rzeczą, która wpadła w moje ręce, a wcześniej w oczęta była, a raczej był Super Glue- klej. Znowu... Ostatnim razem klej (chyba magik) okazał się dobrym produktem, więc ten może też. W każdym razie jedzenie kleju jest chyba lepszym pomysłem od wąchania jego. Uwaga zaczynamy. Aha przygotujcie dwa numery telefoniczne: 998 i 999, tak na wszelki wypadek... Niepozorna tubeczka o długości nieprzekraczającej 5cm kryje wielką moc. Jak łatwo się domyślić jest to klej... No wiecie czarownik kropelka radio i te sprawy... No cóż tubka ta do olbrzymów nie należy... Ale czego oczy nie widzą, tego sercu... eee... przepraszam to nie to motto... "Pozory mylą"... Otóż opakowanie jest naprawdę małe, ale przynajmniej nie zajmuje dużo miejsca... Tubka, a może raczej tubeczka jest podzielona na trzy części że tak powiem... każda cząstka ma swój osobny kolor. Pierwszy z lewej ma kolor żółty, a znajduje się na nim instrukcja, do czego można wykorzystać owy klej. Widzimy, no może ja widzę że ma szerokie zastosowanie. Niestety jednak twórcy nie przewidzieli że ktoś wynajdzie jeszcze jedną opcję hehe... Drugi pasek jest koloru czerwonego i znajduje się na nim żółty napis "Super Glue". Chętnie napisałbym o tym napisie coś jeszcze, tylko co? Tu już nie ma nic do opisywania... Ostatni z pasków jest biały. Znajduje się na nim czerwone kółko i biała gwiazda w środku. Może to ma jakieś ukryte znaczenie, ale ja nie będę się w to zagłębiał... Chociaż, jakby pomyśleć... To wydaje mi się że producent, ma jakieś powiązania ze związkiem radzieckim... No kto wie, ta gwiazdka mówi sama za siebie. Czyżby super glue zapowiadał odrodzenie komunizmu? Jak na razie nie dowiemy się tego, bo jak wiadomo my bardzo szazi, szaźi szari... my biedni ludzie o odcieniu szarym, dowiadujemy się o wszystkim na samym końcu. Wokoło tej gwiazdki maluje się (jest namalowany- to dla mojej pani od polskiego...) napis "oryginalny tylko z gwiazdką". Wszystko pięknie ładnie, ale pytam się ja was, po cholerę im ta gwiazdka? Nie mógł być księżyc, albo chociaż kometa? Ale nie! Oni uparli się na radziecką gwiazdę... (eee... czy ja trochę nie przesadzam?). Na drugiej stronie widzimy jakiegoś gościa, który wygląda jak pajac, zachowuje się jak pajac i ogólnie dużo pajacuje. Czysty 100% pajac jakich mało. A ja pamiętam jak nam pani w przedszkolu kazała pajacyki robić... Pamiętam, bo w końcu to niedawno było... Widać również ostrzeżenie: "W razie sklejenia skóry, zmyj dużą ilością wody" i... i... i jeszcze coś "W przypadku dostania się do oka..." bla bla... heheh... Nie wyobrażam sobie gostka ze sklejonym okiem... hehehehe... Słyszałem o przypadkach, gdy kobieta skleiła tyłek swojemu chłopakowi za to że ją zdradzał, ale to? Co oko zawini(ło)? Patrzało się na jakieś fajne laski czy co? Gdzieś tu jeszcze dosłownie przed sekundą mignął mi się napis, że klej ten skleja w 10 sekund. Hmmm... to może być ciekawe... Nim jednak spróbowałem tegoż specyfiku, postanowiłem najpierw powąchać... Nie, nie myślcie, że ja tak nałogowo... Po prostu chciałem mieć pewność, że... właściwie to nie wiem po co wąchłem se to. Wiem jednak, że to był błąd. Zaczęło najpierw troszkę szczypać, później było już tylko gorzej... Straciłem nagle chęć jedzenia, ale cóż. Jak trza to trza... Call of duty, albo raczej Call of Lodówka... Więc spróbowałem. Szczerze mówiąc fuuuć tłochhhęęę takkkiii ccchhheeemmmiiccczzzzznnnnnyyyyyyy sssmmmaak. Iiiii... emmm(...)mm... ccccchhhhhhhhhhyyyyyymm(...)mppppppppppppppffffffff...mmm(...)mm... mll(...)llaa(...)aajjjjjjjjjjjjlll(...)ll... BBBbb(...)bbll(...)llaa(...)aarr(...)rrdd(...)ddzz(...)zzooo(...)oooo... cc(...)ccchh(...)hhe(...)emm(...)mmii(...)iicc(...)ccczz(...)zzn(...)nnee(...)ee... :) Arghaaaaaaa... aaaauuuuućć... Ałf!!!!!! Newen dłafego łale jakłoś tłak miełscłami bływa łostre. Stłeże młówiąc uodładzam... Po kilku dniach kuracji języka, mogę zdecydowanie odradzić. To nie jest pożywienie, które wszystkim odpowiada. Właściwie to rzadko komu odpowiada. Wiecie co? Powiem wam. Nie jedzcie tego w domu, a właściwie to nigdzie nie jedzcie. To nie jest kleik... No ale wypadało by napisać coś o cenie. No... ja nie za bardzo wiem ileż to kosztowało... Może ze dwa zeta?
Blue Gryf
[blue_gryf@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||