| :: SIÓDME NIEBO - SOK WIELOOWOCOWY | |||||||
|
"Elo! Miłość, przyjaźń, dobre słowo - tego nauczyłem się żyjąc hardcorowo..."* Co jest najlepsze na pragnienie? Sok? Nie, woda - ale ja mam chęć właśnie na sok :). Zajrzałem do krainy wiecznych mrozów i dojrzałem w oddali nieduże kartonowe pudełko. Myślę sobie - jedna szklaneczka mi nie zaszkodzi. Chłodno, zamykam wrota czym prędzej. Odchodzę w jakieś zaciszne miejsce aby przypatrzeć się znalezisku ;). Zapomniałem - w czym ja to wypiję? Wracam po szklankę. "To dowód opowiedzialności za los kliku osób, to znak odporności na przeciwności losu. Fakt!" Już jestem, szklanka jest, picie jest - do roboty! Dziwne, to opakowanie jest zaledwie dwa razy wyższe niż jedna szklanka. Wychodzi na to, że 4 szklanki to jedno opakowanie. Jedno opakowanie to według producenta 1 litr. A więc moja szklanka ma 250 ml? Lol ;) Tym sposobem dowiedziałem się nareszcie jaką pojemność ma moja dziwaczna szklanka. Dalej smęcąc o opakowaniu, sok udekorowany jest owocami wiśni, aroni, czarnej porzeczki, jabłka i czerwonej porzeczki. (Muszę pisać, że chodzi mi o zdjęcia na opakowaniu ?) ;). W sumie ładnie to wygląda, prosto, kolorowo, sympatycznie. I oczywiście nie mogło zabraknąć wizerunku nieba i chmurek, jak ma to w zasadzie seria "Siódme Niebo". "Życie jest jak dziwka, to tak po prawdzie..." Dobrze, że karton zaopatrzony jest w sensowne otwarcie - wiesz, taką klapkę (jaką ma PP przy wejściu do jaskini). (poniżej będą pomarańczowe literki, potem czerwone - chyba, że jakieś dwa typy się zgadają i zrobią na odwrót, wcale się nie podpiszą albo zrobi to tylko jeden z nich :P) [Ja tylko chciałbym zaznaczyć, że przy wejściu do jaskini nie mam żadnej klapki, jeno spraną szmatkę w złotym kolorze mYoodu. ;P - PP] -Nie! CO? ILE?? -Dwa sześćdziesiąt... -Przepraszam, może pani powtórzyć? -2 złote i 60 gr za litr. Płacisz czy nie? -Dobra, drogo jak w H**... Cena poraża, wychodzi na to, że za pół litra płacimy 1,30. Za taką samą cenę możemy kupić 1,5 litrowe picie (a nawet dwa jak dobrze trafimy). Pytanie tylko - czy cena odzwierciedla jakość? "Panie Boże, prowadź mnie dobrze. Wybacz mi grzechy proszę..." Skoro to sok, to jakość powinien reprezentować smak. A ten jest... taki sobie. Wprawdzie sischy za -0,56 ze stony nie mają porównania, ale chyba są lepsze soki, powiedziałbym nawet, że smaczniejsze i ciut tańsze = bardziej opłacalne. Czego się czepiam? Tego, że smak jest dziwnie intensywny, nienaturalnie. Nie byłoby w tym wiele złego, gdyby nie to, że przez to jest niesmaczne. Ach tak, zagęszczony. Ale to nie usprawiedliwienie - i tak jest beeeee. Czuć aronię, jabłka czarne porzeczki - ale wiśni i truskawek już nie. Taki szczegół :). "... i wskaż co w życiu najdroższe, bym mógł to wziąć w obie dłonie" Jaką dałbym ocenę? 65. Teraz to sobie porozdzielamy. A więc, opakowanie - 5. Smak - 55, a cena 5. Dobra, SN, wstawiaj tą tabelkę :).
mYood
[oficerdave@op.pl]
*cytaty pochodzą z piosenek zespołu "Wychowanbi na błędach" - które to ofkorz lecą z Winampa.. **Hamburgu rzecz jasna | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||