:: SŁONE PALUSZKI RAG
Łoł...co to był za dzień...

Miałem dzisiaj iść na jakieś badania alergo-cośtam (to takie coś, dzięki czemu wiesz, na co jesteś uczulony). Niby nic, ale zawsze jest jakieś 'ale'... Już z rana było nie za dobrze - pobudka o 5:40'ileś robi swoje. Jako, że było tak wcześnie, to nawet nie chciało mi się robić żadnego śniadania, a poza tym nie miało to wszystko tak długo trwać... Na zewnątrz nawet ciepło...dopóki nie wyszedłem z mieszkania. Przeszedłem jakieś kilkadziesiąt metrów, i oczywiście ktoś odkręcił deszcz (jak w F. Gumpie;)), a że jak już pisałem - było całkiem ciepło, to miałem na sobie krótkie spodenki i bluzę na express...! Dobra, po dotarciu na miejsce odkryłem kolejną niespodziankę; kilkunastoosobową kolejkę w postaci starych zrzędzących słuchaczek Radia Maryja (oczywiście - "katolicki głos w twoim domu" :)). Zapytałem tylko, kto jest ostatni, po czym usiadłem, i siedziałem...siedziałem...siedziałem...siedziałem...aż nagle....wstałem! I stwierdziłem, że jestem cholernie głodny, aż mnie w żołądku ściskało! Sprawdzam fundusz...o, całe 2 zł...! Zaklepałem sobie tylko miejsce w kolejce, i udałem się w poszukiwanie zaginionej ark....za dużo Indiana Jones'a...w poszukiwanie sklepu. No i jest, co prawda nie jest to jakiś spożywczak, ale jakiś kioskopodobny sklepik. Dobra, co my tu mamy...snickers - 2,20 (sic!)...NONAME - 1,50 (holy sic!)...o, paluszki za 60 gr? Biorę to! Kupiłem dwie paczki. W drodze powrotnej słyszałem cały czas jakieś trzaski, myślałem, że to ktoś coś wyrzuca do śmietnika, a jego pokrywa tak wali.

Łenewer...szedłem dalej, a obok jednego z bloków zobaczyłem stertę rozwalonych stołów, krzeseł, i po prostu mebli, a że leżały na chodniku, to przeszedłem tym samym chodnikiem... Minąłem prawie tą stertę, a za sobą usłyszałem jakby coś dużego spadło z dużej wysokości, odwracam się, i widzę jak jeszcze raz upada jakieś krzesło! O kur**!!! Jacyś kolesie remontują blok, i tak ze 4-5 piętra wyrzucają meble, fajno, tylko że nic tu nie jest zagrodzone, a ci kolesie nawet nie patrzą gdzie to wywalają! Przykucnąłem sobie nieopodal i wżerając paluszki oglądałem to fajne dzieło destrukcji:)))) (wiecie jak 'pięknie' wygląda wielka szafa wyrzucona przez okno z takiej wysokości, i roztrzaskująca się na chodniku?!!

A, że nie zmieściła się w oknie, to poleciała razem z nim [oknem:P]!!! To, co tygryski lubią najbardziej =DDDD)

Dobra, przejdźmy do smaku...
Paluszki Rag są cholernie dobre, i jedyne lepsze paluszki to paluszki Lajkonika z sezamem! Nie są one ani przesolone, ani za mało słone - idealnie wymierzona konsystencja :) A co do ich wielkości, to też jest w sam raz. Jedyne, co w ich smaku mi nie pasowało to to, że na dnie opakowania nie ma moich ulubionych okruchów from paluszken (r)...:) Bandytyzm...za brak okruchów zabieram od oceny 2%

...tak, wiem że jestem bezwzględny:)))

Teraz czas przyszedł na opakowanie. A prezentuje się ono tak:

Na środku, a jednocześnie z prawej strony, folia jest całkowicie przeźroczysta, a my zanim zjemy paluszki, możemy podejrzeć ich stan techniczny. Reszta opakowania jest w kolorze idącym od góry do dołu - żółtym, czerwonym, zielonym. Logo prezentuje się po prostu brzydko, zwykły napis: "PALUSZKI", z obramowaniem w wyżej wymienionych kolorach, a jakiś centymetr wyżej widnieje zielony napis: "Słone", już na części z żółtym kolorem. Plus można tu dodać za ładną czcionkę, jaką jest napisane właśnie, to "słone", trochę jak 'Book Antiqa, albo 'Monptipe Cursiva', z Łorda 2000. Zapomniałem o tym, że po lewej, obok przeźroczystego pola jest napis:"RAG", i wyżej logo firmy, czyli napis RAG w jakimś jabłku. Z tyłu opakowania są jeszcze jakieś pierdoły typu:

- wielki kod kreskowy
- tabelka z wartością odżywczą (w 100 g. ma 1611 KJ, 366 kcal, 9,7 białka, tłuszcze 5,7, i 78,6 węglowodanów, ale kogo to interesuje?!)
- strona www i informacje o firmie... Na następnego plusa zasłużyło też to, że paluszki nie są napakowanie żadną nadzwyczajną chemią, ot - to, co wytwarza Matka Natura...

Jeszcze tylko cena, podsumowanko, i czas się żegnać...
Cena, jak już mówiłem (pisałem) wynosi tylko 60 gr! A opakowanie ma wtedy 70g, czyli jakby nie patrzeć - opłaca się!

Na koniec jeszcze powiem tyle, że po zjedzeniu tych dwóch paczek naprawdę przestałem być głodny.

SMAK:
68/70
ILE KOSZTUJE?:
0,60 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
94%
jak to było? START > PROGRAMY > AKCESORIA > KALKULATOR.EXE :)
OPAKOWANIE:
06/10

Ps. Jackass & CKY Rulz!

Rot-13 (!):
- Cb mrebjr: mqmvjvrav glz Ebgrz? :)
- Cb cvrejfmr: Avrpu Ebg-13 jeópv qb NZ'n!!!
- Qehtvr: m YP wrfg pbenm tbemrw, n mnpmęłb fvę bq THCVPU EMRPML, anjrg fvę pvrfmr, żr j cbcemrqavz ahzemr avr olłb TEM, ob xąpvx emrpmljvśpvr mn oneqmb bqovrtnł bq grznglxv 'żnepvbjrw'
- Tbq fnir gur YP!
- V gb ol olłb an glyr...:C

[N zv gnz TEM avr cemrfmxnqmnwn, gb gnxvr zvyr hebmznvpravr cb cemrpmlgnavh glyh grxfgbj glyxb b wrqmravh. :) - PP]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.