:: NESQUIK SYROP (?) CZEKOLADOWY
Maj first recenzja :>. Pewnego słonecznego popołudnia, gdy właśnie się obudziłem, zacząłem grać na kompie. Po parunastu minutach wyczerpującego zajęcia zgłodniałem niemiłosiernie. Musiałem się wybrać do kuchni na żer. Znalazłem tam bliżej niezidentyfikowaną butelkę koloru żółtego. Cholera, co to ma być!? Podpełzłem bliżej, i moim oczom ukazał się...

[tego-nie-wliczajcie-w-opowieść-bo-nie-wiem-ile-kosztowało]
Kosztowało pewnie, aż (nie)miło, bo takie rzeczy lubią kosztować, a potem okazuje się, że to gówno, bo... No właśnie. Zaraz o tym napisze, bo cała ta technologia pozwalająca na robienie tego ich "syropu" (o ile można tak to nazwać) jest dziecinnie prosta, a kasy biorą dwa razy więcej tylko dlatego, że odkryli, do czego nadaje się zagęszczone kakao. Ten, kto wcześniej nie próbował tak robić, niech powie to z ręką na sercu! Jeśli tak nie robiłeś (w co wątpię), możesz to kupić i żyć w błogiej niewiedzy, jak Nesquik zdziera z ciebie kasę. Jeśli tak robiłeś, nie daj się nabrać, bo walory smakowe są identyczne, a koszty większe.
[/tego-nie-wliczajcie-w-opowieść-bo-nie-wiem-ile-kosztowało]

..*werble* Nesquik! Opakowanie zdawało się być plastykowe, takie błyszczące, żółte z granatowym napisem "Nesquik". Za tymże napisem chował się brązowy zając, który trzymał (nie wiedziałem, że zające mają przeciwstawne kciuki!) w łapie taką samą butelkę. Uznałem, że może mieć to związek ze starożytną cywilizacją Majów. Nie mogłem zostawić tej zagadki bez rozwiązania, a poza tym byłem strasznie głodny. Niestety, aby dostać się do zawartości, musiałem odkręcić nakrętkę, zerwać folię i zakręcić nakrętkę (jak w keczupie :P). Wtedy podniosłem klapkę i ujrzałem *werble* Silikonowy Zaworek. Nalałem odrobinkę na łyżeczkę (odgłosy i widok trochę nieprzyjemnie się kojarzyły) i nałożyłem na język...

... po chwili myślałem, że się zabiję! Nie chodzi tu o smak, a właściwie chodzi o smak, ale to nieważne. Smak nie jest zły, smakuje po prostu jak kakao z małą ilością mleka. Już rok temu robiłem sobie taki wynalazek. Teraz aż boję się myśleć, że ktoś ukradł mi pomysł i dostał od firmy kupę kasy :P. Smak, tak, jak mówiłem, to zwykłe kakao, tyle, że mocne. Nawet niezbyt to to smaczne, ale za to nadaje się do robienia kakao. No i ten silikonowy zaworek rozbraja, aż szkoda dawać niską ocenę. Niestety, świat jest okrutny, a tu chodzi tylko o smak. Jeśli naprawdę chcesz tego spróbować, nie kupuj całej butelki, tylko kup kakao Nesquik i mleko 3,2% tłuszczu i zrób sobie gęstą, ciemno-brązową masę, która podrażnia gardło jak płyta CD z poprzedniego numeru. Konsystencja taka nawet fajna, jak się na to patrzy, od razu przypomina się teledysk "Candy Shop" :>

A teraz przepis na ten syrop (ździebko idiot-friendly, ale nie-idioty niech też czytają): Wybłagaj od mamy dychę, lub weź takową ze skarbonki (skarbonka to takie coś, gdzie się trzyma pieniądze). Potem udaj się do najbliższego sklepu spożywczego i uruchom następującą procedurę:

>object item;
>item: mleko i kakao;
>while == got item;
>>goto najbliższy spożywczak;
>>say: dźieńdobry;
>>say: czy ma pani mleko i kakao Nesquik?;
>>if (sprzedawczyni says: tak);
>>>say: to poproszę;
>>>change: cash->item;
>>>say: dowidzenia;
>>>goto dom<;
>>if (sprzedawczyni says: nie);
>>>say: to dowidzenia<<;

(jeśli są błędy, to sorx, dawno nie ćwiczyłem) Gdy procedura dobiegnie końca, możesz przystąpić do roboty. Zajmij strategiczną pozycję w kuchni i weź kubek i łyżeczkę. Otwórz mleko i kakao. Łyżeczką nasyp pół kubka kakao, a następnie nalej 1/4 kubka mleka. Wymieszaj starannie za pomocą łyżeczki i ciesz się swoim syropem czekoladowym Nesquik za pół ceny! Enjoy!

SMAK:
50/70
Bo jednak niezłe, ale znam to od dawna
ILE KOSZTUJE?:
Pewnie dużo, 5 zł minimum
CENA:
10/20
OCENA KOŃCOWA:
70%
OPAKOWANIE:
10/10
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.