| :: COMIESIĘCZNA DOSTAWA SŁODYCZY: MARKIZY WANILIOWE | |||||||
|
Kiedyś kupowałem wersję o smaku kakaowym, ale teraz na pewno nie powróciłbym do ich jedzenia. Ale nie miałem tu prawić kazań o wyższości smaku waniliowego nad kakaowym, a pisać recenzję markizów o smaku waniliowym. Opakowanie to okrągły rulon w kształcie walca. Z wierzchu ma folię, pod spodem jeszcze jakiś papier i tekturę falistą. Ta tektura jest najpraktyczniejsza ze wszystkich elementów opakowania. Na folii od razu rzuca się w oczy czerwony pasek z żółtym napisem "maxi 500g". Jest on umiejscowiony u góry powierzchni opakowania, a na dolnym brzegu ma cienki, żółty pasek. Napis jest umiejscowiony bardzo krzywo, ale chyba o to producentowi chodziło. Niestety niepotrzebnie. Pod tym paskiem jeszcze jest, również krzywy, napis "Opey". Na pierwszym planie jest pokazane jak wyglądają te markizy. Zasłania je zdjęcie wanilii, a te z kolei przykrywa falujący napis na czerwonym tle. Oczywiście jest tam napisane vanilla. Napis jest żółty, tak jak dwa paski u góry i na dole. Z tyłu są napisane jakieś pierdoły, m.in. że wyprodukowano w Niemczech, a importerem jest Lidl. Ale nie uwierzycie, co wam powiem. Markizy podobno są mocniejsze od wina. Na odwrocie można się dowiedzieć o 38 procentach. Ja w to nie wierzę. Jeśli już naprawdę chcecie jeść alkohol w słodyczach, kupcie se rogala "7 days". Tam w składnikach jest wyraźnie napisany alkohol. Teraz cena. Nie za bardzo pamiętam, ale chyba 4,99zł. Cena promocyjna, lub nie, tego nie pamiętam. Można by pomyśleć, że tyle kasy za takie coś to za drogo. Ale na tej samej półce w sklepie są markizy mniejsze, a niewiele tańsze. Stosunek cena/jakość tamtych jest o wiele wyższy, oczywiście na niekorzyść dla klienta. Ale z drugiej strony... wiadomo, że coś z napisem "wyprodukowano dla..." będzie tańsze od firmowych produktów. A często również od innych produktów z takim napisem. Kiedyś pewnie na opakowaniu od mleka będzie napisane "wyprodukowano dla quiqoi przez Krowa Mietka ze Szczecina S.A." Smak smak smak, jak dwa pedały (od roweru). Ciacho składa się z ciacha i waniliowego kremu. Osobno jakieś takie dobre nie są, razem jest jeszcze gorzej. Jeden markiz układa się ciacho-krem-ciacho. Przy ugryzieniu kawałka czuć samo ciacho. Kremu tylko tyle, co wyjdzie ze środka. Lepszym sposobem byłoby ustawienie krem-ciacho-krem. Markiz byłby wtedy smaczniejszy, ale... weź do ręki maź i zjedz. Takie rzeczy to tylko Jakub M. potrafi. Ciacho trochę za twarde. Do tego stopnia, że po podrażnieniu jamy ustnej przez zozole nie da się zjeść. To wszystko smakuje jak twardy herbatnik. Ale czego więcej chcieć od markizów. Ocena jest niska i to prawdopodobnie dlatego, że już mi się przejadły.
WRIM
[wrim@wp.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||