:: Comiesięczna dostawa słodyczy: Landrynki o smaku owocowym
To jest to. Coś co można jeść bez końca, a nigdy się nie znudzi. Nie będę od razu wdawał się w szczegóły wspaniałości tego produktu, a przejdę do opisu opakowania. W lewym górnym roku jest napis "Flaggis" napisany na biało na niebieskim, eliptycznym tle. Tło całego opakowania jest zielono-zielone (dokładniej różnozielonowe), dzięki czemu idealnie komponuje się z resztą. A ta reszta to głównie przezroczysta folia z idealnym kształtem. U góry zaokrągla się tworząc łuk z ciemnozielonym obramowaniem. Na dole koniec przezroczystego jest zasłonięty przez owoce. Ale o tym później. Ta przezroczysta część torebki jest o wiele lepsza niż jakikolwiek napis lub obrazek umiejscowiony w tym miejscu. Żadnej brzydoty tam nie uświadczymy, a jedynie widok smakowitej i pysznej zawartości. Dzięki temu nie kupujesz kota w worku i wiesz, że landrynki w środku nie są półmetrowej długości, bo tak jest napisane na opakowaniu. Jak wspomniałem, na dole są różnorodne owoce. Jest to idealne zakończenie powierzchni paczki. Są tu takie owoce jak: jabłko, pomarańcza, cytryna (nawet dwa razy) i brzoskwinia. Wszystkie są sztucznie upiększone, ale to nie pogorszyło jakości opakowania, a zwiększyło jego estetykę. Za to 10/10. Szkoda tylko, że na odwrocie szpeci napis "wyprodukowano dla Lidl..."

O cenie 0,99zł za paczkę jakoś nie chce się powiedzieć, że jest niska. Ale jakby wyobrazić sobie niższą, te 99 groszy wydaje się bardzo dobrą cenę. Zwłaszcza, że za snickersa trzeba zapłacić tyle samo, a jest trzy razy mniejszy. Właściwie to snickers 0,99zł kosztuje w najtańszym miejscu, bo cena sugerowana napisana na opakowaniu to 1,30zł. I jak tu teraz nie powiedzieć, że 0,99zł za landryny to tanio, skoro snickers jest cztery razy droższy. A i u snickersa cena nie jest zbyt wygórowana (ale 1,30zł to zdecydowanie za dużo). Nie będę przedłużał, bo i tak więcej informacji nie dodam. Przejdę teraz do tego, co najważniejsze, czyli smaku.

Smaki to chyba są różne, bo kolory są różne. Ale bardziej prawdopodobne jest, że kolory to bajer, a w każdej jednej landrynie wciśnięte są wszystkie owocowe smaki. Do wyboru jest kilka kolorów. Biały, fioletowy, żółty, zielony, pomarańczowy i oczywiście różowy :). Niestety landryny są syntetycznie barwione, co obniża ich wartość zdrowotną. I właśnie wartość zdrowotna powinna być jedną z kategorii w systemie oceniania. To też jest ważne. Przecież właśnie dlatego nie żałowałem setki. W tej recenzji te cztery składniki EXX nie popsują oceny, bo wartości zdrowotnej nie można dołączyć do żadnej z kategorii oceny. Przejdę do zasadniczego opisu smaku. Po prostu rozpływa się w ustach. Dosłownie. Podczas tego rozpływania się można poczuć coś podobnego do wody, ale mający inny smak niż woda. Nie da się za bardzo określić tego smaku. Po prostu jakiś ma. Spróbuj scharakteryzować smak krwi. Równie trudne, co w tym wypadku. Ale za to, że rozpływa się w ustach i szybko się kończy, ocena nie inna jak 70/70.

SMAK:
70/70
ILE KOSZTUJE?:
0,99 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
100%
OPAKOWANIE:
10/10
WRIM [wrim@wp.pl]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.