| :: WINO OWOCOWE "NASZE KAWALERSKIE" | |||||||
|
Jako że zamiast pisać normalną, szablonową (szablon rlz) recenzję wolę pierdzielić jak to z chłopakami na winie było i jak smakowało, zacznę od historyjki. Tydzień przed zakończeniem roku szkolnego pojechałem sobie z kilkoma kumplami (akurat nie ci z klasy, tylko najwięksi menele z aeroklubu) na Ogólnopolskie Zawody modeli Latających LOK w Pobiedniku k. Krakowa. Jak to dumnie brzmi.. Jak to co roku nic nie wygrałem ale to się nie liczy. Skoro przeczytałeś tytuł to domyślasz się jaki ze mnie nastoletni menel i co jest naprawdę ważne ^_^ Zawody odbywały się na lotnisku sportowym, więc miejsca do picia było kilka hektarów. Gorzej było z zaopatrzeniem, bowiem do pobliskiej wsi było kilka kilometrów, a do Krakowa nie było transportu. Pozostawała stacja benzynowa. Albo mieliśmy wielki fart, albo miejscowy popyt na wina był wysoki. Cała dolna półka była obstawiona butelkami... Przez chwilę chcieliśmy się w góry przenosić, stolica jest gorzej zaopatrzona. Po udanym rekonesansie wróciliśmy na lotnisko. Po towar poszedł wieczorem najbardziej doświadczony kiper z całej czwórki. Wieczorem, co by nie było że warszawioki nieułożone chamy so. Kurde. Jak już pisałem wybór nie należał do najłatwiejszych, między innymi dlatego poszedł tylko jeden. Jeszcze byśmy się pogryźli ^_- "Wino owocowe - czyli kurde jakie???" skomentował Zapor (pozdrawiałem już?) po dostarczeniu butelki. Winko było barwione na kolor malinowy, co wskazuje na owocki z gatunku przyglebowych. Zdecydowanie było to winko malinowo-truskawkowe, jednak za taką dezinformację muszę odjąć 3 oczka od opakowania. Jednak smak był pierwszorzędny, znakomity okaz dolnopółkowy. Winko było bardzo słodkie, nawet specjalnie nie czuło się różnicy między początkiem butelki, a jej końcówką. Winko (btw: fajny zwrot ^^) miało fajną etykietkę, mianowicie dwóch kawalerów z butelkami w ręku, zataczających się na tęczowym tle. Jeśli ktoś posiada w domu śpiewnik biesiadny to powinien wiedzieć o co chodzi, bowiem okładki są identyczne. Podsumowując, jest to bardzo smaczne i klimatyczne winko. Nie daj się monotonnej propagandzie i nie kupuj Komandosa! Nie żeby był niesmaczny, ale ile można pić to samo? Na koniec zacytuję sprzedawcę na stacji podającego siatkę z 'towarem': "tylko żeby się instruktor nie dowiedział!"
eSkel
np. Slaughterlord "Legion" | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||