:: HERBATA ZIOŁOWA HIBISKUS
Jako żem człek w piśmie uczony, napisał żem ten tekst, coby się nim zachwycały miliony. Poza podziwem chodzi mi głównie o panienki. Recenzuję ten produkt, gdyż kwiatek na etykiecie wygląda romantycznie.

Ceny nie znam, bo herbata była produkowana przed 1996 rokiem. Za dwadzieścia jeden lat to będzie zabytek. Herbata należy do mojej babci, więc piszę tę recenzję szybko, ze strachem spoglądając w okno. Co do ceny to wsio.

Na opakowaniu, jak już wspomniałem znajduje się romantyczny kwiatek. Na górze ładne logo z napisem : Runo (R) - zioła natura zdrowie. W logo jest też czerwone kółko i takie coś, co w zestawieniu przypomina nerkę trzymaną na liściu kapusty. Niżej, pod logiem pisze: herbata ziołowa hibiskus. Potem jest kwiatek, masa (netto 50g) i znak : gwarancja jakości, 100 procent zdrowia. Chciałem napisać procent znaczkiem, ale boję się, że babcia wróci i będę musiał uciekać, więc nie szukam. O cholera! Właśnie zobaczyłem, że herbata ma jednak na wpół zdartą cenę : 2.20, a wyżej cyfry 17 01 364. Co do wyglądu, to z drugiej strony pudełko jest takie samo, tyle że ma dziurkę z folii, przez którą można zobaczyć jak wygląda kwiat hibiskusa. Kwiat hibiskusa jest ciemnoczerwony (możliwe, że kiedyś był jaśniejszy) i ładnie pachnie. Po bokach pudełko ma takie rzeczy : z jednej strony skład chemiczny, kod paskowy i takie śmieszne rzeczy. Z drugiej strony Mądrzy ludzie wyjaśniają czym jest hibiskus, nazywany inaczej malwą sudańską.

Hibiskus, jak to napisano ujmuje barwą i kwaskowatym smakiem. Ja osobiście hibiskusa używam głównie w combo z herbatą w torebce, ale jest też całkiem niezły w wersji hardkor lajt, czyli sam ze sobą. Z herbatą zwyczajną i we wrzącej wodzie smakuje wyśmienicie. Nadaje herbacie takiego fajnego kwaśnego posmaku. Babcia chyba już zwietrzyła, że w szafce jest coś nie tak. widzę jak wytrzeszcza oczy i rozszerza chrapy. Na szczęście zagrożenie mija. Włożyłem sobie do ust garść liści hibiskusa. Żeby wydobyć z nich smak trzeba ssać bardzo mocno ;). Ogólnie suszone liście hibiskusa mogę polecić fanom cytryn. To taka cytryna lajt, dla (fizycznie) mocnych w gębie.

Podsumowując: przysmak dla twardzieli i mój debiut literacki. Chyba wpadłem w nałóg. Aż ciary mam. Potrzebuję drugiej garści. Za cenę stawiam 13. Niby niedużo te 2.2 zol, ale i liści niewiele, te 50g. Opakowanie dzięki romantycznemu kwiatkowi dostaje 10/10. Nigdy nie widziałem tak romantycznego pudełka po herbacie. Ze smakiem mam większy kłopot. Jako dodatek do herbaty zwyczajnej dostaje 65. Jest cudownie. Jako przekąska tylko 45. Mimo, że można używać dosyć długo, to kiedy pozostaje nieruchomo na języku robi się gorzkawy. Trzeba ssać naprawdę bardzo mocno. Stawiam 55. Podsumowując:

SMAK:
55/70
ILE KOSZTUJE?:
2.20 zł polskich nowych
CENA:
13/20
OCENA KOŃCOWA:
78%
OPAKOWANIE:
10/10
Chyży Joe from Casablanka a.k.a. Morda Słonia [nodeev@o2.pl]

Post Scriptum: jako soundtracku używałem Black Rebel Motorcycle Club - B.R.M.C.
PS2: Pozdrawiam wszystkich fanów B.R.M.C. spłodzonych w garażu.
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.