:: MINI-EKLERKI
Ave truskosałata!

Ależ mi nietypowe powitanie wyszło. Qrqa, dawno recek nie pisałem (tak to jest jak się działa na dwa fronty) i chyba wyszedłem z wprawy. No, ale cóż. Może cosik z tego wyjdzie.

Może zacznę od najmniej lubianej przeze mnie części recki. Zwłaszcza w takim przypadku jak ten... Kiedy nie znam ceny! Tragedia. O cenie mogę powiedzieć tylko tyle, że nie jest ona zbyt niska. Dlatego daję ósemkę zamiast dychy.

Opakowania to zasadniczo nie ma. Jeśli opakowaniem miałbym nazwać lipny foliowy woreczek, do którego ekspedientka pakuje eklerki, to dostałaby ona dosyć niską ocenę. [To nie jest wina ekspedientki, że ma pod ręką tylko lipne foliowe woreczki, nie oceniaj jej tak surowo. :) - PP] Ale równie dobrze mogłaby mi to zapakować w termoizolacyjną, pozłacaną folię wysadzaną cekinami ;D Pierwotnie opakowania niet więc... pół oceny, czyli pięć.

Mmmmm... Teraz najlepsze. SMAK! Kto jadł zwykłe eklery? A kto nie jadł? Więc wyjaśniam. To jest takie coś z bitą śmietaną i budyniem w środku, polane czekoladą i posypane cukrem-pudrem. I to ciasto... ach i och! Między zwykłymi eklerami a tymi jest taka różnica, że zwykłe są duże (ok. 15cm) i są sprzedawane na sztuki, a te są malutkie (niecałe 5cm) i sprzedawane na wagę, dzięki czemu można zjeść troszeczkę, później też, itd., a zwykłego eklera trzeba zjeść od razu całego. Ciężko opisać jak pyszne one są... Co będę pisał... Wystawiam oceny końcowe i idę się nimi pozajadać :D

SMAK:
70/70
ILE KOSZTUJE?:
X zł/kg
CENA:
08/20
OCENA KOŃCOWA:
83%
OPAKOWANIE:
05/10
lord Pentagramus [fiksumdyrdum@interia.pl]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.