:: TRZY PANIENKI CZYLI "CYTRYNA", "PORZECZKA" I "SOFIA"
Bardzo treściwy wstęp macie w poprzedniej części testu. W ogóle lepiej jest przeczytać część pierwszą w pierwszej kolejności. [Chodzi o ten tekst - PP]

Węgrzyńska porażka była nie do zniesienia, lecz postanowiliśmy odbić ją sobie innym razem. A to dlatego, że następnego dnia spotkaliśmy się w liczniejszej ekipie by się napić. Tylko niewielka część dzisiejszej młodzieży widzi różnicę między "napić się" a "na***ać się". My udaliśmy się raczej w tym pierwszym celu. Sqad (jak to szpanersko brzmi) powiększył się o dwie przedstawicielki płci pięknej oraz jednego kumpla (pozdr Maral). Pierwszym etapem wycieczki był nowo wybudowany Euroshop. Wiecie, że jesteśmy w Europie? Ja zawsze myślałem że w Azji. No przecież tylu Wietnamczyków po bazarach krąży, pełno ich jak komarów. Dwóch członków ekspedycji udało się w głąb marketu po batony ;) Wrócili mocno podq***eni. Otóż zwabieni pięknie prezentującą się na drugiej (od dołu ofcoz) półce Sofią podpisaną 7,50 postanowili ją nabyć. Cóż, może i jest to wino burżujskie, ale damska część wyprawy obwieściła, że mordoskrętów pić nie będzie. Podeszli sobie zadowoleni do kasy, a tam zonk. Kasjerka policzyła uwaga, 15,00!!! Cóż, trzeba było przeboleć. Kolejny etap to Bochenek. Tym razem było nas więcej więc postanowiliśmy konsumować na szczycie tego pagórka.

Na pierwszy ogień poszła Sofia. Kolejne zdziwienie: korek! Dość niecodzienny przypadek, szczególnie gdy się pije sikacze za 5 zł... Choć trunek miał być tylko dla dziewczyn, nie omieszkałem spróbować. Musiałem przecież sprawdzić czy przypadkiem po wejściu do unii jakość nie spadła ;) Smakowało dobrze, choć do Komandosa czy Cavaliera... to trochę brakowało. Nawet nie wiedziałem że burżujskie wino może być takie smaczne. A było chyba... winogronowe, ok. 10%, nie za bardzo pamiętam. Ale i tak niewarte tej ceny. Aha, miało bardzo fajne opakowanko - etykietka może taka sobie, ale butelka z wklęsłym denkiem była fajna ;) Zaczepiasz jednym palcem, podnosisz do góry i tankujesz ^^

Później było Cytrynowe. Jednogłośnie zostało okrzyknięte przez wszystkich najgorszym winkiem dnia. Smak w ogóle nie przypominał cytryny, smakował jakby ktoś nasikał i jeszcze rozcieńczył. Jako że poprzednio zapomnieliśmy o krasnoludkach, wylaliśmy im prawie 1/3. Przez chwilę przyglądałem się etykietce - standardowo cytrynka na białym tle z różową otoczką. Nothing special.

Porzeczka. Taaaaaak... do dziś pamiętam ten smak. Zdecydowany faworyt, pasujący daleko za Sofią i Cytryną, o Węgrzynie nie wspominając. Spokojnie mogłaby konkurować smakowo z Komandosem. Wyrazisty smak soczystych porzeczek... Piękna, mocna barwa... Wino warte swojej ceny. Ta była niewielka, 4,90, tak samo jak Cytrynka. Porównując okładki doszedłem do wniosku, że pochodzą z tych samych rozlewni. Zamiast cytrynki jest pęczek porzeczek w granatowej otoczce. Nothing special, ale ten smak....

Ps. Proponuję założyć pierwszy kącik w LC. Nazywałby sie Kiper korner albo Tanie Wina Europy Środkowo-wschodniej (Eurazji ;P) or smth ^_^ Minusem byłoby samo recenzowanie - wypijasz wino, dla pewności dwa te same, po czym zasypiasz snem uczciwego ^^ Następnego dnia nie pamiętasz jak smakowało winko i trzeba powtórzyć test ^_- Bosh... jestem trzeźwy, dajcie mi pić.......

Sofia

SMAK:
39/70
ILE KOSZTUJE?:
15 PLN
CENA:
00/20
po prostu skandal!
OCENA KOŃCOWA:
49%
OPAKOWANIE:
10/10
za koreczek ;)


Cytryna

SMAK:
20/70
ILE KOSZTUJE?:
4,90 PLN
CENA:
10/20
zalatuje drożyzną...
OCENA KOŃCOWA:
33%
OPAKOWANIE:
03/10


Porzeczka

SMAK:
65/70
ILE KOSZTUJE?:
4,90 PLN
CENA:
16/20
w sam raz
OCENA KOŃCOWA:
84%
OPAKOWANIE:
03/10
eSkel

np. At The Gates "Suicide Nation"
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.