:: "PYSZNE CUDEŃKO"
Oto kolejne danie z rejsu. Wymyślił je kapitan. Ponoć miało być dobre. Gotowałem to dwa razy. Pierwszy raz na innym jachcie z naszego rejsu. Gotowałem to wraz z piękną Kasią M (ajm low ju!!!). Po ugotowaniu Kasia podawała to z ryżem. To była wersja "uboga". Ja gotowałem wersję "ekskluzif" pod przewodnictwem kapitana, znaczy się ja gotowałem, a on mi dyktował co miałem robić...

Sposób przygotowania i smak

Wersja ekskluzif

Użyte były następujące składniki: cebula (sztuk 2), puszki czerwonej fasoli, kukurydzy, groszku, ryby (każda po sztuk 1), śmietana (sztuk 1), jajka (sztuk kilka). Ryżu nie było, bo zniknął dzień wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach. Podejrzewam jednak, że miały z tym coś wspólnego dziewczyny, bo z chłopaków tylko ja miałem jako takie pojęcie o gotowaniu (czyt. Umiem zaparzyć herbatę i zagotować wodę tak, by nie spalić czajnika...). Nie będę im jednak tego ryżu wypominać mimo, że zjadły go, przez co męska część załogi głodowała, ba, umierała z głodu! Ale nic to... Technika przyrządzania była prosta. Wrzucić wszystko do jednego gara i wymieszać. Niezbyt podobał mnie się ten przepis. Po spróbowaniu tego eee... Pysznego cudeńka, poczułem się jakoś dziwnie. Znaczy się miałem drobne mdłości przeplatane z uczuciem, że jak nie znajdę dobrego miejsca do... no do czegoś to zrobię to na jachcie... uczucie to trwało jeszcze przez 30 minut. Nie wiem jak przeżyła to reszta załogi... Nie wiem czy w ogóle przeżyli.

Wersja uboga

Składniki podobne: fasola czerwona, groszek, kukurydza, pomidory, ryż. Nie posiadali śmietany (została rozbita na ścianie jednego z budynków całkiem przez przypadek(?)), nie mieli ryb w puszce (niby nie dostali...tja), jaj też nie mieli, znaczy się nie w tym sensie co myślicie... Przebieg gotowania był inny... najpierw Kasia (ech) wrzuciła pokrojone pomidory na patelnię. Ja mieszałem. Mieszane były do czasu, aż zaczęły przypominać wyglądem sos. Następnie zostały dodane pozostałe składniki. Załoga Kasi (ech) w między czasie pytała się mnie czy jestem kucharzem. Troszkę jest to dziwne, bo to Kasia (ech) gotowała im przez dwa tygodnie i jej o to nie spytali, a ja przychodzę raz z lekką pomocą i zaraz od kucharzy wyzywają. Mniejsza o to. W każdym razie, powstała substancja na patelni została dodawana do wcześniej ugotowanego ryżu. Po tej odmianie cudeńka nie miałem ochoty wymiotować. Właściwie to było to naprawdę dobre.

Wygląd ogólny

Wersja ekskluzif

Niestety wyglądało to tak samo jak smakowało, a właściwie, to nawet gorzej. Gdy patrzyłem wprost do mojej menażki w której znajdowało się pyszne cudeńko przeszył mnie strach. Grubo krojona cebula (brrr ale kapitan tak chciał) fasola, groch... nie!!! AAAAAAAAAAAAA... Zwariuję! Do teraz ten widok śni mi się po nocach...

Wersja uboga

Nie prezentowało się to najlepiej, ale na pewno lepiej wyglądało niż wersja ekskluzif. Jakoś tak bardziej przypadła mi do gustu ta odmiana, szczególnie, że mogłem na nią patrzeć podczas mieszania... Tak pięknie wyglądała, ech... Ekchm podkreślam, że cały czas mówię o jedzeniu, a nie o Kasi (ech).

Cena

Tu połączę oba wątki, gdyż wszystkie składniki dostaliśmy. Nie musieliśmy więc wydawać kasy na jakieś produkty...

WERSJA EKSKLUZIF

SMAK:
02/70
ILE KOSZTUJE?:
0,00 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
22%
OPAKOWANIE:
00/10


WERSJA UBOGA

SMAK:
60/70
ILE KOSZTUJE?:
0,00 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
85%
OPAKOWANIE:
05/10
Blue Gryf [blue_gryf@op.pl]

Ps. Zapomniałem napisać, że wszystkie produkty pochodziły z jednego marketu o nazwie zaczynającą się na literę "B"
Pss. I żyjemy
Psss. Cudem.
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.