:: COŚ ".....ODZINOWA"
Ciekawa nazwa, no cóż, nie wiem jak to się zwie. W każdym razie jest to takie jakby ciasto, a jednak rolada. Ale nie taka rolada jak to buraki niektóre jedzą ze kluskami i modrą kapustą, tylko taka bardziej słodka i większa. Znalazło się to u mnie w lodówce za sprawą rodzicielki, która nabyła to w Hipermarkecie Auchan położonym po drugiej stronie autostrady. Fajnie mieć taki sklep na wyciągnięcie ręki. Jednak te wszystkie gadki, że to niby taniej w takim czymś się robi zakupy to można między bajki włożyć. A najgorzej jest kupować mięso w takim hipermarkecie, ale to innym razem.

Recenzję zaczniemy od opakowania. To jakieś rewelacyjne nie jest, ot takie zwykłe przeźroczyste i plastikowe. Musi takie być żeby ludzie widzieli co kupują, bo nie jest to jakiś chiński wyrób przeszmuglowany pod truskawkami gigantami, tylko ręcznie robiony i pieczony na miejscu zakalec. Na opakowaniu mamy jeszcze wielką (ale nie aż tak) nalepę na której widnieje nazwa tego czegoś, zamazana niestety tak, że nie da się odczytać całości, a tylko "...odzinowa". Mamy jeszcze co się mniej więcej znajduje w tym, czyli jabłka prażone, "...szpotowe", "..el owocowy", "...ech. +2, +5" i na samym dole "...e wskazany dla diabetyków". Mamy jeszcze cenę, datę produkcji, datę przydatności, kod kreskowy i inne duperele. Opakowanie wygląda tak dość przyjemnie więc będzie dobra ocena.

Smak tego czegoś pozytywnie mnie zaskoczył. W zawijanym cieście biszkoptowym jest sporo pociętych prażonych jabłek utopionych w czerwonym czymś owocowym. Wnętrze dostarcza nam bardzo pozytywne odczucie smakowe. Jabłka są nieco kwaśne i komponują się z tym słodkawym czerwonym czymś, a biszkopt jest miękki i rozpływa się w ustach (nie to co ciasta u Eustachego). Na górze jest coś białego, a to jeszcze udekorowane jest owocami. Wprawdzie to nie ma tych owoców zbyt wiele, ale to nawet lepiej. Mamy dwa plasterki brzoskwini (cienkie dość i małe), dwie jagody (też do gigantów nie należą), i trzy maliny. Niestety, o ile te jagody są jeszcze zjadliwe (a i tak nie za bardzo), to już brzoskwinie są okropne. Spróbowałem kawałka i miałem dość. Były jakieś takie gorzkie i w ogóle niesmaczne. Malin nie próbowałem, bo mi się nie chciało. A na samej górze to był jeszcze taki czekoladowy listek. Ten był zrobiony z gorzkiej czekolady i był bardzo dobry.

Cena tego dość dużego produktu uplasowała się na poziomie 2.00 zł ! Tak, to nie jest jakiś błąd w druku, naprawdę to kosztuje tylko 2 zł. No po prostu rewelacja, nic tylko kupować. Trochę można się zastanawiać czemu to takie tanie i z czego to zrobili, ale po co ?

SMAK:
65/70
owoce
ILE KOSZTUJE?:
2,00 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
93%
OPAKOWANIE:
08/10
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.