| :: CAPPY SOK POMARAŃCZOWY | |||||||
|
Cześć. Przyrzekam sobie, że.. 1- ani razu nie sprowokuję SN ani PP do podpisania się do tego tekstu 2- będzie to recka bardzo poważna 3- zanudzę cię na śmierć 4- będzie to długa i powolna śmierć A więc, jako drugie intro powinienem przedstawić ci (ops, Ci) zawiłą genezę tej recenzji. Należy jednak na wstępie zaznaczyć, że... Nie! Ja tak nie mogę! Odwołuję wszystko powyższe! RESTARTing.... Cześć! Ostatnio dziwne rzeczy się dzieją - recki odbiera PP, SN zaczął coś wreszcie pisać (:P) - ale mimo to postanowiłem skrobnąć wreszcie tą przeklętą reckę którą obiecuję sobie już od dwóch tygodni! Chodzi ofkorz o reckę soku Cappy ;). Jak to się wszystko kurna zaczęło? Ano, far, far, away... Kiedy wróciłem z wypadu do sąsiedniego miasta (1,o23oo45 h drogi busem), był już późny wieczór. Wpadam do mieszkania głodny, zziajany i zmęczony. Loockam na rodzicielkę - oczy jakieś takie maślane - wchodzę do pokoju gościnnego i wszystko się wyjaśnia. Na ławie stoi do połowy pusta butelka szklana typu Pół Litra Mocnego Trunku Nazywanego Potocznie Wodą Święconą. Wokół ławy siedzą też jacyś ludzie - typiara w wieku stosownym do mojej matuli, na dodatek ojczulek uśmiechnięty, jakaś radosna panna z jeszcze weselszym brzdącem marki Litle Women in Pampresen, no i pies. Chyba trzeźwy, ale pewien nie jestem. Zapuszczam w ich stronę chamski loock - oni nic - dalej się śmieją - ja stoję jak wryty. Przerzucam się na maltretowanie nieznajomej w stosowwnym wieku - a ta jakby nigdy nic się uśmiecha i wręcza mi kartonik - Weź się napij - bełkocze. Ja jej na to - Nie! Abtynent* jestem - ale mimo to biorę za pazuchę czerwono-pomarańczowe opakowanko, bo dostrzegam, że to soczek owocowy który tak uwielbiam - pomarańczowy... Ucieszony pakuję swoje zmęczone cielsko do kuchni i intensywnie myślę - Trza mi to kurna gdzieś skryć przed sępami... tylko gdzie... a mam! - Kiedy już bezpiecznie towar spoczywa w Pewnym Miejscu, idę spać - Jutro się za to wezmę ;). [Kiedy już przytoczona została krótka opowiastka na temat otrzymania obiektu tejże recenzji, mYood przeszedł do konkretów...] Napisałbym coś o cenie, ale nie mam o niej zielonego pamięc... tfu! pojęcia. Bo niby skąd :P. w takim razie standardowo za cenę przyzn... nie :P. Daję maks points for cena za to, że i have this juice free (czy jakoś tak ;)). Teraz siedzę sobie przed kompem, w Winampie leci "Moja panienka" sir Llerka, i spoglądam na... ja wiem... 30 centymetrowe litrowe opakowanie "Cappy 100% sok pomarańczowy". Nasze całkiem ładne opakowanie ma wygodne otwarcie rodzaju zamknę-i-otworzę-nie-wyleję-chyba. Kolorystyka tego czegoś jest ciepła, pod odcień pomarańczy która wysuwa się na pierwszy plan przywodząc na myśl pięknie zachodzące słońce. Ale wiecie co jest najfajniejsze, że piję produkt Coca Coli ;). [Tutaj mYood zaczyna pierniczyć farmazony] Nawet smaczny, czuć, że dali te "cudownie świeże" pomarańcze zbierane kiedy były jeszcze żółte(ew. zielone), Słodkie, orzeźwiające, smaczniutkie, ale... ... wszystko byłoby cacy, gdyby nie humory autora tego tekstu :P Mam focha, chyba piłem lepsze rzeczy :P. Poza tym jakieś takie kwaskowate :P :P NIEDOBREEE :P :P :P :P Nie, no nieprawda, że niedobre - ale jak na taką firmę - mogłoby być lepsze. O wiele lepsze, a ja jako smakosz** soków pomarańczowych coś o tym wiem ;). Ile by tu dać, ile by tu dać... ile by tu dać... W sumie to nie jest źle, chociaż naprawdę mogłoby być lepiej. Dlatego za smak przyznam 50 punktów. Cena 20, opakowanie 6 czyli wyjdzie... 76. A jednak nie dotrzymałem żadnej obietnicy którą przytoczyłem na początku;). Może nie było w tej recce oczywistych prowokacji Sir_Nicka albo Pantery, ale na pewno nie jest ona 'poważna' ani długa*** :P. Ok, idę poczytam jeszcze te recki Orziego ;=)...
mYood
[oficerdave@op.pl]
*Piję tylko gdy ktoś ma trochę miodu, albo jest okazja, gdy mam ochotę lub gdy nie ma okazji bądź wówczas jak ktoś częstuje :P **są tylko dwie rzeczy które mogą mnie odciągnąć od picia soku pomarańczowego - miód i Unreal ;). ***powiedzmy sobie, że jest z dolnej średniej półki ;). | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||