:: BUŁKA
Witam 'ludziuf' zebranych tutaj, aby wysłuchać, a raczej przeczytać moje dzieło, które za jakieś 20 lat będzie bestsellerem! Dzisiaj chciałbym wam przedstawić kilka odmian bułek... I nie chodzi tutaj bynajmniej (ale fajne, mądre słowo - to "bynajmniej", buhahahah :)) o bułki typu:
-kajzerki
-bułka "z przedziałkiem"
-pączki
-jakieśtam...
-bułki z czymśtam (np. z serem)
-buła "wielka"

A tym bardziej nie chodzi mi o takie buły jak:
-buła i spóła
-"buła od dresa"
i TeDe...i TePe(.sa)....

Dzisiaj zajmiemy się tylko jedną bułką, wymienioną wyżej - kajzerką. Ale jak mówiłem (pisałem), będzie to kilka odmian owej kajzerki... Kajzerka, jak wiadomo - to taka mała bułka, ale zarazem najlepiej nadająca się do różnych eskapad. Na przykład takich jak - droga do szkoły, wycieczka do piściochova, czy napad na bank...itd.. < wiecie, że na razie z tego mojego bełkotu nie rozumiem, ani słowa? > Aha, jeszcze małe ostrzeżenie: Ten text nie ma nic wspólnego z wojną agenta no. 47 (tobajasza rajpera) i mister Fayer'a. < jeśli źle napisałem jego xwkę, to sorry - piszę z pamięci... >
Pierwszy rodzaj bułki to:

Zwykła bułka.

Jeżeli dobrze pójdzie to gdzieś po prawej znajdziecie zdjęcie przedstawiające "zwykłą bułkę". < to 'coś' co ją trzyma, to moja obskurna łapa! > A więc jadziem!

Jeśli chodzi o opakowanie, to będzie ono takie samo jak we wszystkich innych odmianach. A jak wygląda? Jest to wielka brązowa, papierowa torebka (taka jak na amerykańskich filmach;)), z tym że pośrodku jest przeźroczysta folia. A sama papierowa część jest w całości oznakowana małymi, czerwonymi logosami hipno-marketu 'Geant'. W sumie to nic wielkiego to nie jest... Mi osobiście się taka torba nie podoba, nigdy jej nie lubiłem... A, i jeszcze o jednym należy wspomnieć, a są to małe dziurki występujące na całej foliowej części, mają one (chyba) zamiar pełnić rolę otworków wentylacyjnych, co żeby się bułki nie psuły za szybko ([znowu] chyba...) Dobra, opakowanie mam już za sobą, więc nie muszę już do końca tej recki go opisywać... < szkoda, bo by było więcej Kilo :p >

Z ceną (niestety :p) będzie tak samo jak z opakowaniem... tzn. nie będę już poruszał tej kwestii. (łoł! znowu coś mądrze zabrzmiało:)) Za dwadzieścia (słownie dwadzieścia) bułek zapłaciłem...no nie wiem ile zapłaciłem...ale coś ok. 5-10 złociszy.

W końcu przyszła pora na smak!
Oł je bejbe, czek it!
Smak zwykłej bułki różni się oczywiście tym, z czym sobie takową przyrządzicie. A że mam zrecenzować samą bułkę, to zjem ją z powietrzem... W 'zwykłej bułce' nie ma nic specjalnego -ot, napchają tam do środka jakiś pierdoł typu; mąka, zboże, i cośtam... A więc nic wielkiego, chyba każdy jadł bułkę... Wnioskując to wszystko można stwierdzić, że 'zwykła bułka' smakuje jak...bułka (!), ojejej...
Kolejną odmianą będzie:

Bułka brudna.

Chciało by się rzec, że brudna bułka smakuje tak jak brudna bułka, ale jednak tak nie smakuje! Ha! Ale was zaskoczyłem! Ważne jest, żeby podczas jedzenia takowej uważać na wszystko co jest do niej przyczepione. Na zdjęciu zamieszczonym obok powinniście zobaczyć jak wyglądać powinna 'brudna bułka' - przed i po. I żeby nie było niedomówień - To pomarańczowe to zarośnięty chomik, poklejony taśmą, przez samego Mosze-Usza (!), to brązowe to sierść pantery północy (wiem, że złego koloru, ale nie umiem się posługiwać paintem...cholera, że też taki zaawansowany ten program...), a ostatnią rzeczą jest oko wampira. Teraz, kiedy już wszystko usunąłeś\łaś - możesz przystąpić do konsumpcji... Brudna bułka w smaku jest trochę 'metaliczna', podczas przeżuwania można wyczuć także smak starych skarpet i pleśni. Mi osobiście nie do końca ona smakowała, ale dla recenzji zrobi się wszystko... :p (a dokładniej dla dostania się do redakcji LC...)
A teraz nadchodzi...

Bułka radioaktywna!

Uwaga! Autor nie ponosi odpowiedzialności, za różne przypadki mutacji wywołane zjedzeniem przez czytelnika radioaktywnej bułki, a że nie wiem czy redakcja też nie ponosi takiej odpowiedzialności, wszystkie skargi ślijcie na adres- sir-nick@o2.pl

Trudno było mi się zabrać do zrecenzowania tej odmiany bułki, ale te skrajne powody, dla których to robię opisałem powyżej... No więc tak, zanim wyjąłem ze "specjalistycznej kapsuły, sponsorowanej przez NATO", to świecące 'cudo', musiałem udać się jeszcze udać do Czarnobyla, a dokładnie to do zrujnowanej już elektrowni, aby móc otworzyć "specjalistyczną kapsułę, sponsorowaną przez NATO"... Po drodze spotkałem kilku S.T.A.L.K.E.R.Ó.W, ale na szczęście do mnie nie strzelali. W sarkofagu znalazłem, trochę zakurzony i dziurawy kombinezon ochronny, gorzej że nie było do niego dołączonych żadnych specjalnych gogli ochronnych. Ale to nic! Poszedłem jeszcze na bazarek, do ruskich; i tam sobie takowe go(o)gle sprawiłem... W końcu mogłem otworzyć, tą cholerną "specjalistyczną kapsułę, sponsorowaną przez NATO"! Oł je!
"Gimi tu mi bejbe < aha, aha! >
Gimi tu mi bejbe < aha, aha! >
Un-do-stres Priti Flaj < oł rajt gaj! >"
(no co?! pośpiewać nie mogę??? :))
< nie pamiętam zespołu, ale piesnka to "Preety Fly" >

Od razu po otworzeniu rozbłysło się ultra-mocne światło, a wszystko dookoła się stopiło (oprócz mnie ofkorz...), nawet SerNik na stole się stopił :D

.......I TAK POWSTAŁO ŚWIATŁO.......

Trochę z początku, bałem się włożyć to "coś" do ust, ale później przełamałem wszystkie lody, i zeżarłem całą! Podczas połykania czuć smak...powiedzmy, że 'dobrej setki' :))) (A prócz tego, w tle słychać taką muzyczkę:

"Bi kos aj gat hajg, bi koz aj gat hajg,
tararararara, ołłłuuuuuu"
< o ile dobrze pamiętam - Afroman "Bi kos aj gat hajg" >

Z tym, że jakby to prać na procenty, to było by ze 1000000,99! Jak się przełknie w całości, to daje takiego kopa, że od razu leżysz... Tak więc, smak tej odmiany ocenię najlepiej ze wszystkich...daję 70%!!! Aha! Zapomniałem, tu gdzieś powinno znaleźć się zdjęcie tego cudeńka.
Teraz przyszła pora na ostatni, znany mi rodzaj bułki, a jest to:

Bułka-Skała (lub znana w niektórych kręgach pod nazwą "twardziel")

Bułka-Skała, jest zdecydowanie najgorszą odmianą ze wszystkich bułek! Tego szitu nawet nie da się ugryźć. Ale oczywiście - Inkredybol\Niemożliwy\Doskonały\Fenomenalny\Zafajdany\Zarąbisty\(i jak to powiedział pan. Michał W) Zajepierdolisty (niepotrzebne skreślić, zostawić choć jedno! :D) JA musiałem coś wymyślić! Stwierdziłem, że może by tak przejść się na budowę, gdzie zaatakowałem kolesia który miał najmniej HP, i był najmniej trzeźwy. Po wygranej walce uciekłem do domu z okrzykiem w stylu "Ujaaaaaaaaaaaaaaa!!!", i z młotem pneumatycznym w kieszeni. Już w ciepłym i cichym zaciszu domowym:p Zasiadłem za sterami owego młota żeby móc w końcu zrecenzować to cuś! Nareszcie byłem z nim sam na sam (!?!?!), powiedziałem tylko "komon, komon - brejk maj hart!", po czym rozłupałem ten szit! Buhahahahahahaha!!! Ale ze mnie "Bad Boy", czyż nie? Teraz pozostało tylko to połknąć, bułka-skała była teraz wielkości małych kamyczków, coś jak żwir, czy cuś.... Pamiętam że w dzieciństwie wpieprzałem tynk ze ściany (który może poddam recenzji - Gut Idea!), ale smak tego był podobny do smaku osadu, z czajnika, a poza tym poharatałem sobie gardło! Dopuszczający! Siadaj! < znowu nie dodałem, że może zawita tutaj zdjęcie tego produktu... > Na tym chyba skończę moje pieprzenie, bez większego sęsu (mientowego). A teraz czas, na te fajne Lodówkowo-Centrowe Tabelki z ocenami...
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.