:: ARO
"Co go nie znają Aro, z Wałbrzycha nocą jadę"

Idę sobie ostatnio w tym wiejskim-złodziejskim auchanie i co widzę ? Woda źródlana "aro". Czy to ma jakiś związek z Aro z Wałbrzycha ? Hmm... nie wiem, ale wezmę dwie butelki, bo burżuj jestem i stać mnie. Zresztą to i tak przyjechałem do tego złodziejskiego-wiejskiego sklepu po wodę i coś do jedzenia, bo starych nie ma (tzn. nie ma kto zrobić obiadu), a do tego trzeba się pozbyć jakoś tego lacia z ryja...

Enyłej to tak naprawdę znowu nie było mojej ulubionej wody, więc wybór padł na "aro" (z małej, nie wiem czemu). Raz że Płyta "Aro [Co Go Nieznają]" jest jedną z lepszych jakie słyszałem ostatnio (BTW rewelayjne intro), a dwa to butelka wygląda dość okazale. Kształt jest taki bardziej butelkowy :), tzn. wygląda jak butelka. Tyle tylko, że na spodzie powyżej nóżek ma taki wzorek, coś takiego jak ma granat. Nie ten owoc, tylko bardziej taki wzorek jaki mają na obudowie prawdziwe granaty używane do exterminacji niewinnych separatystów i innego elementu. Na górze też takie coś ma i jest to bardzo fajne, mógłbym nawet powiedzieć, że takie hmm... antypoślizgowe (domyślam się, że nikt nie skapował za bardzo o co mi chodzi ;P). Enyłej to jeszcze na tym wgłębieniu, w 3/4 wysokosci ma jeszcze takie wcięcie, a nawet cztery. Żadna inna konkurencyjna butelka nie jest taka ładna. Do tego etykieta to nie jest jakaś marna kartka przyklejona jakimś zielonym glutem/kitem tylko foliowa ładna etykietka dookoła całej butelki! Coś jak w produkcjach z górnej półki. Na owej etykiecie mamy wzorek, coś jakby hmm... woda. Tak, to woda chyba jest. Napis "aro" i niżej jeszcze, że to niby woda niegazowana, naturalna, żródlana. Nic specjalnego, a jednak fajnie to wygląda. Z tyłu jeszcze inne smuty jak np. kod kreskowy, jakiś kolo wciepuje do kosza gazetę jakąś, chyba CD-Action, nie wnikam w to (dobra dobra wiem, że cda to nie gazeta, niech się wam nie podnosi ciśnienie). No i najważniejsze: Suma składników stałych 263 mg/L, podzielona ofkorz na kationy i aniony.

Pierwszy łyk i niestety żadnych rewelacji :(. Nawet to bym powiedział, że trochę niedobra, przypomina kranówkę. Nie aż tak, ale bliżej jej do owej wody niż do "Wody źródlanej" którą ubóstwiam. Ale po wypiciu kilku łyków uczucie niesmaku znika. Pewnie organizm wyłącza kubki smakowe or sompting. W każdym razie można pić. Nie ma smaku plastiku jak niektóre. W sumie to nawet dobra jest :). Gdyby nie wspomniana "Woda źródlana" to bym nawet chyba przesiadł się na nią.

Cena jakoś nie powala, ale też nie jest na tyle wysoka, żebym nie mógł sobie na nią pozwolić. Szybko, treściwie i zwięźle. Tyle na temat ceny. Jak jesteś ciekaw ile kosztuje to oblookaj se tabelkę bo mi sie nie chce pisać dwa razy.

SMAK:
60/70
ILE KOSZTUJE?:
0,85 PLN
CENA:
16/20
OCENA KOŃCOWA:
85%
OPAKOWANIE:
09/10
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.