:: Wspomnienia o pewnym komiksie
Pamiętacie jeszcze czasy wczesnego dzieciństwa? Te, kiedy zaczynaliście chodzić do szkoły, uczyć się czytać? Tak? Ja też. Może nie pamiętam wszystkich szczegółów z tego okresu mojego życia, jednak kilka rzeczy zapamiętałem. Do nich należy komiks „Gigant”.
Zapewne część z Was już skojarzyła, co to za komiks i o czym opowiada. Jeżeli jednak nie, to już wyjaśniam. Na pewno kojarzycie postacie Walta Disneya jak Kaczor Donald, Myszka Miki czy inni. I to właśnie ich coraz to nowsze perypetie są przedstawiane za pomocą chmurek z tekstem i rysunkami.
Co mnie skłoniło do zapoznania się z tą pozycją? Hm, dokładniej trudno mi powiedzieć, bowiem aż tak dobrej pamięci nie mam, jednak niemały wpływ na taką, a nie inną decyzje z pewnością miała bajka nadawana wówczas w „Wieczorynce”.
Zajmijmy się jednak samym komiksem. Był on formatu A5, a jego grzbiet zawsze mieścił w sobie część rysunku który powstawał po zebraniu całej kolekcji. Liczył sobie około 250 stron, co jednak czytało się bardzo szybko, góra godzinę w porywach do kilkudziesięciu minut. Zawsze można było przeczytać kilka historii, czy to Myszki Miki, Donalda czy jeszcze jakiegoś innego bohatera. Jedynym minusem mogła być cena – około 10 złotych to jednak trochę dużo.
CCzy „Gigant” Dalej jest wydawany – nie wiem. Nie spotkałem się z nim ostatnio w żadnym kiosku czy księgarni. Chociaż kiedyś powinienem sprawdzić czy istnieje dalej i, jeśli tak, jak się ma. Zawsze przecież miło wrócić do starych czasów :).
gloggy
|