Listopad 2005      


|:  RECENZJA  :|

Eoin Colfer - Artemis fowl. Arktyczna przygoda.
Dusqmad


Często mam powody do tego, aby twierdzić, że z książkami wcale nie jest tak, jak z filmami. Z moich doświadczeń wynika, że kolejne części bardzo często są na poziomie pierwszej. W niektórych przypadkach zdarza się również, iż okazują się znacznie lepsze. Jak więc jest z kontynuacją przygód obdarzonego nieprzeciętną inteligencją nastolatka?

Tym razem Artemisa czeka dużo inna przygoda, ma inne cele, a kierować nim będą zupełnie inne wartości. Jego celem nie jest już zdobycie złota elfów, lecz uratowanie ojca z rąk rosyjskiej mafii, która kryje go poza kręgiem polarnym. Po tym, jak chłopak na swoim koncie mailowym odnajduje film, w którym widnieje zupełnie wyniszczona postać jego ojca wie już, co ma robić. Mafiosi żądają oczywiście godziwego okupu. Jednym słowem nie będzie łatwo... Bohater mając u boku jedynie dwumetrowego ochroniarza Butlera będzie musiał stanąć oko w oko z profesjonalistami. Ludźmi, którzy działają z zimną krwią nie okazując jakiejkolwiek litości. Tymczasem w podziemnym świecie elfów sytuacja również wymyka się nieco spod kontroli...

Jako, że „Arktyczna Przygoda” jest drugą częścią „Artemisa Fowla” nie uniknie ona porównań. Trzeba przyznać, ze trzyma ona poziom pierwszej, jednak raczej nie przeskoczyła postawionej bardzo wysoko poprzeczki. Mamy jednak dużo ciekawych wątków, a cała książka przybliży nam trochę niektórych bohaterów, których dotąd znaliśmy jedynie pobieżnie. Poznamy również nową postać, którą będzie bardzo liczącą się w podziemnym świecie elfów Opal Koboi. Zmienia się także postać samego głównego bohatera, który czasem zdaje się być zwykłym, przeciętnym chłopcem. Na rzecz ojca swoje dążenie do bogactwa pozostawia nieco w tyle, przez co miejscami może brakować całej tej intrygi znanej nam z poprzedniej części, ale ogólnie nie jest źle. Na uwagę zasługuje również świetna końcówka.

  Artemis Fowl - The arcic incident
  Fantasy
  Brak oceny


Podobnie, jak w pierwszej części Eoin Colfer jeszcze raz rozwija swoje skrzydła. Jego styl sprawia, że książkę czyta się po prostu jednym tchem. Jest sporo sarkazmu i ironii typowej dla głównego bohatera. Autor nie stroni również od obszernych opisów elfickiej technologii, które czasem sprawiają wrażenie wręcz nużących, ale mimo wszystko zachwycają. Aż trudno uwierzyć, że Eoin Colfer jeszcze do niedawna był nauczycielem w irlandzkim Wexford. Książka jest świadectwem nieprzeciętnej inteligencji i oczytania pisarza. Może Artemis jest po prostu po części odzwierciedleniem jego marzeń?

W podsumowaniu muszę powiedzieć, że kolejny raz jestem oczarowany światem elfów i postacią Artemisa Fowla. Mimo że pierwsza część wydaje się lepsza oraz ciekawsza tym razem również nie powinniśmy być rozczarowani. Pozycja godna uwagi, którą będziemy czytać jednym tchem. Polecam.

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!