Często mam powody do tego, aby twierdzić, że z książkami wcale nie jest tak, jak
z filmami. Z moich doświadczeń wynika, że kolejne części bardzo często są na
poziomie pierwszej. W niektórych przypadkach zdarza się również, iż okazują się
znacznie lepsze. Jak więc jest z kontynuacją przygód obdarzonego nieprzeciętną
inteligencją nastolatka?
Tym razem Artemisa czeka dużo inna przygoda, ma inne cele, a kierować nim będą
zupełnie inne wartości. Jego celem nie jest już zdobycie złota elfów, lecz
uratowanie ojca z rąk rosyjskiej mafii, która kryje go poza kręgiem polarnym. Po
tym, jak chłopak na swoim koncie mailowym odnajduje film, w którym widnieje
zupełnie wyniszczona postać jego ojca wie już, co ma robić. Mafiosi żądają
oczywiście godziwego okupu. Jednym słowem nie będzie łatwo... Bohater mając u
boku jedynie dwumetrowego ochroniarza Butlera będzie musiał stanąć oko w oko z
profesjonalistami. Ludźmi, którzy działają z zimną krwią nie okazując
jakiejkolwiek litości. Tymczasem w podziemnym świecie elfów sytuacja również
wymyka się nieco spod kontroli...
Jako, że „Arktyczna Przygoda” jest drugą częścią „Artemisa Fowla” nie uniknie
ona porównań. Trzeba przyznać, ze trzyma ona poziom pierwszej, jednak raczej nie
przeskoczyła postawionej bardzo wysoko poprzeczki. Mamy jednak dużo ciekawych
wątków, a cała książka przybliży nam trochę niektórych bohaterów, których dotąd
znaliśmy jedynie pobieżnie. Poznamy również nową postać, którą będzie bardzo
liczącą się w podziemnym świecie elfów Opal Koboi. Zmienia się także postać
samego głównego bohatera, który czasem zdaje się być zwykłym, przeciętnym
chłopcem. Na rzecz ojca swoje dążenie do bogactwa pozostawia nieco w tyle, przez
co miejscami może brakować całej tej intrygi znanej nam z poprzedniej części,
ale ogólnie nie jest źle. Na uwagę zasługuje również świetna końcówka.
|
|
|
|
| Artemis Fowl -
The arcic incident |
|
| Fantasy |
|
| Brak
oceny |
|
|

|
|
|
Podobnie, jak w pierwszej części Eoin Colfer jeszcze raz rozwija swoje
skrzydła. Jego styl sprawia, że książkę czyta się po prostu jednym tchem. Jest
sporo sarkazmu i ironii typowej dla głównego bohatera. Autor nie stroni również
od obszernych opisów elfickiej technologii, które czasem sprawiają wrażenie
wręcz nużących, ale mimo wszystko zachwycają. Aż trudno uwierzyć, że Eoin Colfer
jeszcze do niedawna był nauczycielem w irlandzkim Wexford. Książka jest
świadectwem nieprzeciętnej inteligencji i oczytania pisarza. Może Artemis jest
po prostu po części odzwierciedleniem jego marzeń?
W podsumowaniu muszę powiedzieć, że kolejny raz jestem oczarowany światem elfów
i postacią Artemisa Fowla. Mimo że pierwsza część wydaje się lepsza oraz
ciekawsza tym razem również nie powinniśmy być rozczarowani. Pozycja godna
uwagi, którą będziemy czytać jednym tchem. Polecam.
|