Chciałbym wierzyć, że wszelkie wyjaśnienia są zbędne, ale znając ignorancję
dzisiejszych ludzi, jaka zdaje się obejmować w swe posiadanie cały świat, moja
wiara jest bezpodstawna. Więc już wyjaśniam, kim był Oscar Wilde:
Urodzony w Dublinie w 1856 r., był znakomitym poetom, prozaikiem i
komediopisarzem. W swoim pisarstwie był wyznawcą estetyzującym teorii Ruskina
Patera, propagującym tak modną z końcem XIX wieku zasadę „sztuki dla sztuki”. W
1891 r. napisał powieść „Portret Doriana Graya” – zdecydowanie najbardziej znaną
spośród jego historii, bynajmniej nie dlatego bo największą sławę przyniosły
pisarzowi utwory sceniczne, które od ponad pół wieku grane są na scenach całego
świata. W 1895 r. Wilde został skazany sądownie za wykroczenia obyczajowe na dwa
lata więzienia. Umarł w Paryżu w 1900 r.
Recenzowana tutaj książka to dzieło tak wielkie, że nawet dzisiaj jego istota
zdaje się wykraczać poza ramy dzisiejszych czasów. Innymi słowy – nawet teraz
słowa pisane przez pana Wilda stanowią dzieło ponadczasowe i trudne w
interpretacji, jakby nadal nie trafiło w właściwą porę.
Tytułowy Dorian to poniekąd istota czysta można by rzec, tabula raza, piękny
człowiek, w jakim nie ma ani krzty zła i równie niewiele jest w nim dobra.
Nikogo nie nienawidzi i nikogo nie lubi dostatecznie bardzo by na kimkolwiek mu
zależało, dlatego chyba słusznie nazywam go „istotą”, a nie „człowiekiem”. Z
tych też powodów stanowi idealny przedmiot badań dla lorda Henryka Wottona,
jakiego jedynym celem życiowym jest zabicie nudy, a jakiego jadowite usta
wypełniają wiecznie frazesy tyleż trafne i często prawdziwe, bądź prawdy
bliskie, co niebezpieczne i cyniczne. Lord Henryk zasiewa w sercu młodego
człowieka ziarenko zła, skutecznie podsycane niczym ogień przez próżność, jaką
wywołuje w Grayu portret namalowany dla niego przez dozgonnego przyjaciela i
wielkiego malarza Londyńskiego Bazyli’ego Hallwarda. Dorian wypowiada wtedy
słowa zgubne dla jego duszy i czystości jego przyszłego życia – „Jakie to
smutne! Ja się zestarzeję i będę brzydki i odpychający. Ale portret ten na
zawsze pozostanie młody. Nigdy nie będzie starszy niż w dzisiejszym czerwcowym
dniu. Gdybyż mogło być przeciwnie! Gdybym ja pozostał wiecznie młody, a obraz
się starzał! Wszystko bym za to oddał, wszystko! Tak, nie ma nic na świecie,
czego bym za to nie oddał. Oddałbym duszę własną!”
I słowa przeradzają się w czyn. Bowiem każde zjawisko, jakie pozostaje
niewypowiedzianym, jest jedynie fikcją. A fikcja zawarta w słowa – faktem.
„Portret Doriana Graya” jest pełen błyskotliwych paradoksów, napisany
najbardziej poetyckim spośród możliwych języków i przepełniony zawrotnymi,
inteligentnymi i sprawnymi dialogami. Dzięki swej oryginalnej, fantastycznej
fabule i ciekawej tematyce moralno-obyczajowej, Dzieło stało się jedną z
największych sensacyjnych książek literatury światowej i zostało przetłumaczone
na wiele języków. A kiedy piszę Dzieło, słusznie mam na myśli Dzieło przez duże
„D”.
|
|
|
|
| The Picture of
Dorian Gray |
|
| Klasyka |
|
| Brak
oceny |
|
|

|
|
|
Do twórczości Oscara trzeba jednak się nieco przyzwyczaić. Gdyż jest bez
wątpienia trudna i zmuszająca do ciągłego myślenia. Książka sprawnie łączy
romans z grozą, jednak do samego końca nie pozostawia złudzeń, co do prawdziwego
swego gatunku, jakim jest dramat. I swoistego rodzaju studium psychiki ludzkiej.
Patrząc na życie Doriana Graya z tego konta można dojść do wniosku, iż
zwycięstwo dobra nad złem (tak reklamowane w obecnie powstających filmach i
książkach) może nie być pewnikiem, za jaki je uważamy, a świat może nie być tak
ładny jakby nam się wydawało.
Dobra książka prowadzi zawsze do pewnego rodzaju szerszej prawdy. Lecz każda
prawda niekoniecznie musi być czymś dobrym. Wierząc w te słowa, z lektury
„Portretu Doriana Graya” można wynieść nie tylko przyjemność i przygodę, lecz
także chłodny sceptycyzm i brak złudzeń względem pewnych spraw. Więc – choć
książka z cała pewnością jest genialna, jej lekturę zalecam tylko tym
nielicznym, jakich będzie stać na chwilę zastanowienia po odłożeniu Dzieła na
półkę. I u jakich chwila ta nie wzbudzi trwogi.
Innymi słowy – Książa zdecydowanie nie dla każdego. Ale kto ją pokocha, ten
pokocha ją miłością prawdziwą i wieczną. To największy urok powieści genialnych!
Opinia w ich sprawie jest podzielona. Jedni je szczerze nienawidzą. A inni
równie szczerze – kochają.
|