Listopad 2005      


|:  RECENZJA  :|

Oscar Wilde - Portret Doriana Graya
Seth

Chciałbym wierzyć, że wszelkie wyjaśnienia są zbędne, ale znając ignorancję dzisiejszych ludzi, jaka zdaje się obejmować w swe posiadanie cały świat, moja wiara jest bezpodstawna. Więc już wyjaśniam, kim był Oscar Wilde:
Urodzony w Dublinie w 1856 r., był znakomitym poetom, prozaikiem i komediopisarzem. W swoim pisarstwie był wyznawcą estetyzującym teorii Ruskina Patera, propagującym tak modną z końcem XIX wieku zasadę „sztuki dla sztuki”. W 1891 r. napisał powieść „Portret Doriana Graya” – zdecydowanie najbardziej znaną spośród jego historii, bynajmniej nie dlatego bo największą sławę przyniosły pisarzowi utwory sceniczne, które od ponad pół wieku grane są na scenach całego świata. W 1895 r. Wilde został skazany sądownie za wykroczenia obyczajowe na dwa lata więzienia. Umarł w Paryżu w 1900 r.

Recenzowana tutaj książka to dzieło tak wielkie, że nawet dzisiaj jego istota zdaje się wykraczać poza ramy dzisiejszych czasów. Innymi słowy – nawet teraz słowa pisane przez pana Wilda stanowią dzieło ponadczasowe i trudne w interpretacji, jakby nadal nie trafiło w właściwą porę.

Tytułowy Dorian to poniekąd istota czysta można by rzec, tabula raza, piękny człowiek, w jakim nie ma ani krzty zła i równie niewiele jest w nim dobra. Nikogo nie nienawidzi i nikogo nie lubi dostatecznie bardzo by na kimkolwiek mu zależało, dlatego chyba słusznie nazywam go „istotą”, a nie „człowiekiem”. Z tych też powodów stanowi idealny przedmiot badań dla lorda Henryka Wottona, jakiego jedynym celem życiowym jest zabicie nudy, a jakiego jadowite usta wypełniają wiecznie frazesy tyleż trafne i często prawdziwe, bądź prawdy bliskie, co niebezpieczne i cyniczne. Lord Henryk zasiewa w sercu młodego człowieka ziarenko zła, skutecznie podsycane niczym ogień przez próżność, jaką wywołuje w Grayu portret namalowany dla niego przez dozgonnego przyjaciela i wielkiego malarza Londyńskiego Bazyli’ego Hallwarda. Dorian wypowiada wtedy słowa zgubne dla jego duszy i czystości jego przyszłego życia – „Jakie to smutne! Ja się zestarzeję i będę brzydki i odpychający. Ale portret ten na zawsze pozostanie młody. Nigdy nie będzie starszy niż w dzisiejszym czerwcowym dniu. Gdybyż mogło być przeciwnie! Gdybym ja pozostał wiecznie młody, a obraz się starzał! Wszystko bym za to oddał, wszystko! Tak, nie ma nic na świecie, czego bym za to nie oddał. Oddałbym duszę własną!”
I słowa przeradzają się w czyn. Bowiem każde zjawisko, jakie pozostaje niewypowiedzianym, jest jedynie fikcją. A fikcja zawarta w słowa – faktem.

„Portret Doriana Graya” jest pełen błyskotliwych paradoksów, napisany najbardziej poetyckim spośród możliwych języków i przepełniony zawrotnymi, inteligentnymi i sprawnymi dialogami. Dzięki swej oryginalnej, fantastycznej fabule i ciekawej tematyce moralno-obyczajowej, Dzieło stało się jedną z największych sensacyjnych książek literatury światowej i zostało przetłumaczone na wiele języków. A kiedy piszę Dzieło, słusznie mam na myśli Dzieło przez duże „D”.

  The Picture of Dorian Gray
  Klasyka
  Brak oceny


Do twórczości Oscara trzeba jednak się nieco przyzwyczaić. Gdyż jest bez wątpienia trudna i zmuszająca do ciągłego myślenia. Książka sprawnie łączy romans z grozą, jednak do samego końca nie pozostawia złudzeń, co do prawdziwego swego gatunku, jakim jest dramat. I swoistego rodzaju studium psychiki ludzkiej.

Patrząc na życie Doriana Graya z tego konta można dojść do wniosku, iż zwycięstwo dobra nad złem (tak reklamowane w obecnie powstających filmach i książkach) może nie być pewnikiem, za jaki je uważamy, a świat może nie być tak ładny jakby nam się wydawało.

Dobra książka prowadzi zawsze do pewnego rodzaju szerszej prawdy. Lecz każda prawda niekoniecznie musi być czymś dobrym. Wierząc w te słowa, z lektury „Portretu Doriana Graya” można wynieść nie tylko przyjemność i przygodę, lecz także chłodny sceptycyzm i brak złudzeń względem pewnych spraw. Więc – choć książka z cała pewnością jest genialna, jej lekturę zalecam tylko tym nielicznym, jakich będzie stać na chwilę zastanowienia po odłożeniu Dzieła na półkę. I u jakich chwila ta nie wzbudzi trwogi.

Innymi słowy – Książa zdecydowanie nie dla każdego. Ale kto ją pokocha, ten pokocha ją miłością prawdziwą i wieczną. To największy urok powieści genialnych! Opinia w ich sprawie jest podzielona. Jedni je szczerze nienawidzą. A inni równie szczerze – kochają.

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!