'Jeśli umrzeć muszę... Oto będzie
W tej żyznej ziemi żyźniejszy pył ukryty'
Rupert Brooke 'The Soldier'
Lubię horrory, a podstawą do dobrego horroru jest dobry, horrorowy klimat.
Niektórzy pisarze nie potrafią tworzyć tej pesymistycznej atmosfery typowej dla
dreszczewców, tego brudu, nocy, napięcia... - dlatego ich nie czytuje. Jedyną
zagadką pozostaje niejaki pan Maserton, który z jednej strony jest twórcą
horrorwego kiczu, z drugiej zaś momentami geniuszem. Potrafi Graham pisać, tej
umiejętności mu nie zabieram, ale czy potrafi pisać DOBRE horrory? Jest w sumie
to temat na dłuższy tekst i zapewne pisany nie przez jedną, nie przez dwie, ale
więcej głów. Hmm... Ja osobiście - mimo iż przeczytałem już kilka książek
brytyjskiego pisarza - nie mam jeszcze wyrobionej opini co do jego osoby, jako
"twórcy horroru". Szala miała już się przechylić ku 'horrorowy kicz', gdy nagle
w me ręce wpadła książka z pod mastertonowskiego piura tytułem 'Zaklęci'
opatrzona. Jedna książka, a sprawiła, że szala jest znów 'pół na pół'.
Zdecydowanie uważam, iż jest to najlepsza książka Mastertona jaką do tej pory
przeczytałem... Mija ona o całe lata świetle pozostałe Grahama twory z 'Czarnym
aniołem' na czele. Zachwycił mnie tu przede wszystkim klimat. Pesymistyczny,
ponury, brudny... Chciałbym tu przyrównać go do 'Zagłady domu Usherów' imć Poego,
ale było by to porównanie dość na wyrost. Atmosfera po prostu przygniata swym
ciężarem.
Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza (toć to horror)... Ot pewien
John/Jack(...czy jakoś tak...) pewnego mokrego dnia - rodem z filmu 'Siedem'
wyciągniętego - zauważa pośród drzew starą gotycką/romańską budowlę rodem z
opowiadań Poego wytarganą. Postanawia ją nabyć i przerobić na coś na czym można
sporo zarobić. Budowla ta jednak skrywa w swych ścianach (DOSŁOWNIE) ponure
tajemnice z przed lat. Okazuje się bowiem, że kiedyś był to szpital dla umysłowo
chorych morderców... Pewnego jednak pięknego dnia oni wszyscy po prostu
przepadli... zniknęli i nikt nigdy ich nie odnalazł. Kilkudziesięciu wesołych,
psychopatycznych morderców wyparowało... Później do akcji wchodzą druidzi, linie
mocy i jakieś inne prastare azjatycko-skandynawsko-brazylijskie obrzędy i
zachwyt powoli opada, ale nadal jest świetnie...
Mimo, iż napisałem już kilka bardzo pochlebnych słów, czegoś nadal mi w
'Zaklętych' brakuje, a tym czymś jest coś, czego człowiek by się bał. Jest
klimat, potężnie ponury, ale samym klimatem nie da rady wystraszyć - William
Golding, też miał w swych książkach gigantyczne ilości pesymizmu, ale on nie
pisał horrorów. Prawdę powiedziawszy niespecjalnie przestraszył mnie główny
negatywny bohater, gdyż był on zbyt człowieczy. Niby opowiadano o nim straszne
historie, a jego czyny były legendarne, ale jak przychodzi co do czego, to ten
ktoś wcale nie jest aż tak demoniczny, jak o nim prawiono... Masterton nie
potrafił tego negatywa obdarzyć charakterem.
|
|
|
|
| Walkers |
|
| Horror |
|
| brak
oceny |
|
|
 |
|
|
A propo bohaterów właśnie. Graham zazwyczaj w swych książkach daje nam jako
'tych dobrych' zawsze facetów rodem z filmów sensacyjnych. Silni, bez uczuć, nie
mających złych chwil... Po prostu twardziele. Istna głupota. Przez takie coś
jego książki stają się plastikowe.
No i proszę, zacząłem narzekać na - w gruncie rzeczy - porządne czytadło. A
dlaczegóż ono jest takie porządne, co ma w sobie prócz klimatu... Akcje. Książki
Mastertona mimo, że w większej ilości kiczowate mają w sobie coś, co nie pozwala
się nudzić. Akcja brnie do przodu bardzo szybko, a smaczki w stylu strzelanin,
pościgów itp. są na dziennym porządku. 'Zaklęci' również mają w swej treści
sporo akcji.
Dalej. Na pewno zachęcenie czytelnika do czytania. To już główna zasługa stylu
pisarskiego Mastertona, który - jak już powiedziałem - umie pisać doskonale.
Słowa są świetnie dobrane, dzięki czemu szybko się to czyta, a nie ma to jak coś
napisanego prostym i zrozumiałym językiem.
Nie warto więcej pisać, bo i tak nie mam już nic ciekawego do powiedzenia.
Bardzo polecam fanom horroru, bo jest to książka na prawdę mroczna i pozwala
momentami sercu szybiciej krew pompować. Wielbiciele tegoż gatunku POWINNI się z
nią zapoznać. Reszta może oczywiście 'Zaklętych' olać, ale wtedy minie was
lektura porządnego czytadła. Nie wbija się w psychikę, ale miło ją pobudza...
|