Listopad 2005      


|:  RECENZJA  :|

Graham Masterton - Zaklęci
Bezimienny Grzegorz


'Jeśli umrzeć muszę... Oto będzie
W tej żyznej ziemi żyźniejszy pył ukryty'

Rupert Brooke 'The Soldier'


Lubię horrory, a podstawą do dobrego horroru jest dobry, horrorowy klimat. Niektórzy pisarze nie potrafią tworzyć tej pesymistycznej atmosfery typowej dla dreszczewców, tego brudu, nocy, napięcia... - dlatego ich nie czytuje. Jedyną zagadką pozostaje niejaki pan Maserton, który z jednej strony jest twórcą horrorwego kiczu, z drugiej zaś momentami geniuszem. Potrafi Graham pisać, tej umiejętności mu nie zabieram, ale czy potrafi pisać DOBRE horrory? Jest w sumie to temat na dłuższy tekst i zapewne pisany nie przez jedną, nie przez dwie, ale więcej głów. Hmm... Ja osobiście - mimo iż przeczytałem już kilka książek brytyjskiego pisarza - nie mam jeszcze wyrobionej opini co do jego osoby, jako "twórcy horroru". Szala miała już się przechylić ku 'horrorowy kicz', gdy nagle w me ręce wpadła książka z pod mastertonowskiego piura tytułem 'Zaklęci' opatrzona. Jedna książka, a sprawiła, że szala jest znów 'pół na pół'.

Zdecydowanie uważam, iż jest to najlepsza książka Mastertona jaką do tej pory przeczytałem... Mija ona o całe lata świetle pozostałe Grahama twory z 'Czarnym aniołem' na czele. Zachwycił mnie tu przede wszystkim klimat. Pesymistyczny, ponury, brudny... Chciałbym tu przyrównać go do 'Zagłady domu Usherów' imć Poego, ale było by to porównanie dość na wyrost. Atmosfera po prostu przygniata swym ciężarem.

Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza (toć to horror)... Ot pewien John/Jack(...czy jakoś tak...) pewnego mokrego dnia - rodem z filmu 'Siedem' wyciągniętego - zauważa pośród drzew starą gotycką/romańską budowlę rodem z opowiadań Poego wytarganą. Postanawia ją nabyć i przerobić na coś na czym można sporo zarobić. Budowla ta jednak skrywa w swych ścianach (DOSŁOWNIE) ponure tajemnice z przed lat. Okazuje się bowiem, że kiedyś był to szpital dla umysłowo chorych morderców... Pewnego jednak pięknego dnia oni wszyscy po prostu przepadli... zniknęli i nikt nigdy ich nie odnalazł. Kilkudziesięciu wesołych, psychopatycznych morderców wyparowało... Później do akcji wchodzą druidzi, linie mocy i jakieś inne prastare azjatycko-skandynawsko-brazylijskie obrzędy i zachwyt powoli opada, ale nadal jest świetnie...

Mimo, iż napisałem już kilka bardzo pochlebnych słów, czegoś nadal mi w 'Zaklętych' brakuje, a tym czymś jest coś, czego człowiek by się bał. Jest klimat, potężnie ponury, ale samym klimatem nie da rady wystraszyć - William Golding, też miał w swych książkach gigantyczne ilości pesymizmu, ale on nie pisał horrorów. Prawdę powiedziawszy niespecjalnie przestraszył mnie główny negatywny bohater, gdyż był on zbyt człowieczy. Niby opowiadano o nim straszne historie, a jego czyny były legendarne, ale jak przychodzi co do czego, to ten ktoś wcale nie jest aż tak demoniczny, jak o nim prawiono... Masterton nie potrafił tego negatywa obdarzyć charakterem.

  Walkers
  Horror
  brak oceny

 

A propo bohaterów właśnie. Graham zazwyczaj w swych książkach daje nam jako 'tych dobrych' zawsze facetów rodem z filmów sensacyjnych. Silni, bez uczuć, nie mających złych chwil... Po prostu twardziele. Istna głupota. Przez takie coś jego książki stają się plastikowe.

No i proszę, zacząłem narzekać na - w gruncie rzeczy - porządne czytadło. A dlaczegóż ono jest takie porządne, co ma w sobie prócz klimatu... Akcje. Książki Mastertona mimo, że w większej ilości kiczowate mają w sobie coś, co nie pozwala się nudzić. Akcja brnie do przodu bardzo szybko, a smaczki w stylu strzelanin, pościgów itp. są na dziennym porządku. 'Zaklęci' również mają w swej treści sporo akcji.

Dalej. Na pewno zachęcenie czytelnika do czytania. To już główna zasługa stylu pisarskiego Mastertona, który - jak już powiedziałem - umie pisać doskonale. Słowa są świetnie dobrane, dzięki czemu szybko się to czyta, a nie ma to jak coś napisanego prostym i zrozumiałym językiem.

Nie warto więcej pisać, bo i tak nie mam już nic ciekawego do powiedzenia. Bardzo polecam fanom horroru, bo jest to książka na prawdę mroczna i pozwala momentami sercu szybiciej krew pompować. Wielbiciele tegoż gatunku POWINNI się z nią zapoznać. Reszta może oczywiście 'Zaklętych' olać, ale wtedy minie was lektura porządnego czytadła. Nie wbija się w psychikę, ale miło ją pobudza...

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!