Listopad 2005      


|:  RECENZJA  :|

Graham Masterton - Śmiertelne sny
Bezimienny Grzegorz

'Śmiertelne sny' to w rzeczywistości sequel napisanych w roku 1985 'Wojowników nocy'. Osobiście nie jestem zwolennikiem dopisywania kolejnych części do horrorów, bo później tworzą się całe serie a la filmowy 'Piątek 13-ego' czy 'Koszmar z ulicy Wiązów', które dosłownie nic nie wnoszą, a tylko coraz bardziej pogrążają w gruncie rzeczy niezły pierwowzór. 'Śmiertelne sny', można by uznać za swoistego rodzaju odgrzewany, literacki kotlet nic nie wnoszący do całości, ale gdyby się tak wgłębić w smak, to można by rzec, że ten kotlet odgrzewany był przez profesjonalistę.

Otóż tym razem dzielna grupka Wojowników Nocy musi stanąć do walki z wiele potężniejszym wrogiem, dlatego ten obojniako-kobieto-mężczyzna (odsyłam do recencji 'Wojowników Nocy') postanawia wcielić do drużyny nowych zawodników, a w śród nich jest ojciec porwanego przez zło młodzieńca. Tak więc znów przywdziewają zbroje kiczowate niczym Power Rangers i wkraczają do świata sennych marzeń, bo ich nogi mają umówione spotkanie z czyjąś wielką, czarną dupą.

Z natury jestem sentymentalny. Lubię, gdy starzy bohaterowie wracają w nowych odcinkach cykli, dlatego uważam, że tym razem zostali obdarzeni o wiele ciekawszym charakterem (w porównaniu do pierwszych 'Wojowników Nocy' oczywiści). Ponadto wielce ciekawi są nowi Wojownicy Nocy, czyli banda kaleków myślących o życiu jako o czymś przymusowym.

Tym razem Masterton tworzy świat z o wiele większym rozmachem, chyba wreszcie odkrył złoża potencjału drzemiącego w ludzkich snach, nie ograniczonych zdrowym rozsądkiem. Osobiście uważam, że nadal za mało jest tu psychodeli, a książka o snach wręcz powinna być chora (mi na przykład śniło się kiedyś, że gonił mnie kogut, a innym razem uciekałem przed smokami, które wyglądały jak Teletubisie - wiecie jaka to jest groza?!). Niektóre fragmenty opisu 'świata snów' są naprawdę rewelacyjne (np. przebudowa miasta).

  Death Dream
  Horror
  brak oceny

 

Wspomniałem coś o grozie. Właśnie tego mi brakuje w 'Śmiertelnych snach' - grozy. Mamy bitwy kilku wojowników z hordą czarnych potworków (scena rodem z 'Władcy Pierścieni'), ale to nie straszy, a gdy czytam horror, to chce się bać jak wnuczek wizyty u wstrętnej, grubej babci co piecze paskudne placki i zawsze pyta czy ci smakują, a tu nie ma tej symbolicznej 'grubej babci'.

Mastertonowscy 'Wojownicy nocy' byli niezgrosi, natomiast 'Śmietelne sny' to bardzo przeciętna pozycja. Jeśli przeczytałeś część pierwszą to myślę, że i po drugą winieneś sięgnąć. Mnie chyba ona jednak nie przekonuje. Ma w sobie za dużo jakiegoś wewnętrznego ciepła, a na dodatek 'lalusiowate' zakończenie dopełnia efekt horroru dla wrażliwych mamusiów. Każdy chyba lubi wracać pamięcią do starych, dobrze znanych bohaterów i chyba tylko tyle oferuje ta książka.

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!