Listopad 2005      


|:  RECENZJA  :|

Graham Masterton - Geniusz
Bezimienny Grzegorz

Zadziwion jestem... - takie słowa cisnął się na klawisze klawiatury po przeczytaniu mastertonowskiego 'Geniusza'. Nie było prastarych bogów? Nie było azjatycko-koreańsko-słowiańskich demonów? A gdzie się flaki podziały? Miałem wrażenie, że nie czytam Mastertona po prostu. Naprawdę się zdziwiłem, liczyłem na kolejny wpadający w kicz horror o bandzie debili starających się walczyć ku chwale świata i całej ludzkości z wielkim, paskudnym potworem, a otrzymałem historię z goła odmienną.

Młody chłopak, który wieczorami pogrywa na gitarze z nadzieją, że kiedyś stanie się sławnym muzykiem rockowym pewnego dnia ratuje przed porwaniem tajemniczego starca. Jak się okazuje ów staruszek to genialny umysł. Wie wszystko i wszystko potrafi! Daje swemu wybawcy szansę również stać się geniuszem, na co chłopak przystaje... Wplątuje się w szereg tajemnic mających swe początki w Japońskich obozach w czasie drugiej wojny światowej.

Na początek powiem coś o wydaniu książki. Jest bardzo złe! Mnóstwo tu literówek, a poza tym zdaje mi się, że tłumacz momentami był znudzony swą pracą i robił to na przysłowiowe 'odwal się!'. Moim zdaniem niektóre dialogi są tak beznadziejnie przetłumaczone, a i brzmią tak paskudnie i sztucznie, że aż nie wierze, że spisał je Masterton. Pan tłumacz musiał coś pochrzanić (być może jest nowy w branży...). Reszta w jak najlepszym porządku, radzę jednak kupować wydanie z innym tłumaczem, a sądzę, że można takowe już znaleźć.

Tym razem Masterton jak już powiedziałem nie zabierze nas w świat horroru. Jest tu dużo niezwykłości, ale 'Geniusz' to typowy thriller z wartką, trzymającą w napiciu akcją. Dlaczego jednak przy tym napięciu nawet zwykła żarówka dziwnie słabo świeci? Pościgi, strzelaniny, szaleńcy, wybuchy, tajemnice z przed lat, ale ani jednego potwora, no chyba, że potworem można nazwać człowieka do granic możliwości złego. Słabi, bezpłuciowi bohaterowie również nie są plusem książki.

  Genius
  Horror
 brak oceny

 

'Geniusz' to bardzo przeciętna pozycja potrafiąca momentami ożywić, a momentami wręcz uśpić czytającego. Na tyle okładki można przeczytać, że to książka 'o spełnionych marzeniach i o cenie jaką trzeba za nie zapłacić', co jest dowodem, że wydawca bardzo lubi ubarwiać opisy i robić z przeciętnego czytadła wielkie, epickie dzieło przeznaczone dla czytelnika inteligentnego. Dla mnie to tylko i wyłącznie rozluźniająca książka, która pewno za tydzień wyleci ze łba... Momentami ciekawa i wręcz oryginalna, a momentami męcząca. Drugi raz na pewno bym jej nie przeczytał... Ale jest jeszcze jeden plus, nie ma tzw. 'mastertonowskiego kiczu'. :)

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!