Listopad 2005      


|:  RECENZJA  :|

Stephen King vs. Graham Masterton
Koklet


Stephen King vs Graham Masterton

Witam wszytkich bardzo serdecznie! Dziś na ringu walczą dwaj osobnicy znani głównie z pisania horrorów. Walka składać będzie się z trzech rund: Styl, Książki, oraz Oryginalność. Za każdą rundę można otrzymać maximum trzy punkty. Oceniało będzie jednoosobowe jury, czyli krócej - ja. Zaczynamy.

Runda 1: Styl

S. King
King niewątpliwie może poszczycić się świetnym kunsztem. Z wydawałoby się głupiego opowiadania, potrafi stworzyć genialną powieść, czego przykładem jest Christine (nie wiem co we mnie wstąpiło, gdy dałem książce 7/10, ocena powinna być przynajmniej o jeden punkt wyższa). Napięcie w swoich książkach tworzy stopniowo, krok po kroku wprowadzając czytelnika w coraz mocniejsze uczucie strachu. Gdy jesteśmy przekonani, że już nic gorszego nie może się wydarzyć serwuje nam nagły zwrot akcji. Jednak rzeczą, którą najbardziej u niego cenię jest klimat. Nie czytałem jeszcze pozycji Kinga, która nie mogłaby poszczycić się świetnym klimatem. Niestety potrafi czasem przynudzić, lecz zdarza mu się to bardzo rzadko.

G. Masterton
Książki Mastertona to pozycje, po których lepiej nie spodziewać się genialnej fabuły. Zazwyczaj mamy do czynienia z grupką osób, które walczą z potężnymi szamanami. Jest to przede wszystkim autor bardzo nierówny. Raz zachwyci nas świetnym klimatem, innym razem rozczaruje kompletnym jego brakiem. Czytając Mastertona najlepiej nastawić się na: szybką akcję, fajne opisy śmierci; niezły klimat (niestety tylko w wybranych pozycjach); oraz indiańską kulturę, której w jego książkach pełno. Żadnych głębszych przemyśleń, ani nic w tym stylu. Opisując jego pozycje w jednym zdaniu, najlepszym stwierdzeniem będzie chyba, że to po prostu książki nastawione na akcje z indianami, szmanami i demonami w tle. Żeby nie było wątpliwości - autor gorszy od Kinga, jednak do dennego poziomu Guya N. Smitha jeszcze mu daleko.

Wynik pierwszej rundy
S. King - 3 punkty
G. Masterton - 2 punkty






Runda 2: Książki

S. King
Mamy tutaj do czynienia z prawdziwym fenomenem, gdyż prawie każda książka Kinga jest hitem. O ich wysokiej jakości może poświadczyć fakt, że niemal wszystkie są ekranizowane. Jego pozycje są zazwyczaj długie i obszerne, czego nie można powiedzieć o Mastertonie. Najlepsze książki: To, Lśnienie, Bastion, Zielona mila, Miasteczko Salem, Wielki marsz, Misery, Sklepik z marzeniami, Christine, Carrie i wiele innych.

G. Masterton
Masterton znów wypada blado w konfrontacji z Kingiem. Jego książki liczą średnio po 200, 300 stron, jedna z nich była ekranizowana (Manitou), czasem wydaje również niesamowite gnioty. Mimo wszystko autor jest popularny, zdobył kilka nagród, zaś jego pozycje nieźle się sprzedają. Najlepsze książki: Manitou, Wyklęty, Kostnica, Rytuał, Rook.

Wynik drugiej rundy:
S. King - 3 punkty
G. Masterton - 2 punkty

Runda 3: Oryginalność

S. King
To jedyny taki człowiek na świecie! Bo kto wymyśliłby tyle ciekawych historii, każda różniąca się od poprzedniej, lecz mimo to wszystkie mogące poszczycić się przydomkiem genialny? Z całą pewnością nigdy nie będzie drugiego człowieka pokroju Stephena Kinga. Czapki z głów!

G. Masterton
I znów cieniutko... Jedyny mastertonowski temat to oklepani już przez niego indianie, przejawiający się w większości jego książek. Przykro mi, lecz muszę przyznać jedynie jeden punkt.

Wynik trzeciej rundy:
S. King - 3 punkty
G. Masterton - 1 punkt

Podsumowanie:
S. King - 9 punktów
G. Masterton - 5 punktów

Dzisiejszego wieczoru wygrał w pięknym stylu Stephen King! Ale w sumie nie powinno to nikogo dziwić. Facet wymyśla takie historie, że wystarczy nam jedynie zdjąć czapki z głów i pokłonić się przed najlepszym żyjącym pisarzem horrorów. Masterton będzie musiał jeszcze dużo pisać, aby mu dorównać. Nie to, żeby był zły, lecz brakuje mu tzw. iskry, przez co jego powieści nie czyta się z wypiekami na twarzy. W przeciwieństwie do Kinga...

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!