Jak nie masz pomysłu, pisz byle gówno i tak się sprzeda, bo przecież nazywam się
Masterton... - tak można by określić tą miniaturową powieść, która o dziwo miast
w jakimś zbiorze opowiadań ukazała się jako pełnowartościowa książka. Po tej
pozycji najlepiej widać, że pomysły szybko się kończą, a gdy już się ich nie ma
można pisać nawet i o dziewczynce włażącej we własną tapetę...
Śmieszne? Bynajmniej. Większej tandety nie widziałem od czasów czerwonych
majtasów Supermana. Po co pisać coś tak idiotycznego? Dla szmalu? Osobiście
wstydziłbym się pokazać światłu dziennemu takiego 'Anioła Jessiki', a już na
pewno będąc znanym pisarzem horroru. W rzeczywistości ta 'powieść' jest bajką,
tak naiwną, prostacką, że tylko dla malutkich dzieciaczków lubujących się w
wydarzeniach tak nieprawdopodobnych, że aż żenujących. Wleźć we własną tapetę na
ścianie i szukać chorych na zapalenie opon mózgowych dzieciaków...
Przyznaje. Czy ta się to łatwo, przyjemnie (dla wprawionego w czytaniu jakieś
2-3 godziny), ale cóż z tego skoro opowiedziana historia wręcz poraża głupotą.
Dość interesujący, magiczny świat, ale wszystko poza nim naznaczone jest
tandetą. Wypada wspomnieć jeszcze o zakończeniu tak dziecinnym i wtórnym, że
można było się go już na samym początku domyśleć.
Jedno jest pewne. Zdecydowanie odradzam nabywanie tej książki, nie należy
sponsorować takich gniotów, niech Was również nie przyciąga nazwisko autora, bo
ten człowiek na dzień dzisiejszy nie ma zupełnie nic ciekawego do zaoferowania
ani przypadkowemu czytelnikowi, ani fanowi. Zdecydowanie i jednogłośnie
odradzam.
|
|
|
|
| Jessica's
Angel |
|
| Horror |
|
| brak
oceny |
|
|
 |
|
|
|