
"Origin" to z angielskiego "pochodzenie, początek, geneza". Nie mam większego
pojęcia, czy Marvel postanowił wydać jednorazowo tego typu serię, ale ważne
jest, że pochodzenie X-Menowego Wolverine'a zostało u nas wydane w całości. Jak
to wszystko wygląda?
"Origin: Wolverine" na naszym rodzimym rynku zostało wydane przez Mandragorę, co
oznacza ni mniej, ni więcej, jak wysoką jakość papieru, oraz twarde okładki, za
dosyć dużą cenę. Wszystko zmieszczone w sześciu zeszytach, każdy ze średnio 24
stronami po 8 złotych za egzemplarz...
Ale co z historią? Panowie, którzy są odpowiedzialni za pomysł całego
zamieszania to Bill Jemas, Joe Quesada (obecni szefowie Marvela) oraz Paul
Jenkins (scenarzysta. Zajął się też scenariuszem w omawianej serii). Postawili
oni sobie za zadanie zebrać wszystko, co wiadomo na temat przeszłości chyba
najciekawszej postaci z uniwersum Marvela - Logana i ukazanie nam, czytelnikom,
jak to wszystko wyglądało w całości, razem. Udało im się w całej tej krótkiej
serii pokazać dzeciństwo małego Logana, który jeszcze Loganem nie był, jego
miłość do ródowłosej Rose, ukrywanie się z powodu swojej "inności", oraz
przemianę w na wpół dzikie zwierzę. Co dziwne, już na samym początku okazuje
się, że Wolverine jest o wiele starszy niż komukolwiek się wydaje :).
Niestety, historia ma minusy i to bardzo duże. Cała seria na pierwszy rzut oka
wydaje się ciekawym kąskiem, który wreszcie da nam odpowiedzi na pytania
dotyczące Logana, które każdego wielbiciela X-Men mogą dręczyć. Tak też jest,
jednak po zakończeniu okazuje się, że wciąż jest więcej pytań, niż odpowiedzi.
Można powiedzieć, że "Origin: Wolverine" należy potraktować jako pewnego rodzaju
preludium do "Weapon X" (którego nigdy nie przeczytałem... Miałem w ręku, ale
nie czytałem :[). Lecz osobiście wątpię, czy na pytania zadne w omawianym tytule
uzyskamy kiedyś odpowiedź. Należy się więc cieszyć tym, co mamy :)
|
Wszystko zostało narysowane przez Andy'ego Kuberta, którego kreska w dobry
sposób nadaje się do tego komiksu. W połączeniu z lekko zamazanymi kolorami
tworzy naprawdę historię "o przeszłości". Po prostu, ma swój klimacik :). Jednak
rysunki nie są doskonałe w swej prostocie. Postacie bardziej oddalone zwykle
wyglądają, jakby były rysowane "na szybko", przez co z twarzy robią się po
prostu dwie kropki (oczy) i dwie kreski (nos i usta), a to już ładnie nie
wygląda.
Co jeszcze mogę napisać o tej serii? Zeszyty III do V przynudzają. Nic się
ciekawego w nich właściwie nie dzieje. Wygląda na to, że autorzy postanowili
KONIECZNIE użyć wszystkich wspomnień Logana, lecz w tej formie mi się to już nie
podoba... Właściwie to inaczej to sobie wyobrażałem, inaczej to miało być :P. A
tak, mamy trochę nudną opowieść o ciężkim życiu młodego i nieświadomego w pełni
swych mocy Logana.
Każdy zeszyt zdobią okladki mistrza Joego Quesady, które są po prostu świetne!
Dawno już, jeśli w ogóle, nie widziałem tak dopracowanych i ładnych grafik.
Szkoda, że jest ich tylko sześć :). Nie będę ukrywał, że najbardziej podoba mi
się ta z części III, ale inne też są bardzo dobre. Eh... gdyby więcej komiksów
miało takie okładki :)
Podsumowując, cała seria nie jest niewiadomo jakim objawieniem, lecz na pewno
jest ciekawą pozycją, a już na pewno dla fanów X-Men. Mimo krótkiego
przynudzania, warto przeczytać i zobaczyć.
Scenariusz: Joe Quesada
Rysunki: Andy Kubert
Wydawca: Mandragora
Ilość części: 6
Cena jednej części: 8 zł
|