Listopad 2005      


|:  KOMIKSY  :|

Frank Miller - Miasto Grzechu
T#M

O Sin City zrobiło się głośno z powodu (podobno) genialnego filmu o tym samym tytule. Filmu nie miałem jeszcze okazji zobaczyć (gdzie tam u mnie jakiegoś kina wypatrywać... ojoj... wiocha zabita dechami, po prostu), lecz mimo wszystko mam tą satysfakcję, że wiele osób przed obejrzeniem filmu obojętnie przechodziło obok tego komiksu, a ja nie :)
Sin City, wydane w Klubie Śiwata Komiksu zostało przetłumaczone na Miasto Grzechu (czyli, jak najbardziej poprawnie), ale na okładce, w lewym dolnym rogu możemy się upewnić, że tutaj naprawdę chodzi o Sin City :).

Sam komiks, przyznaję z ręką na sercu, jest jednym z lepszych, jakie miałem okazję czytać. Od samego początku historia brzydkiego jak noc, za to dosyć pokręconego Marva wciągnęła mnie po uszy. Fabuła, może niezbyt skomplikowana z początku, nie rokującą czegoś głębszego, jest jedynie pretekstem do przedstawienia akcji w takiej właśnie formie, w jakiej została tutaj przedstawiona. Szczerze mówiąc, żadniej innowacyjności w świecie komiksu tutaj nie ma, jednak ten mroczny klimacik przez cały czas nam towarzyszy, co oczywiście nie ucieka uwadze.
Zwykle bohaterowie komiksów, którzy mszczą się za czyjąś śmierć, po prostu rozwalają każdego napotkanego osobnika, gdyż wiedzą kto, co, gdzie i jak. Miasto Grzechu jest inne. Marv rozwala ludzi, ale wyciąga od nich takie informacje, które na pozór nie mają ze sobą większego związku. Po pewnym czasie dowiaduje się takich rzeczy, że spokojnie można stwierdzić, iż Miasto Grzechu naprawdę zasługuje na swe miano.



To co mi się najbardziej podoba, to dialogi. Takie proste, z nutką czarnego humoru. A jedne z ostatnich zdań Marva po prostu zwala z nóg, heheheh.
Narracja należy do tych rzadziej spotykanych (właściwie to tylko w komiksach autorstwa Franka Millera z taką się spotkałem...), ale nie moża powiedzieć, aby utrudniała czytanie. Ośmielę się powiedzieć nawet, że z inną narracją to już nie byłby ten sam komiks :)
Czarno-białe rysunki czasami są trudne do rozszyfrowania, ale znów, bez nich ten komiks nie byłby takim właśnie, nie bójmy się tego określenia, dziełem! A mówiąc "czarno-białe rysunki", mam na myśli właśnie "czarno-białe", bez wykorzystywania jakichś rastrów, czy czegoś podobnego, co dodawałoby szarości.

Frank Miller jakimś wielkim artystą nie jest, czasami zdarza się, że rysunki są nawet niedbale narysowane, ale zdaje mi się, że tak włąśnie miało być.

Z serii "Miasto Grzechu", u nas w Polsce wyszło już trochę komiksów. Ile, to nie jestem w stanie powiedzieć, gdyż mam jedynie dwa z nich (ale w księgarni zawsze są :). Problemem stają się jedynie finanse). Ale na pewno zachęcam wszystkich miłośników mrocznych historii do zapoznania się z pierwowzorem filmu "Sin City", bo naprawdę warto.

Scenariusz i rysunki: Frank Miller
Wydawca: Egmont
cena: 25 zł

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!