Jak zacząłem grać w UT

A więc jest to mój pierwszy text który pisze do U-Zone. Skoro pierwszy to będzie od serca :).
Bardzo dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie z tą serią.
A było to tak: Pewnego słonecznego, nudnego dnia, nie mając co robić postanowiłem zainstalować co fajniejsze gierki i demka z płyt CDA. Patrzę, a tam na jednej demko Unreal Tournament. Od razu wrzucam do Cd-romu - niech ją tam wygrzeje :D.
Pierwsze co pomyślałem po pograniu w UT było: "to chyba jakiś klon Quake III Arena" (jak ja się wtedy myliłem).
Później pokazałem gierkę kumplowi, a jako że obaj nie mieliśmy internetu, zanieśliśmy demko do szkoły (na tamtych kompach trzeba było na maxa pogorszyć grafikę i powyłączać wszystko tak, że nie można było odróżnić kumpla od ściany ale i tak graliśmy:)) Tam pośród uczniów czatujący albo grających w CS siedziało dwóch maniaków zabijających się w nierealnym świecie. W demie nie było za wiele, kilka broni i kilka/kilkanaście mapek, ale ta gra była genialna! Nie pamiętam już ile nocy zarwałem nie mogąc się oderwać. W tej grze był niesamowity klimat i to "coś" co nie pozwalało odejść od komputera, pamiętam jak razem z kumplem graliśmy w "ja strzelam a ty spróbuj unikać strzał"; do tego boty z którymi grało się w CTF i TDM. To właśnie sprawiło że w naszej klasie razem z nami grało jeszcze trzech i tak powstała piątka wspaniałych (to właśnie UT sprawił że staliśmy się najlepszymi kumplami i razem gramy we wszystko UT, CS, Heroes itp). Później w moje ręce wpadła spolszczona wersja UT której (jeśli dobrze pójdzie) recenzja ukaże się U-Zone. [Już się ukazała, czyytaać! ;) -mYood]

Na szczęście na ''polskim UT'' była też angielskojęzyczna instalka i tak podczas następnej partyjki UT w szkole i wychwalaniu gry pod niebiosa narodził się niesamowity pomysł:
Gramy już całkiem nieźle, mamy pełną wersję i oczywiście zapał do tego. Więc czemu by nie założyć klanu i grać z innymi graczami? Ale jak? Przecież nie mamy internetu?
A od czego są kafejki.
No tak, drużynę mamy, ale co z nazwą?
I wtedy ja wpadłem na pomysł. A może Kamikaze? I wszyscy się zgodzili. Ale jak pewnie się domyślacie nic z tego nie wyszło :( Zawsze ktoś nie miał czasu albo kasy na kafejkę i w ten oto sposób Kamikaze popełniło Harakiri. [Masz niezły humor, wiesz ;) -mYood]

Jakoś tak się ułożyło że nigdy nie zagrałem w Unreal Tournament 2003 ale wszystko nadrobiłem grając w UT 2k4.

W dawnych dobrych czasach mój pecet wymiatał, ale kiedy wszedł UT2k4 nie wiem czy dało by się pograć. Teraz sytuacja trochę się zmieniła. Mam nowego kompa (świetna maszyna, teraz to ja mam najlepszš spośród kumpli z klasy), góra za 4-5 miesięcy będę miał internet, ostro trenuje w UT2k4 aby być jednym z lepszych, ale przede mną jeszcze długa droga. Najnowszą część serii zdobyłem od starszego brata - po prostu załatwił od kumpla, zresztą obaj też są maniakami UT'ka (zawsze z nimi przegrywam).

Pierwsze wrażenie jakie u mnie wywołał to: "O KU***!!!". A tak na serio ta gra jest po prostu BOSKA, nawet teraz lubię sobie stanąć w miejscu na jakiejś fajne mapce (np.Antalus) i popatrzeć na... trawę, wodę drzewa. To jest takie realne, takie piękne, jeszcze ta fizyka ciał. Za pierwszym razem zatkało mnie jak patrzyłem na swoje toczące się martwe ciało od którego odpadła lewa noga i płonęła głowa.
I w taki oto sposób wpadłem w sidła UT :D
[I obyś w taki oto sposób wpadł w sidła UZ ;) - mYood]

Hunter