|
Wróciwszy w rodzime strony Babilonu, do swego ludu, a głównie ukochanej Kaileeny, jeszcze z krwią Dahaki na rękach tytułowy Książę Persji nie zaznaje spokoju. Ba! Zastaje miasto ogarnięte wojną, paniką, chaosem, ogniem i rzezią. Co więcej, jego poddani nie poznają swego sławetnego władcy i mają doń stosunek nienawistny niczym Szatan do Boga, co owocuje pojmaniem i wrzuceniem Prince'a do lochu. Przypomnijmy sobie teraz od kogo nasz książę może oczekiwać pomocy. Tak, dobrze, oczywiście od Kaileeny. A białogłowa z niej niezwykle mądra, o odwadze najśmielszej nie wspomnę. Owa niewiasta o urodzie i sylwetce modelki pomoc swą ofiarowuje w sposób niezwykły - postanawia popełnić samobójstwo (trailer pokazuje skok w przepaść). Nie bez podtekstów to skok - poświęcając się Kaileena zarazem zmienia czas; rzecz jasna metoda się sprawdza i Prince zostaje magicznie uwolniony. Teraz akcja zostaje skierowana na Księcia - swoją drogą pozostanie tak do końca - który zadań ma dokładnie trzy. Królestwa wyzwolenie, to primo. Czasu unormowanie, to sekundo. I niewieście swej życia przywrócenie, to tertio.

Zatem do boju!
Tak wygląda początek nowej produkcji UbiSoftu, która zarazem jest aktualnym zakończeniem trylogii Prince of Persia zapoczątkowanej przez Sands of Time, kontynuowanej przez Warrior Within i ukończonej... Jeszcze nie ukończonej, ale podtytułem najnowszej odsłony serii będzie Kindred Blades. I tą się teraz, oczywista, zajmiemy.
Warto przypomnieć, mam nadzieję nielicznym niewtajemniczonym, że pierwszy Książę pojawił się na komputerze Apple II w roku 1990 ubiegłego millenium. A odniósł on, hoho, nielichy sukces! Na pierwszy rzut ślepia nie różnił się od innych ówczesnych platformówek prawie niczym. Ale pamiętajmy - pierwszy rzut ślepia. Już za drugim obserwowaliśmy przepiękne jak na tamte czasy ludzkie ruchy. To było coś! Stąd ów Prince przekonwertowany został na wszystkie "wtedysiejsze" maszyny. Właśnie... zapomniałbym - ową wspaniałość stworzył jeden samiuśki, malut... no nie przesadzajmy, zatem samo jedna osoba wykonała Książęcą Mość Persji. Sequel z 92 r. nie cieszył się aż tak spektakularną popularnością jak część wcześniejsza, mimo iż była to godna polecenia, solidna gra. Następnie przyszedł czas na PoP 3D, o którym lepiej nic nie powiem... I tak doszliśmy do roku 2003 - wspomniany SoT i w 2004 WW. Gdybym pisał zapowiedź czwartej części, to miejsce zajmowałby tutaj, w 2005, Kindred Blades.
Black & White

Najważniejszą i zarazem najciekawszą zmianą jest w Kindred Blades podział księcia na dwa (1 : 2?). Rozszerzę trochę ów enigmę. Mianowicie w określonych momentach fabuły Prince przeistacza się w swą splugawioną, przesiąkniętą złem ciemną stronę (- Prince, przejdź na ciemną stronę Mocy! - Yes, my lord). Różnice między Prince Number One a Prince Number Two obejmują wygląd zewnętrzny i uzbrojenie, umiejętności oraz styl walki. Zahaczając o pierwszą różnicę, to - co można zaobserwować na trailerze - najpierw rzuci się w oczy kolor włosów - kłująca ciemna biel niczym u Geralta z Rivii czy Eddie'go The Head. Ciekawsza jest, rzecz oczywista, kwestia uzbrojenia i samej walki Prince'a Number Two. Na jego arsenał składa się m.in. bat, broń niezwykle przydatna przy atakach odległościowych, jak i karkołomnych akrobacjach. Biczyk (sado-maso? :) ) zdatny jest również do wprowadzenia zamieszania w atakującej grupie oponentów.
|
Drugą bronią, ciut bardziej mroczniejszą, jest haczykowate ostrze zwane daggertailem. W PoP: KB znajdziemy się często w sytuacjach rodem ze Sprinter Cella czy Thiefa. Nie zawsze rzucenie się na rzeź w grupę wrogów spełni swe zadanie. Czasem będziemy musieli sprawić sobie tę przykrość i przejść ukryci w cieniu obok tak wspaniałej i satysfakcjonującej krwawej jatki. Nie piję tego bez powodu - właśnie do Darkside Prince'a będzie należało ciche poruszanie.

Wspomnę, iż Prince Number Two objawiać się będzie w mało oczekiwanych momentach, a więc zwykły Książę i jego splugawiona strona będą musiały ze sobą współpracować. Nadal nie zaznamy do końca własnej drogi wyboru - rozgrywka pozostaje ściśle liniowa. Zmianą pozwalającą na trochę swobody jest wprowadzenie różnorakich zadań, w których o kolejności będzie decydował nikt inny jak gracz. Wątpię, by przez to można było się poczuć panem ów uniwersa, ale dobrze choć, że chłopaki z UbiSoftu się starają, może w innych grach wyjdzie im to na lepsze...
Babilon w całej swej okazałości...
Oboje Książęta do zwiedzenia będą mieli sporo nowych lokacji. Przypomnę, iż akcja gry została umiejscowiona w Babilonie, ówczesnym największym mieście, jakie wtedy ziemia zrodziła (aktualnie Babilon leży na ziemiach Iraku, ech...). Producent zapewnia, iż dane nam będzie przemierzać odkryte ogromne obszary terenu, w cieniu skrywać się między krętymi uliczkami, czy skakać z dachu na dach po babilońskich domostwach. Zapowiedzi, przyznacie, brzmią niezwykle apetycznie. Ale to nie koniec! Kojarzycie coś takiego, jak wyścigi rydwanów? A w Kindred Blades przyjdzie nam się na nich ścigać! Ciekaw jestem, w jakiż sposób będzie wyglądała takowa jazda, ale sam fakt może wprowadzić w serię chuch świeżości.

...i z całym swym nieskażonym pięknem
Lekko już zakurzony we wcześniejszej części engine w Kindred Blades poddany został upgrade'owi co może wyjść grze tylko na dobre. Popatrzcie na jakże smakowite screeny, a kto może niech obejrzy znakomity trailer, bo zdecydowanie warty jest uwagi. Postacie, co widać, charakteryzują się większą szczegółowością, a poziomy nierzadko zapierają dech w piersiach.
O oprawie audio wiadomo tyle, że pojawią się nowe głosy, znaczy nowi aktorzy, efekty dźwiękowe jakich jeszcze nie słyszeliśmy i nowiusieńka ścieżka muzyczna. Zwrócę uwagę na tę ostatnią, która była wyśmienita w Warrior Within. Ostry, agresywny -metal, często thrash- przypadł mi bardzo do gustu.
Krewni Klingi
Prince of Persia: Kindred Blade jest na dzionek dzisiejszy ostatnią częścią serii zapoczątkowanej przez Sands of Time. Wszelkie znaki na niebie wskazują, iż nie zapowiada nam się knot. Książę ujrzy babilońskie słońce w listopadzie bieżącego roku, a pojawi się jednocześnie na aż trzech platformach - PC, PS2 i Xbox.
Gatunek: Action TPP
Platformy: PC, PS2, Xbox
Producent: UbiSoft
Dystrybutor: Cenega Poland
Data premiery: listopad 2005
Internet: www.princeofpersiagame.com
|
|
|