« poprzednia | spis treści | następna »  
Olympic Summer Games [SNES]
Marcin

Właśnie zakończyły się lekkoatletyczne mistrzostwa świata w Helsinkach. Pogoda organizatorom nie dopisała. Wyniki naszych zawodników raczej nie najlepsze. Medali mało, bo tylko dwa. No, ale to, co robił Gatlin na bieżni czy Rashid Ramzi, w pełni wynagrodziło przynajmniej niektórym (mi na pewno) niepowodzenia Polaków. Zresztą medale Polaków na uniwersjadzie świadczą o tym, że za dwa lata może być tylko lepiej. To tyle, jeśli chodzi o sprawy związane z mistrzostwami świata, czas wreszcie przejść do sedna.

Olympic Summer Games jest grą zręcznościową, która została wydana z okazji igrzysk olimpijskich w Atlancie w roku 1996. Gra jednak nie zdobyła serc graczy. Cieszyła się powodzeniem, ale niewielkim, głównie w Ameryce i trochę mniejszym w Europie (w Japonii nie została wydana). Przed przejściem do menu mamy standardowo intro. Ot, biegnie sobie osobnik przeskakując kolejne płotki, a u góry ekranu wyświetlają się daty kolejnych igrzysk olimpijskich. W sumie nic nowego.

W menu głównym nie mamy zbyt wielkich możliwości wyboru. Najważniejszą jest oczywiście rozpoczęcie olimpiady, ponadto weźmiemy udział w treningu (założę się, że nikt go nie pominie), możemy zmienić także opcje i obejrzeć najlepsze wyniki olimpijskie oraz rekordy świata we wszystkich dyscyplinach występujących w grze. Z rekordów tych co prawda niewiele się zachowało, ale choćby Powella (w skoku w dal) do tej pory nie został pobity, aczkolwiek w Helsinkach do ustanowienia nowego rekordu niewiele brakowało. Dwa główne tryby gry (trening i olimpiada) to jednak za mało, przydałaby się jeszcze możliwość rozegrania czegoś w stylu kariery. Największy problem, który od razu rzuca się w oczy, to brak instrukcji. Rozumiem, że wersja sprzedawana w Ameryce czy nawet w Europie takową posiadała w pudełku, no ale można było zamieścić w samej grze krótkie info o sterowaniu w poszczególnych konkurencjach. Zanim odkryłem co i jak, minęło około czterech godzin!

Udając się na trening wybieramy dyscyplinę, w której chcemy się doskonalić. Wybór jest duży (10 konkurencji), mamy tu np. skok w dal, łucznictwo, 100m, 110m przez płotki, trójskok, skok w dal, skeet, skok wzwyż i kilka innych. Rozgrywka nie ogranicza się do jak najszybszego wciskania przycisków na padzie. Autorzy, co trzeba im oddać, wykazali się sporą pomysłowością, wymyślając techniki rozgrywki. Dla przykładu weźmy trójskok. Na początku rozpędzamy naszego zawodnika wciskając na zmianę A i B, a po każdym odbiciu się od bieżni wciskamy strzałkę w górę. Jednak już skok wzwyż jest konkurencją znacznie trudniejszą, musimy tu wciskać nie tylko klawisze biegu oraz wybicia w górę ale i strzałkę w prawo, aby przeskoczyć poprzeczkę. Dużą wadą gry staje się jej monotonność, która narasta od chwili, gdy już zaczniemy pokonywać przeciwników. Radę na to znaleźć można bardzo łatwo, wystarczy znaleźć kumpla, który z nami pogra. Sporym problemem, którego nie można już tak łatwo nie zauważyć, jest kasowanie rekordów osiągniętych przez naszego zawodnika po każdym wyłączeniu konsoli. Co prawda gdy korzystamy z emulatora, ten problem częściowo znika, gdyż mamy tu opcję zapisu gry, jednak gra wydana w 1996 roku nie oferowała tej możliwości, choć wówczas powoli stawało się to standardem.

Sama możliwość rozegrania olimpiady jest pomyślana dość ciekawie. Oprócz standardowych zawodów składającej się z dziesięciu konkurencji możemy wybrać opcję Custom. Pozwala ona na wybranie kilku dyscyplin spośród dostępnych i wzięcia w nich udziału. Muszę przyznać, iż jest to opcja, z której wiele razy korzystałem, szczególnie gdy grałem z kumplem. Konkurencje techniczne takie jak bieg na 110 metrów przez płotki raczej omijałem w ustalaniu mojego terminarza olimpiady.

Wcale nie najgorzej przedstawiają się także opcje gry, możemy tu włączyć/wyłączyć muzykę lub efekty dźwiękowe oraz ustawić poziom trudności (easy, medium i hard, polecam na początek Medium). Najciekawiej przedstawia się możliwość gry dla kilku zawodników sterowanych przez naszych znajomych czy kumpli (ewentualnie płeć przeciwną). Niewątpliwie gra z żywym przeciwnikiem jest nieporównywalnie bardziej emocjonująca i grywalna niż z rywalem sterowanym przez konsolę. Najbardziej jara oczywiście gra z większą liczbą graczy sterowanych przez kumpli.

Sama grafika prezentuje się dobrze. Zawodnik ukazany jest w rzucie izometrycznym, co sprawia wrażenie trójwymiarowości zawodnika. Takie pseudo 3D na pewno pozytywnie wpływa na frajdę płynącą z rozgrywki. O stronie dźwiękowej gry nie mogę powiedzieć za wiele. Nie jest to z pewnością dzieło na miarę Chrono Triggera, maksymalnie stany średnie. Jeśli gracie w Olympic Summer Games z użyciem emulatora na kompie, radzę włączyć jakieś MP3.

Mimo swych wad Olympic Summer Games jest pozycją przyjemną i relaksującą na tyle, że bardzo chęnie do niej wracam, by po raz kolejny sprawdzić się w kilku konkurencjach. Jeśli więc szukacie gry, która pozwoli choć na chwilę zapomnieć o niepowodzeniach polskich lekkoatletów w Helsinkach, to Olympic Summer Games spełni wasze oczekiwania.


dużo konkurencji
grafika
tabele rekordów z roku 1996
pojedynki z kumplem/kumpelą
ciekawa rozgrywka
gdzie jest instrukcja?
dźwięk
brak zapisu rekordów
Producent: THQ, US Gold
Rok produkcji: 1996
Platforma: SNES
Gatunek: zręcznościówka
Język: angielski, francuski, niemiecki

« poprzednia | spis treści | następna »