|
Zapraszenie na party
Robaki atakują po raz czwarty. Kolejna część sagi o niegrzecznych żyjątkach zagościła na naszych komputerach. Tym razem jednak szykuje się coś niezwykłego. Balanga nie z tej Ziemi. Zwykły ogródek, w jakim odbywały się dotychczasowe party na śmierć i życie, okazał się za mały. Dlatego też w sztabie Team 17 zapadła decyzja o desancie jakiego jeszcze nie było. Celem okazały się komputery graczy na całym świecie. To dopiero miała być impreza. Globalna zabawa porywająca bez reszty. Oczywiście nie zapomniano o nikim. Nawet polscy gracze, za sprawą CD PROJEKT, będą mogli uczestniczyć w tej balandze. Z pewnością też wszystko zrozumieją, dzięki profesjonalnej polskiej wersji językowej. Cały plan i przedsięwzięcie wydaje się być skazane na sukces. Jednak czy tak się stanie? Sprawdźmy sami ...
Ciut historii

Zanim jednak porwie nas wir zabawy, warto przypomnieć sobie o czasach, w których robaki stawiały dopiero swe pierwsze kroki na wojennej ścieżce. Do takiego działania przypuszcza się, iż zainspirowała ich gra Scorched Earth. Na jej grobie wyrosła pierwsza część Wormsów, która cieszyła się bardzo dużą popularnością. Następnie wraz z nadejściem części drugiej Robaki przeszły metamorfozę. Tym razem ich potyczki przeniesiono w pastelowy świat przypominający bajkę. Robale jednak nie straciły nic ze swojej natury i dalej prowadziły wyniszczające wojny miedzy sobą. Wszystko to doprowadziło do Armageddon'u. Wyposażone w nowe rodzaje broni, plansze i tryby gry Wormsy kontynuowały potyczki miedzy sobą w serii trzeciej (Worms Armageddon).
O co w tym wszystkim chodzi?
Wspominałem już kilkakrotnie o straszliwej wojnie między Wormasami. Jednak dla wielu z Was może być to pierwszy kontakt, jeżeli chodzi o te sprawy. Dlatego też postanowiłem w tym miejscu wyjaśnić wszystkim niedouczonym o co biega w całej tej rozwałce. Otóż nasze sympatyczne Robaki lubią i są wręcz do tego stworzone, aby eksterminować się nawzajem. Zazwyczaj działają w drużynach, a ich celem jest zniszczenie pozostałych ekip na planszy przy pomocy dostępnej broni. Zwycięża ta drużyna, która pozostanie przy życiu. Oczywiście istnieją jeszcze inne aspekty rozgrywki. Najważniejszy dotyczy tego, iż całe starcie jest rozgrywane w trybie turowy. Oznacza to, że dany robak ma określony czas na wykonanie swojego ruchu, a w trakcie jego trwania pozostałe Wormsy na polu walki, mogą jedynie biernie przyglądać się jego poczynaniom. No chyba, że przyjdzie ich kolej. Jak więc widać Worms World Party okraszone jest szczyptą strategii, a na dodatek ma coś w sobie z gry turowej. Dlatego też trudno ją zaklasyfikować do jakiegokolwiek gatunku.
Bez innowacji
Niestety wszyscy, którzy liczyli na jakieś radykalne zmiany w nowych Wormasach, poczują się zawiedzeni. Znany z odcinania kuponów Team 17 po raz kolejny zaserwował nam prawie identyczną grę w porównaniu z Worms 2 czy Worms Armageddon. W myśl zasady, że jeżeli coś jest dobre, to nie należy tego zmieniać, otrzymujemy grę równie zabawną jak poprzednicy, ale nie rewolucyjną. Dorzucono trochę nowych rzeczy, jednak sama mechanika rozgrywki czy oprawa audiowizualna pozostaje bez zmian. Dalej mamy do czynienie z dwuwymiarową, pastelowa grafiką przypominająca trochę tą z Painta:). Dodano oczywiście nowe plansze i odgłosy otoczenia. Poprawiono także tła oraz wygląd menu. Lecz wszystkie te zmiany są mało zauważalne.
Tryby gry
Jeżeli chodzi o tryb dla jednego gracza, to nie uświadczymy tu powiewu świeżości. Możemy zagrać przeciwko komputerowi na losowo wygenerowanej planszy, lub też podszlifować swe umiejętności w trybie treningowym. Na deser pozostanie nam deatchmatch lub wykonywanie misji, których jest aż 45. A te są czasem naprawdę zwariowane, więc teoretycznie nie powinniśmy się nudzić. Niestety tylko teoretycznie, bo wszystko to było już dostępne w Armageddon'ie. Tylko trening i misje uległy nieznacznej modyfikacji. Za to tryb dla wielu graczy nadal rządzi. Bo cóż jest lepszego niż stanąć w szranki z grupą przyjaciół i to przy jednym komputerze. Każdy może stworzyć własną drużynę, nadać imiona jej członków, wybrać rodzaj nagrobka, czy też broni specjalnej. Oprócz tego mamy dostępną przeogromna bazę odgłosów, które mogą wydawać nasi podopieczni.

Przyszedł czas na opisanie ostatniego trybu, do który mamy dostępny w WWP i który miał stanowić największą innowacje w tej części cyklu. Chodzi tu tryb multiplayer, ale już nie przy jednym komputerze, tylko online z wykorzystaniem LAN'u lub Wormnet'u. Oczywiście sama rozgrywka nie ulega zmianie. Jedyną różnicą jest to, iż możemy rywalizować z zwykłymi graczami, czy to z USA, czy Kanady. Na dodatek mamy również możliwość porozmawiać z nim wykorzystując wbudowany w grę "komunikator".
|
Arsenał
Powoli staje się już tradycją, że z każdą kolejną odsłoną Robali dostajemy masę nowych zabawek. I tym razem nie mogło być inaczej. Bo choć nie zabrakło starych, dobrych znajomych takich jak: Bazooka, Dynamit, Granat, Owca, Uzi, Pistolet, to dodano także wszelaką maść nowego uzbrojenia. A to jest jeszcze bardziej zwariowane i wymyślne. Dla przykładu taki Betonowy Osioł, wydawać by się mogło, iż jest miłym zwierzątkiem, ale to tylko pozory. Potrafi bowiem zadeptać Robaka na śmierć. Takich narzędzi zagłady jest jeszcze wiele np: Armageddon, Armia Zbawienia, Szalone Krowy, Zamrożenie, Super Bomba Bananowa, Atak Minowy, Szwadron Kretów, Atak Dywanowi i wiele innych.
O AI słów kilka
Jeżeli chodzi o ten aspekt gry dużo się nie zmieniło. Dalej mamy do czynienia z sytuacją, w której Robaki sterowane przez komputer posługują się tylko Bazooką, czy Pistoletem. Ewentualnie są zdolne do użycia Ataku Powietrznego. Wydawać by się mogło, iż nie mają pojęcia o istnieniu innej broni, a ich rozwój zatrzymał się na etapie jednokomórkowej bakterii. Za to jednak w celności nie ustępują najlepszym snajperom. Trafiają niemal, że z każdej pozycji.
Robaczy tygiel
To kolejna nowa opcja, której zadaniem jest urozmaicenie rozgrywki. Dokładniej rzecz biorąc dzięki tyglowi mamy możliwość wpływania na sposób rozgrywania rundy. Wszystkich ustawień jest kilkanaście, lecz dzięki licznym kombinacją istniej ponad 300 możliwości. Całość przypomina jednorękiego bandytę w kasynie - są tam trzy okienka, a w każdym możemy wybrać jedną z dostępnych opcji. Dla przykładowo w pierwszym okienku wybierzemy Obfitość Energii, w drugim Niską Grawitację, a w trzecim Robale- specjaliści. Po takich zmianach w czasie trwania rundy miałby miejsce zrzut zasobników z energią, Robale skakałyby wyżej i byłyby odrzucane po eksplozjach na ekstra długie odległości, a każda drużyna składałaby się z 4 rodzajów specjalistów (Strzelec, Grenadier, Inżynier i Ekspert od walki na krótki dystans).
Zrób sobie planszę
Oczywiście w grze nie mogło zabraknąć też edytora plansz. Bo nie ma nic lepszego, jak zrobić zadymę na własnych mapach. Choć może i nie do końca, gdyż samo ich tworzenie wydaje się zbyt automatyczne. Wystarczy tylko z pomocą pędzla namalować kontury, wybrać rodzaj tekstur, a resztą zajmie się już komputer. Na szczęście istnieje jeszcze możliwość importowania własnej bitmapy. Niestety nie jest sprawą łatwą odpowiednio spreparować obrazek, aby został poprawnie wczytany przez grę. Ale przecież dla chcącego nic trudnego. Oprócz map możemy stworzyć także własne nagrobki lub flagi. Istnieje też możliwość dodania własnych dźwięków.

Polonizacja
Jeżeli chodzi o polonizację nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. CD PROJEKT po raz kolejny stanął na wysokości zadania. W grze nie znale złem żadnych literówek, ani błędów natury metrycznej. Jedynym minusem jest po części tłumaczenie instrukcji. Czasami ma się wrażenie, jakoby zdanie były trochę "przekombinowane", a sam tekst podręcznika czyta się trochę opornie.
Podsumowując
Jeżeli oczekiwałeś po nowych Robakach jakiś radykalnych zmian, a na dodatek posiadasz wcześniejszą wersję gry, to z czystym sumieniem możesz pominąć ten produkt. Jak dla Ciebie jego ocena oscyluje w granicach szóstki z plusem. No chyba, że jesteś zagorzałym fanem Wormsów. Natomiast jeśli dopiero rozpoczynasz swoją przygodę w świeci Robaków, śmiało powinieneś wybrać tą pozycję i rozkoszować się fenomenem serii. Ósemka w tym wypadku pasuje jak ulał. Ostatecznie więc po wyliczeniu średniej otrzymujemy mocną 7 w skali dziesięciopunktowej.
|
|
|
stare dobre Wormsy
|
nic nowego
|
Gatunek: Po prostu Łormsy :)
Producent: Team 17
Wydawca: CD PROJEKT
Rok wydania: 2000
|
Procesor: 100Mhz
Pamięć RAM: 32 MB
Karta graficzna: 2MB
System: Win 98/ME/00/XP
|
|