« poprzednia | spis treści | następna »  
Close Combat IV: Battle Of The Buldge
Emgieer

RTSy to ponoć gry strategiczne, ale według mnie to po prostu hack`n`slashe w których liczy się tylko refleks, szybkie rozbudowanie bazy i rzucenie wszystkich sił na wroga - może nie jest tak ze wszystkimi grami, ale na pewno z większością. A tutaj macie właśnie jeden z wyjątków. CC4 w wielkim skrócie to nietypowa strategia osadzona w realiach drugiej wojny światowej.



Close Combat ruuullleeeeezzzz! :)

Jest to jedna z nielicznych gier, które się nie starzeją. Wydano ją (o ile się nie mylę) w 1999 roku, a wciąż ma swoich wiernych fanów (vide: Mac Abra z CDA czy taki np. ja ;)). Jeżeli poszperacie tylko trochę w necie, na pewno znajdziecie kilka żywych stron o tej Grze ;). Odkąd ją znalazłem na jednym z krążków w CDA, do tej pory gości bezczelnie na moim twardzielu i zajmuje mi co nudniejsze wieczory. Gdybym miał tylko możliwość dostania w swoje łapki inną część tej serii, nie zawahałbym się wydać na nią każdych pieniędzy (no może nie każdych, ale... :D).

We`re runnig low on ammo!

Ta gra ma to coś, coś co ją wyróżnia, jest oryginalna, wciągająca i... niedopracowana. Ale o tym później, teraz czas na wazelinę :).

Pierwsze co rzuci się w oczy rasowemu graczowi RTS to mechanika rozgrywki - bo tu nie ma żadnych baz ani nic takiego. kiedy wczytana zostanie już mapa, oddawane nam są w ręce jednostki, które możemy dowolnie rozstawić na mapie, na terenie który kontrolujemy. Każda mapa podzielona jest na punkty kontrolne które trzeba zdobyć by wygrać (mniej więcej tak to wygląda ;)). Ale nie każda potyczka musi się zakończyć wygraną jednej ze stron - czasami, kiedy morale wojaków zbytnio opadną, trzeba poczekać do następnej tury...

Właśnie tury- tutaj gra dzieli się na trzy etapy. Po pierwsze na mapie globalnej kieruje się oddziałami w określone rejony, w fazie drugiej rozstawia się poszczególne jednostki na mapie, a w trzeciej to już czysta rzeźnia :) - bez żadnych tur.

Tempo rozgrywki nigdy nie jest takie samo. Ale najczęściej jest na tyle "spokojne", że można się spokojnie zastanowić nad kolejnym posunięciem. Chociaż najlepsze akcje to gdy dochodzi do krwawego starcia, jest mnóstwo wystrzałów i eksplozji i słychać okrzyki :).

Maxcley is panicking!

CCIV podbił me serce jeszcze jedną rzeczą - realizmem. Tutaj bieganie na 'hurra!!!' na wroga na nic się zda, będzie tylko więcej mięsa dla dzikich zwierząt. Trzeba trzeźwo myśleć non stop, wykorzystywać teren wokół - budynki, drzewa, leje po bombach i rowy.

Kiedy grasz, musisz pamiętać, że twój oddział będzie zachowywać się podobnie do prawdziwego - kiedy będzie pod ciężkim ostrzałem, jego członkowie mogą spanikować, oddać się w ręce wroga lub po prostu zdezerterować. I dlatego tak ważne są morale Twoich wojaków. Możesz je podnosić, trzymając jednostki niedaleko dowództwa (Platoon Leader), w zasięgu działania ich... mocy ;). Bo każda wpływa na inną, jeżeli jest w jej zasięgu - dlatego typki obsługujące Bazookę będą lepiej strzelać w towarzystwie podnoszących ich na duchu członków oddziału z wysokim morale.



Rayle is bin hit! Our force morale go too low!

W CC4 występuje wiele jednostek z realiów drugiej wojny światowej. W tym potężne, ciężko opancerzone "Heavy Tank Killers" po przeróżne halftracki - z ciężkim moździerzem, z działem przeciwczołgowym, czy - tylko u Niemców- ze śmiercionośną wyrzutnią rakiet. Ogólnie jednostki można podzielić na dwa typy - zmechanizowane i ludzkie. Do zmechanizowanych należą oczywiście wszelakie pojazdy, a także moździerze, działa przeciwczołgowe i tak dalej.

Wśród ludzkich znajdziemy, obsługę CeKaeMu, Bazooki, Platoon Leader, Medium Infrantry, Rifle Team, Sniper, Assault Team, Scouts... Cała plejada gwiazd, nazwy powinny wiele Ci zdradzić.

I tutaj szarżowanie na czołg wojakami uzbrojonymi w karabiny oznacza skazanie ich na śmierć - tylko bazookarze mają jakieś szanse.

W tej grze czuć po prostu potęgę ciężkiego sprzętu zmechanizowanego i ciężkich karabinów maszynowych, przy tej gierce uświadomiłem sobie jakie one musiały siać spustoszenie w szeregach ludzkich...

We`re take`en a victory location!

Rozgrywka może się ciągnąć nawet kilka godzin (kiedyś to przeżyłem ;)) albo zakończyć się w kilka minut. Zależy jakie oddziały na siebie trafią, bo jeżeli dwie dywizje pancerne, to zazwyczaj dochodzi do otwartej i ostrej jatki, jeżeli piechota nadzieje się na oddział opancerzony, wtedy gra przypomina zabawę w kotka i myszkę ;).

Do wybory mamy pojedynczą bitwę, operację (kilka bitew ustalonych przez pc), oraz kampanię, w której sami decydujemy o przemieszczaniu się naszych jednostek na głównej mapie. Warto przyjrzeć się opcją dostępnym przed rozpoczęciem rozgrywki. Można ustawić zakończenia tury na danej mapie (po określonym czasie, gdy morale niskie, gdy wszystkie punkty zagarnięte itp), a także odnośnie realizmu gry (zawsze widzisz jednostki wroga, masz o nich pełną informację, zawsze Twoi ludzie wykonują rozkazy i tak dalej).

Dźwięki w grze są takie sobie, ale to pewnie dlatego, że bronie wydają z siebie dźwięki takie jak w realu, a nie jest to tak pasjonujące jak przedstawia się w np. COD czy MOH :P.

We`re pinned down! Under heavy attack!

Grafika w grze jest poniżej przeciętnej - dwa de ;). Mi tam nawet nie przeszkadza przestarzały już motyw '2D', ale właścicielom nowych komputerów i wyjadaczom najnowszych 'hitów' będzie ona dokuczać, odpychać od gry. Bo jest po prostu już brzydka, choć ma swój klimacik.

Zrażać do gry mogą też błędy, które się zdarzają. Głównie w AI wroga, które czasami szwankuje. Także przemieszczanie jednostek zmechanizowanych w ciasnych zaułkach ciemnych uliczek (:)) może denerwować. Zdarza się też, że taki Wielgachny przeciwczołgowy kolos z nieruchomą lufą, stoi bokiem i strzela mimo, że nie powinien (bo normalnie by nie trafił). Irytować może, też decyzja kompa o 'opanowanym terenie' po zakończonej walce - brzmi bezsensownie, ale wtajemniczeni zrozumieją o co chodzi :P.

Strategic fire lost target!

W cc4 mamy również możliwość grania po sieci, z tego co wiem cieszy się to sporym uznaniem, ale jako, że neta nie mam, to guzik mogę o tym napisać :(.



It is over too strengh!

Do cc4 dołączony został edytor kampanii, daje spore możliwości manewru, przedłuża żywotność gry, jest prosty w obsłudze - można chcieć więcej? Tak :). bardziej rozbudowanego edytora, dodawanie własnych jednostek, ustalanie innych parametrów gry, tworzenie własnych map, ale i tak jest dobrze.

Falling back!

Jednak mimo wszystkich wad, gra jest po prostu wzorem dla innych (moim zdaniem) i każdy fan rts powinien zobaczyć, a może prawdziwa łupanka przypadnie mu do gustu? Spróbuj, a nie pożałujesz ;).


realizm!
klimat!
jednostki!
klimat!
realizm :D
oryginalność
wciąga
edytor!
buuu... gs!
gfx
słaby edytor :P
więcej chyba nie ma ;)
Gatunek: RTS taktyczny
włączony komp ;)

« poprzednia | spis treści | następna »