|
Założę się, że sporo osób chciałoby wejść w świat graczy. Jest to "lokacja" niezobowiązująca, piękna, niecodzienna, nierzeczywista. Ale aby w niej żyć- ja nie mówię od razu o nałogowym zamknięciu się weń w całości, ot, codziennie, wieczorami, nocami- powinno się do tego "spełnić" kilka wymagań (by dla przykładu nie wyjść na pośmiewisko lub drwinę wśród innych graczy). Pogrywanie do piątej rano to rzecz wiadoma. Drugą powinnością jest wiedza nt. gier, ich historia etc. A takich informacji nie jest łatwym wchłonąć. Nie, sęk nie w tym, że to trudne- chodzi o brak fachowej literatury. W zamian mamy sporo branżowych czasopism, magazynów internetowych i wortalów. Ale i te trzeba czytać co najmniej kilka lat, by być na bieżąco i dowiedzieć się nieco o przeszłości, aferach, sprawach różnorakich.
Pismo CD-Action raz na jakieś pół roku wydaje książeczkę z tipsami, kodami, poradami do gier, solucjami i dodatkami w różnej postaci. Były już "The Best of..." działów humorystycznych i z listami, był poradnik hakera itp., itd. Jednak w miesiącu sierpniu w numerze wrześniowym (?) ukazało się coś lepszego, wybijającego się wśród innych i bardziej wartościowego w treść. Otóż Smuggler, iście enigmatyczna postać CD-A napisał książeczkę pt. "TipsoManiak- 100 ważnych gier XXI wieku". I to jest coś! Jednak przed wytłumaczeniem najważniejszego aspektu, dla którego postanowiłem napisać tenże felieton omówię ów książeczkę, bo zapewne są tacy, którym nie przyszło się z nią zapoznać.
We wstępniaku Smuggler opowiada nam, jak to nie mógł zamieścić wszystkich ważnych gier i by nie mieć do niego pretensji, gdyż on musiał opisać sto, równe, ni mniej, ni więcej... Jak na razie niczego się nie doszukałem i przynajmniej wydaje mi się, że najważniejsze gry zostały umieszczone. Wiemy, że omówionych jest sto gier. I to już duży plus- zamiast gubić się w całej kolekcji CDA albo szukać w Sieci najlepiej zaglądnąć do książeczki, w której mamy najlepsze gierki od 2000 roku. Są tu produkcje tak wielkie jak GTA3, Half-Life 2, Prince of Persia: The Sands of Time, Call of Duty, Blood Rayne... i sporo innych wielkich hitów. Ale są i gry, które w swoim czasie namieszały, a o których mało kto już pamięta; przykładowo: Red Faction, Oni, Operation Flashpoint, XIII, Preatorians, Black & White... Wspomnę, iż opis każdej gry zawiera w sobie jeszcze opinię o tym, jak postrzega się grę dzisiaj, czy dużo się zestarzała, co dużą pomocą jest w tym, czy sięgnąć po grę nadal warto.
|
W krótkie recenzje owych stu gier wplecione są Wpadki branżowe, afery etc. Miast synonimów wyrazu "ważna rzecz" podam przykładami. Afera Codename: Panzers, coś o czym każdy prawdziwy Gracz wiedzieć powinien, przynajmniej mnie się tak wydaje. Polonizacje Westernera czy Sprinter Cella, jako ciekawostki. Schrzanienie Tomb Raidera VI albo Unreala 2 to niepodważalnie informacje, o których najlepiej jak najszybciej zapomnieć, bo są to fakty bądź, co bądź ważne dla historii gier jaki i owych serii. Ze świeższych wieści- cena GTA: San Andreas (może na zachodzie i w Stanach, Polskę się uważa za kraj ze wszech miar bogaty?).
Na koniec mamy gry, na które czekamy, w tym jedna z przymrużeniem oka. Jako ciekawostkę zapewne została umieszczona statystyka ocen średnich, najwyższych i najniższych opisanych stu gier. No i solucja Still Life'a, ostatniej dobrej gierki z powoli wymierającego już gatunku przygodówek.
Niekwestionowanie "100 gier XXI wieku" to książeczka przydatna. Graczowi. Temu, co wchodzi w ów świat, amatorowi- dla zapoznania się z nim, a z innego źródła chyba lepiej się nie da niż z owej książeczki. Temu, co w nim siedzi od dawna, weteranowi, zamkniętemu w getcie subkultury ukrytej, która u społeczeństwa i popkultury szacunku nie ma żadnego. I wcale go nie oczekuje. Bo po co? Czy granie stanie się lepszym, jeżeli tandetna i kiczowata popkultura lub społeczeństwo, którego życie polega na pracy i kolejno "przepierdzieleniu" zarobionych pieniędzy, znaczy zainwestowaniu w siebie? A gracz (lub, jak kto woli- Gracz) charakteryzuje się tym, że niekoniecznie znajomi właściwej persony muszą wiedzieć o przynależności ów jednostki do playerów.
Kończąc- nawet jeżeli osoba graczem jest to niekoniecznie musi być dziwakiem i zamkniętym w sobie bezmyślnym odbiornikiem kodu Binarnego. Ot, gra dla przyjemności, by przenieść się z jednego świata do drugiego. Zabrzmiałem dziwnie? W końcu jestem graczem. (Albo Graczem, jak kto woli ;) - Ven.)
|