« poprzednia | spis treści | następna »  
Najbardziej klimatyczne horrorówki
Iggy

Czemu my, ludzie uwielbiamy się bać? Duchy, wampiry, dziewczynki a’la „ring” oraz wszelkiego rodzaju frankesztajny i inny dziady, im zawdzięczamy wiele nocy spędzonych pod kołdrą. To oni powodują, że siedząc przy komputerze, co chwile się odwracamy lub boimy się zejść/wejść do piwnicy lub na strych. Strach, to uczucie bardzo kontrowersyjne. Z jednej strony, w danej, kiedy go odczuwamy to pragniemy się pozbyć tego uczucia ale jednak coś w tym jest co nas podnieca (nie Caleb, dziewczynki w ringu są płaskie :P). Kilku mądrych ludzi wykorzystali ten patent i zaczęli wykorzystywać go w książkach potem w filmach aż wreszcie w naszych kochanych grach video. Dzisiaj, przedstawię Wam TOP 5 listę najbardziej klimatycznych gier, mowa ofkoz o tytułach, które podnoszą nam ciśnienie we krwi…

TOP 5- konsole

Miejsce V.
„Resident Evil”, Game Cube.
Remake kultowej, pierwszej części gry traktującej o zombich. Opuszczona (?) rezydencja, noc, tajne eksperymenty i kupa nadgnitego ścierwa, idealny mix na dobry horror. Niestety gra trzyma klimat tylko w pierwszej połowie gry. Kiedy dorwiemy bazookę lub magnum, zdajemy sobie sprawę kto tu rządzi. Klimat rozpada się powolutku dostajemy bardzo snadnego horror/akcja. Jednakże chylę czoła CAPCOMowi. Masa zagadek, piorunów i potworów pojawiających się znienacka. W kilku momentach można się naprawdę konkretnie wystraszyć.
STRACH-O-METER: grając sam w ciemności w swoim pokoiku, serduszko zabije szybciej. Sraczki jednak ze strachu nie dostaniesz.
NAJSTRASZNIEJSZY MOMENT: wyskakujące znienacka “Huntery” pozbawiające nas głowy. Wstające „Crimsonheady”. 

Miejsce IV.
„Sileni Hill 3”, Playstation2, PC.
Kolejna odsłona serii o cichym wzgórzu powraca. Mocna muzyka, mniejsza ilość zagadek oraz zwiększona ilość broni spowodowała, że klimat starego, dobrego SH uleciał „gdzieś tam”. Gdyby nie patrzeć na poprzednie części, można uznać trójkę za całkiem dobry materiał na film gatunku „horror- jucha się leje”. Zawartych jest tam od groma patentów straszących, niepokój towarzyszy przez cały czas spędzony przed padem. Obrzydliwie ciekawe lokacje oraz równie intrygująca fabuła powodują, co półgodzinną przerwę, podczas, której sprawdzimy czy zamknęliśmy drzwi. Jednak gra nie pobiła części drugiej. 
STRACH-O-METER: po odwiedzeniu lokacji w „domu strachów” skulisz się w kacie pokoju i będziesz mówił: „i see dead peoples…”
NAJSTRASZNIEJSZY MOMENT: „Dom Strachów” oraz lokacja „Park Rozrywki”

Miejsce III.
„Suffering” all platforms.
Rasowa siekanina ze stajni „Midway”. Tryskająca na lewo i prawo krew czasami śmieszy, lecz jak mawiają: „Diabeł tkwi w szczegółach”. Z pozoru jest to szybka gra akcji z domieszką klimatu horrorów klasy „C”, wkrótce jednak przekonujemy się, że do czynienia mamy z rasowym straszydłem. Straszenie opiera się na oklepanych „momentach”, gdzie cisze przerywa jakiś pisk i nagle w oddali widać jakąś postać, trupa, wisielca, potwora. Dosyć to mało klimatyczne, aczkolwiek straszne. Oprawa Audio właśnie powoduje te szybkie podbicie tętna grającego. Dla fanów „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” lub „Smakosz” oraz innych „arcydzieł” w dziedzinie „nisko budżetowych” horrorów, gra warta uwagi.
STRACH-O-METER: podczas radosnej rozwałki niejednokrotnie wydasz z siebie dziewczęcy pisk spowodowany „momentem”.
NAJSTRASZNIEJSZY MOMENT: wszystkie „momenty”:)

Miejsce II.
„Fatal Frame II: Crimson Butterflies” Xbox, PS2.
Leśna przechadzka dwóch skośnookich siostrzyczek (hentai?) kończy się odwiedzeniem nawiedzonej wioski, i tu zaczyna się rzeźnia. Jest to jedna z najstraszniejszych gier, w jakie kiedykolwiek w życiu grałem, mało, który film potrafił mnie tak przerazić. Cały czas czujemy się bezradni, otoczeni przez złe moce, no i „nawiedzona” siostra… Na pomoc przychodzi nam aparat, nie jest on zwykły, to „Camera Obscura” urządzenie pozwalające odesłać ducha do krainy wiecznych łowów. Gra w 100% wypełniona jest japońskimi legendami o duchach i upiorach, każdy filmie to naprawdę pierwszorzędny jap. Horror! Dlaczego więc tylko druga lokata? Otóż, później walenie fotek robi się nieco śmieszne i monotonne. Jednak polecam ten tytuł każdemu, kto jeszcze nigdy nie grał w horrory a lubi „Ringi” itp.
STRACH-O-METER: po kilku godzinach obcowania z tą grą, z ulgą wyłączysz konsolę i udasz się do najjaśniejszego pomieszczenia w mieszkaniu. Strach pozostanie z tobą…
NAJSTRASZNIEJSZY MOMENT: SAMA GRA!!

Miejsce I.
„Sileni Hill 2” PS2, X-box, PC
Kultowa gra, czczona przez wielu. Jedyny tytuł, po którym rozmyślałem nad zawiłością fabuły, która jest najgenialniejsza w całym świecie elektronicznej rozrywki! Scenariusz konkuruje z filmem „Szósty Zmysł”, jest to według mnie najlepsze pokazanie tego, jak ta gra jest genialna. Bardzo wpłynęła na moją psychikę. W zimie, grając o 18 (było już ciemno) wołałem brata żeby się patrzył jak gram, musiałem mieć jakiegoś body-guardda, hehehe. Przygoda Jamesa Sunderlanda to istne piekło w porównaniu z Jill Will jej ekipą, S.T.A.R.S. Żadna gra nie ukazała tak dobitnie pustki i osamotnienia, jaką czuł bohater w świecie wykreowanym przez Samaela. Pokuszę się o stwierdzenie, iż sam „Zew Cthulhu” pióra H.P. Lovecrafta może równać się z tym genialnym klimatem! Genialna muzyka, gra świateł, szokująca grafika oraz fabuła w tych wszystkich aspektach „SH2” to król! Po przejściu tej gry uświadomiłem sobie, że stałem się dojrzalszym graczem, kimś, kto zrozumiał, że granie to nie tylko bezsensowne wypinanie w pień przeciwników, ale to także przefantastyczna podróż w tym wypadku, do samego piekła.
STRACH-O-METER: Widząc ten tytuł, zombi z Raccon City, duchy oraz Sadako z Ring, uciekają w popłochu krzycząc: „BOŻEEEE RATUJJ!!!”
NAJSTRASZNIEJSZY MOMENT: lokacje, wszystkie, całe miasto! Oraz każda walka z „piramidogłowym”

A teraz taka mała ciekawostka. Jednym ze straszniejszych motywów w grach na konsole była przeprawa przez rzekę w grze „Metal Gear Solid 3”: Sake Eater”. Dzielny „Big Boss” w swoim śnie musi przejść przez strasznie długi strumień wody, zewsząd atakują go duchy pokonanych wcześniej boksów i żołnierzy. Jest to jakby pokuta za wyrządzone zło. Jak dla mnie, bomba!

W następnych numerach przedstawię wam, drodzy czytelnicy TOP 5 gier z innych gatunków.

« poprzednia | spis treści | następna »