Dzisiaj trochę odbiegniemy od porównywania, opisywania, czy pisaniu o naszym CS'ie. Chciałbym dzisiaj trochę napisać o magii przyciągania gier online [w tym FPS'ów]. Więc kończę ten i tak przy długi wstęp [lool] i przechodzę do konkretów.
Czy nie nudzą ci się tradycyjne FPS'y? Naszpikowany skryptami MoH, przereklamowany Doom3, przykrótkawy CoD, liniowy H-L 2? Jedyna tego gatunku gra która ostatnio [no kilkanaście miechów temu] zainteresowała mnie na dłużej to FarCry. Oczywiście nie mówię, że wyżej wymienione tytuły to są złe gry, ale powiedzcie sami szczerze: czy po jednorazowym przejściu chciało wam się do danej gry wracać?
Ja odkąd mam Internet naprawdę rzadko gram w jakieś "normalne" gry. Czasem zainstaluję sobie full'a z [reklama :)] CDA. [po reklamie] Natomiast nałogowo grałem, gram i będę grał w Pes [ 3 i 4 ] i w CM'a , ale to tylko z racji bardzo mocnego zainteresowania piłką :].
No ale wracając do tematu. Pierwszym FPS'em po sieci w jakiego grałem był oczywiście CS, to był gdzies rok 00/01, gdzie nie miałem jeszcze stałki, [człowieku, znasz kogoś, kto w 2000 roku miał w Polsce naszej wspaniałej stałe łącze? Ja nie.] więc częściej grało się z botami :]. Zresztą do partyjki z komputerowymi ludkami wracam po dziś dzien, nie mówię, że gram często, ale 1-2 razy w tygodniu się zdarzy. Potem był chyba ET, w którego też będę jeszcze grał przez najbliższe kilka lat, no i mój ukochany SoF'ek :D. BTW: Mój ojciec [ nie byle kto xD, sam przechodzil MoH, Maxa 1,2 CoD na najwyzych poziomach trudności] nie może się nadziwić, jak ja mogę przez cały rok grać w tylko i wyłącznie jedną mapkę która posiada SoF :]. Największym impulsem, który zachęca do grania w fps'ki online to dla mnie rywalizacja z żywym człowiekiem. To jest wspaniałe uczucie grac z najlepszymi graczami w Polsce, wielką frajdę sprawia mi zabijanie ich :P, uwielbiam grać klanowki. Dlatego że człowiek jest nieprzewidywalny... nigdy, ale to nigdy nie wiesz co zrobi przeciwnik [no chyba ze masz wh xD] jak się zachowa, jak strzeli. W normalnych fpsach ustawiasz na easy i przeciwnik cie nie trafia z odległości metra. Najczytelniejszy przykład, który mogę wam przytoczyć, to CS. Często gram na najwyższym poziomie botów, i to nie jest to samo, tu już nie ma tej nieprzewidywalności, żebyś nie wiem jak dobrze był skryty, zawsze przeciwnik cię zobaczy i od razu wyceluje w główkę :P, niekiedy wydaje mi się ze boty same czitują :P.
Drugi aspekt to drużyna. Zobaczcie co robi wasz team w CoD :], tutaj każdy bot ma niskie AI i drużyna z nich żadna :], natomiast w ET, każdy team składa się z żywych ludzi i od ich wspolnego działania zależy wygrana. Więc jeżeli ktos nie będzie z nami współpracowal, to wynik z tego będzie marny.
Z kolejnej jednak strony to ja nawet sam nie umiem wam opisać, co mnie tak przyciągnęło do sieciowych FPS'ow. Cholernie wciągają [przynajmniej mnie], świetnie się przy nich bawię, potrafią wkurzyć [klanowki i te sprawy xP] . Dlatego każdy kto grał w CS powinien znać ten ból :]. I zachęcam wszystkich którzy pykają w CSa z botami, albo graczy "normalnych" fps'ow, do pogrania przez sieć. Wiadomo, że nie każdy ma dostęp do netu, ale pójść raz w tygodniu z kolegami do kafejki i pograc 2-3 h to nie jest chyba aż taki duzy wydatek, a zapewniam, że was to wciągnie i będziecie prosić rodziców o stałkę :]
Mako