|
Co sprawia, że mówimy o filmie: kultowy? Sceny, dialogi, bohaterowie, to wszystko co powoduje, że do filmu chce się wracać, omawiać poszczególne jego fragmenty i oglądać go raz po raz, za każdym razem odkrywając w nim coś nowego. Film kultowy to niekoniecznie taki, który podoba się krytyce, często obiektem kultu są "dzieła" totalnie zjechane przez prasę, ale za to takie, które zdobyły uznanie w oczach przeciętnego widza. Polskie filmy, zwłaszcza te starsze, są szczególnie podatne na zjawisko jakim jest "kultowość". Takie stały się przede wszystkim uwielbiane powszechnie komedie Stanisława Barei, jak "Miś" czy "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz"? czy "Rejs" Marka Piwowskiego. Wśród koneserów kina takiego statusu doczekały się niektóre filmy Krzysztofa Kieślowskiego, jak np. "Dekalog". Ale i wielbiciele mniej ambitnego repertuaru mają w polskiej kinematografii film dla siebie, a są nim właśnie recenzowane przeze mnie "Psy". Nie oglądałem tego filmu na kinowym ekranie, niemal trzynaście lat po premierze nadarzyła się okazja żeby się z tym klasykiem polskiej sensacji zapoznać, w formacie DVD. Fabułę chyba większość polskich kinomanów zna, ale na wszelki wypadek przypomnę.
Akcja rozgrywa się w Polsce po przemianach ustrojowych, czyli na początku lat 90. Grupa oficerów Służby Bezpieczeństwa, wśród nich główny bohater Franciszek "Franz" Maurer, po pomyślnym przejściu weryfikacji zatrudnia się w policji. Franz (grany przez Bogusława Lindę) w trakcie jednej z akcji traci trójkę swoich ludzi, po tym incydencie decyduje się na zwerbowanie do pomocy swojego dawnego towarzysza, Olo (w tej roli Marek Kondrat). Okazuje się jednak, że Olo stoi już po drugiej stronie barykady, w dodatku wciąga do współpracy i łoża dziewczynę Franza. To musi zaowocować krwawą konfrontacją.
Opis fabuły brzmi banalnie, ale i film oglądany z perspektywy lat tak się prezentuje. Gdy porówna się go choćby z tragicznym "Reichem", również popełnionym przez Władysława Pasikowskiego, to nie widać wielkiej różnicy w poziomie artystycznym. Jednak w "Psach" jest coś co sprawia, że jakoś lepiej się je ogląda, jest to klimat tamtych lat, Polski początku lat 90. specyfiki tamtych czasów. Pasikowski w interesujący sposób pokazał jak byli esbecy odnajdują się w nowej rzeczywistości, uwidocznił widzom ich zderzenie z kapitalizmem i odcięcie się od niechlubnej przeszłości, którą zostawili za sobą. Gdyby nie to, pewnie "Psy" byłyby zwykłym, sensacyjnym, wulgarnym i naśladującym amerykańskie schematy filmem, a tak mają coś co je wyróżnia. W sequelu, który powstał 2 lata później takiej specyfiki już nie ma, widać, że postawiono na akcję, a tutaj, choć ciężko w to uwierzyć, zachowano odrobinę psychologicznej głębi. Ale wystawiając ocenę nie zapominam, że "Psy" to jednak sensacja i tylko w takiej kategorii należy je traktować. Film ten trafi głównie do osób, które pamiętają tamte czasy i znają ich realia, dla innych będzie to przeciętny, zwyczajny film, który można obejrzeć z nudów i jeśli akurat leci w TV, a nic innego nie ma się do roboty :)
»Ocena:
6+/10
»Zalety
+ specyficzny klimat
+ poza tym to "Psy" :)
»Wady
- nic odkrywczego
- niekiedy słabe aktorstwo
»Autor:
|